Ja, Yann Martel



Tytuł oryginału: Self 
Wydawnictwo: Świat Książki
Warszawa 2005
ISBN: 83-7391-855-8
Przekład: Agnieszka Dobrzańska - Gadowska
Liczba stron: 349

"Uświadomiłem sobie, że w mojej głowie odzywa się jakiś głos. Co to takiego, zastanawiałem się. Kim jesteś, głosie? Kiedy wreszcie się zamkniesz? Pamiętam uczucie strachu. Dopiero znacznie później zdałem sobie sprawę, że tym głosem były moje własne myśli i że tamten moment niepokoju był pierwszą wskazówką, iż jestem nieustającym monologiem, zamkniętym wewnątrz siebie."


Tę powieść znam doskonale. Czytałam ją kilkakrotnie, a egzemplarz, który posiadam, jest już drugim (pierwszy przepadł - każdy, kto pożycza książki znajomym, czasem je traci). Nie żałowałam pieniędzy na zakup drugiego egzemplarza, ponieważ warto. Warto tę pozycję mieć pod ręką, by móc do niej sięgać raz po raz, otwierać w dowolnym momencie i przeczytać kilka zdań wyrwanych z kontekstu, bo są to zdania magiczne.


Język powieści jest jednym z jej największych atutów. Gry słowne, francuskie wtrącenia i barwne metafory wciągają i bawią. Tematyka poruszana - seksualność - w wykonaniu Martela nie razi, nie odpycha; pozbawiona wulgarności jest kwestią przyjmowaną bez sprzeciwu. 
Początek powieści - zgoda - może zrazić. Opis kupy w nocniku... może zniechęcić. Jest to jednak opis pierwszego wspomnienia naszego bohatera, który zwraca uwagę na znaczenie tych "najpierwszych" wspomnień. Pamiętamy przecież rzeczy z okresu, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy, kim jesteśmy, skąd przybywamy ani dokąd zmierzamy. Nie wiedzieliśmy o świecie nic poza tym, co dokoła nas - rodzice, których jeszcze nie umieliśmy rodzicami nazwać, nasza sypialnia, złe sny i nocnik. Pierwsze uczucie dumy z wypchnięcia na świat "imponującego balaska" w momencie, kiedy bohater był jak tabula rasa, nieświadomy życia, samo w sobie nie ma sensu. Sensu nabiera jednak, kiedy abstrahując od prozaicznej kupy, zastanowimy się nad istotą i znaczeniem pierwszych nieudolnych dziecięcych prób zrozumienia, czym jest życie

Ciekawym elementem prozy, zastosowanym w książce, jest nagła zmiana rodzaju. Główny bohater w połowie powieści zamiast "zrobiłem", mówi "zrobiłam", a cała procedura zmiany płci i trudności z nią związanych są przemilczane; nie ma tu miejsca na sprawy prozaiczne.

Odkrywanie samego siebie, dialog z samym sobą, próba zrozumienia istoty wewnątrz ciała jest głównym motorem całej historii. Miłość, tragedia, dramat - te kwestie wynikają same z siebie, poprzedzane dogłębnymi przemyśleniami. Bohater opisuje swoje życie, swoich rodziców, pierwsze miłości, późniejszą naukę, podróże. Czytamy tę fikcyjną autobiografię jak pamiętnik, ale w tej powieści nie ma niczego, co nie miałoby wpływu na fabułę. Nic nie jest zbędne.

Dialogi dwujęzyczne (w polskim przekładzie francusko-polskie, węgiersko-polskie; w oryginale zapewne były hiszpańsko-francuskie i hiszpańsko-węgierskie) dodają smaczku, a cała historia zmierza do nieuchronnego punktu kulminacyjnego... punktu dramatycznego. To, co się dzieje z bohaterem, wyciska łzy z oczu i wywołuje gniew. 

"Świat jest puszką Pandory, a moje powieki jej wieczkiem - gdy mrugam, zło i przerażenie uciekają ze świata i przez oczy wskakują we mnie"

"Ja" nie jest powieścią dla wszystkich. Niektórzy z irytacją i obrzydzeniem odrzucą książkę w kąt, inni się nią zachwycą. Ja należę do tych drugich... i sądzę, że odrobina tolerancji i empatii pozwolą na czerpanie radości z tej historii. A radość z czytania to nie tylko śmiech, to przeżywanie historii z bohaterem, nawet jeśli jest ona nieprzyjemna, wybrukowana cierniami i trudna. 


Ja [Yann Martel]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

4 komentarze:

  1. Trochę podobnie myślimy, mi też się wydawało, że chodzi o zmianę płci dosłownie, ale potem pomyslałam, że to metafora, sama nie wiem ;) http://czyje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Nie było napisane wprost, co się stało, czy w ogóle coś się stało... z medycznego punktu widzenia, a na końcu sama wiesz na pewno, co wyszło... Widocznie autor nie uznał tego za nic ważnego, by nam powiedzieć, co dokładnie się wydarzyło, i w sumie dobrze, bo ta kwestia pozostaje w strefie domysłów :) Pozdrowienia

      Usuń
  2. Szkoda, że książka dostępna jest już tylko na Allegro. Niby Albatros ma ją w swoich planach wydawniczych, ale premiera w bliżej nieokreślonej przyszłości ;) "Życie Pi" już czytałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :) A Świat Książki nie ma? Swego czasu 2 egzemplarz kupiłam za 8 zł w taniej księgarni w Poznaniu. Trzeba szukać po takich tanich książkach, ewentualnie kupić na allegro. Zaproponowałabym Ci pożyczenie, ale szczerze uważam, że tę książkę należy posiadać!

      Usuń