King dotychczasowy (27)

Przyszło mi do głowy, że powinnam uszeregować powieści Stephena Kinga, które czytałam, by móc w jakiś kompetentny sposób podzielić się z Wami moją znajomością dzieł Mistrza. Jako, że na zaprzyjaźnionych blogach spotykam wielu fanów Stephena Kinga, którzy czytali sporo, a zapewne znacznie więcej jego tworów, niż ja, nie będę recenzowała każdej dotychczasowo przeczytanej powieści z osobna. Wiem, że to, co piszę, jest dość chaotycznie (zwalę winę na nadmiar spożytych w okresie świątecznym kalorii...;)), ale generalnie chodzi o to, by rozliczyć się z Wami w kwestii Kinga.

Książki, które dopiero przeczytam, oczywiście pojawią się i tutaj w towarzystwie recenzji. 



Powieści zostaną uszeregowane w kolejności alfabetycznej, ponieważ nie jestem w stanie uszeregować ich od najlepszej do najmniej-najlepszej (nie śmiałabym określić jakiejkolwiek powieści Mistrza mianem "najgorszej"). Każda zostanie opatrzona krótkim komentarzem. 


Większe zdjęcia okładek oznaczają wyjątkowo lubiane przeze mnie pozycje. 

Uwaga - na liście są też powieści, które Stephen King napisał pod pseudonimem Richard Bachman.



Jak wygląda Wasza lista powieści Kinga?

1. Bastion 


Bastion >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Absolutne dzieło sztuki, zdecydowany numer jeden. 
Ta najdłuższa powieść Kinga opowiada o apokaliptycznym świecie, wyludnionym za sprawą epidemii supergrypy. Pozostali przy życiu ludzie dzielą się na dwie grupy - jedna, mająca sny o Matce Abigail, staruszce z gitarą ukrytej w polu kukurydzy we wschodniej Ameryce oraz druga, śniąca o Randallu Flaggu, antagoniście, zbierającego swoją armię na zachodnim krańcu Stanów. Jest to nie tylko opowieść o ostatecznej walce dobra ze złem, ale także historia o miłości, przyjaźni i zaufaniu. Pomimo swojej długości jest warta przeczytania, a ja, szczerze zachwycona, i tak nie byłabym w stanie napisać recenzji, która by była godna tej pozycji. 

2. Blaze - Richard Bachman


Ostatnia powieść "Mrocznej połowy" Stephena Kinga, jak donosi wydawca. Opowiada o niezbyt rozgarniętym przestępcy, który dopuszcza się porwaniu dziecka. Dobry kryminał, świetnie zarysowana postać głównego bohatera i nieprzewidziane trudności. Mimo wszystko, bardzo cenię sobie powieści podpisywane nazwiskiem Richarda Bachmana, głównie za ich prostotę. Czytając "Blaze" nie mogłam nie dopingować głównego bohatera, pomimo, iż niewątpliwie jest czarnym charakterem. Niemniej to dobry człowiek, któremu po prostu trudno postępować właściwie.

3. Carrie


Carrie >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Powieść, która przyniosła Mistrzowi "pierwszą chwałę". Krótka, ale niezwykła historia niezbyt urodziwej dziewczyny, która posiada moc telekinetyczną. King opisuje, jak nękanie i naśmiewanie prowadzi do olbrzymiej tragedii. Ważnym aspektem historii jest postać matki Carrie, fanatyczki religijnej i - nie bójmy się tego słowa - pokręconej wariatki, niestety w złym tego słowa znaczeniu; jest to studium psychozy podatnej na ból psychiczny młodej dziewczyny i momentu, w którym przekroczone zostają pewne granice. 

4. Christine


Bardzo podobała mi się historia o opętanym samochodzie Plymouth fury o imieniu Christine. Klasyczny King, opowiadający o słabościach do rzeczy, co często zaznacza się w jego utworach. Jest to historia obsesji właściciela auta, Arniego, na punkcie Christine i całym łańcuszku morderstw, tragedii i rozpaczy, które się dzieją przy jej udziale.

5. Cmętarz zwieżąt


Ja osobiście byłam rozczarowana tą pozycją. Jest to opowieść o pewnym cmentarzu, które ma tajemnicze właściwości przywracania zmarłych zwierząt do "prawie - życia", a także o pewnej obsesji, która powoli ogarnia głównego bohatera. Cała opowieść sprowadza się do niebezpiecznego finału, w którym autor udowadnia nam, że nie zawsze możemy mieć to, co chcemy, a igranie z nadprzyrodzonym to nie lada ryzyko. Wielu zwolenników potwierdza, że jest to dobry horror, ja jednak się do nich nie zaliczam.

6. Cujo


Z kolei ta historia - bardzo! Opowieść o bernardynie, ukąszonym w nos przez nietoperze. Powolny rozwój wścieklizny, ukazany niejako z punktu widzenia samego psa, to niezła przystawka. Chory pies będzie przyczyną olbrzymiej tragedii kilku rodzin, a zwłaszcza rodziny Trentonów. Punkt kulminacyjny, w którym matka z dzieckiem pozostaje w pułapce własnego samochodu i  jest terroryzowana przez głodnego mordu psa, to kwintesencja horroru.

7. Cztery pory roku


O tym zbiorze pisałam tutaj.

8. Czwarta po północy

O tym zbiorze pisałam tutaj.



9. Dallas '63



O tej powieści pisałam tutaj.

10. Desperacja


Małe, górnicze miasteczko, zupełnie wyludnione i skrywające tajemnicę - brzmi znajomo, co? ;) Policjant, który okazuje się nie być wcale stróżem prawa, terror, strach i wilki. Dobra książka, w której występuje wszystko to, co powinno pojawić się w dreszczowcu. Przepadam za powieściami Kinga, w których pojawia się mnogość bohaterów, dzięki czemu naprawdę czuję się, jakbym była wśród nich. Książka warta uwagi.

11. Gra Geralda


Tutaj z kolei bohaterów jest dwóch, a właściwie - jedna. Gerald w trakcie zabawy seksualnej skuwa żonie nadgarstki kajdankami niefortunnie upada i... umiera. Jesse przez dwadzieścia osiem godzin leży w samotności, mając za towarzystwo jedynie mrok za oknem i wygłodniałego psa, a cała historia opiera się na jej przemyśleniach. Odważne, mroczne myśli, traumatyczne wspomnienia i coś, co czai się w ciemnościach. Czyżby Jesse jednak nie była sama? 
I jak to, kurczę, możliwe, by na 350 stronach zamieścić historię JEDNEJ osoby i nie znudzić czytelnika? Chylę czoło.

12. Historia Lisey


Bardzo nietypowa, nawet jak na Kinga, powieść; miałam ochotę ją porzucić przez doczytaniem do połowy. I - wstyd przyznać - żałuję, że tego nie zrobiłam. Nie przypadła mi do gustu historia kobiety, która po dwóch latach od śmierci męża wreszcie dojrzewa do tego, by pozbyć się jego rzeczy, aż nagle zaczyna odkrywać rzeczy, o których nie śmiałaby nigdy pomyśleć. Jej mąż skrywał sekret, a ona - wbrew niebezpieczeństwom i grozie - próbuje rozwikłać tajemnicę, a cała opowieść przeplatana jest retrospekcjami i niejednokrotnie sprawia, że czytelnik nie ma pojęcia, o co chodzi. Pomimo, że to Stephen King, z żalem stwierdzam, że to najsłabsze, co czytałam z jego repertuaru.

13. Jak pisać - pamiętnik rzemieślnika


Na poły autobiograficzny poradnik dla początkujących pisarzy, w którym lekcje pisarstwa przeplatają się z opisem życia Stephena Kinga. Świetna rzecz, nie tylko dla tych, co chcą pisać, ale i dla fanów Mistrza. Dowiadujemy się, czego w prozie należy unikać (przeklęte przysłówki) oraz jaką rolę odegrała Tabitha przy sukcesie "Carrie". Ten swoisty pamiętnik powstawał przed i po groźnym wypadku Stephena Kinga, w którym pisarz o mało nie zginął. Sądzę, że nawet autor nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wielkim dziełem okaże się ten poradnik. Mi bardzo przypadł do gustu, podobnie jak wszystkie posłowia, prologi i wtrącenia autora w jego powieściach. Lubię je, ponieważ pozwalają mi poznać Kinga nieco bliżej nie jako narratora, lecz jako zwyczajnego człowieka.

14. Lśnienie


Absolutny hit. "Lśnienie" opowiada o opętanym hotelu, psychozie, wielkich tajemnicach i stopniowym opadaniu w obłęd. Jack Torrance wraz ze swoją rodziną - żoną i synkiem - przeprowadza się na czas zimy do hotelu Panorama, by pracować nad książką i, przy okazji, zarobić parę groszy jako konserwator. Klimat, powolny rozwój akcji, pełne napięcia sceny sprawiają, że "Lśnienie" czyta się jednym tchem. Określenie "najlepszy horror wszech czasów" to nie przesada, to fakt.

15. Łowca snów


Opowieść o czterech przyjaciołach, których dawno temu połączyła pewna tajemnica, a życie rozdzieliło ich na wiele lat. Jednak telepatyczna więź, łącząca przyjaciół, sprawi, że raz jeszcze się spotkają na polowaniu, które skończy się tak, jak żaden z nich nie planował. Duddits, "ten piąty", który to dawno temu połączył mężczyzn raz na zawsze, okaże się ważniejszy, niż sądzili, a ostateczna walka o uratowanie świata zbierze ponure żniwo. Retrospekcje, historie każdego z mężczyzn i... kosmici, to prawdziwa gratka dla wielbicieli gatunku.

16. Misery


O tej mistrzowskiej pozycji też będzie mi ciężko opowiedzieć, ponieważ - cokolwiek bym nie napisała - będzie to za mało, by oddać hołd Mistrzowi. Mamy tutaj powieściopisarza (a jakże!), który znalazł się w złym miejscu i złym czasie. Jego najwierniejsza fanka, Annie, sprawi, że autor raz na zawsze znienawidzi postać Misery, którą stworzył, która wyniosła go na szczyty list bestsellerów i którą uśmiercił w ostatniej powieści (i której imię, notabene, nosi świnia Annie). Obsesja Annie na punkcie jej ulubionego pisarza zdecydowanie przekroczy normy uwielbienia. Szaleństwo tej chorej kobiety, która stara się wpłynąć na zastój twórczy Paula Sheldona poprzez, nazwijmy to - dość ostateczne środki, czyni z tej historii fenomen literatury.

17. Nocna zmiana


O tym zbiorze pisałam tutaj.

18. Ostatni bastion Barta Dawesa - Richard Bachman


Co zrobi mężczyzna doprowadzony do ostateczności? Bart Dawes stoi przed ogromnymi zmianami. Zmiana lokalizacji zarówno pralni, w której pracuje całe życie, jak i domu, które dzieli z żoną, przerośnie jego możliwości. Bo niby w imię czego ktoś może decydować o tym, że nowa droga ma przebiegać przez tereny jego domu i miejsca pracy?! Bart, do tej pory charyzmatyczny i porządny mąż, sąsiad i pracownik, zostaje doprowadzony do ostateczności.

19. Pod kopułą





Moja ulubiona pozycja, tuż obok "Bastionu" i "Pokochała Toma Gordona". Pewnego dnia na miasteczko Chester's Mill spada niewidzialna kopuła. Miasto zostaje odcięte od reszty świata, pozbawione elektryczności, telekomunikacji i... ogłady. W mieście panuje anarchia i bezprawie, a służby, wyznaczone z ramienia pewnego polityka, który posunie się do wszystkiego, by tylko postawić na swoim, za nic mają prawość i sprawiedliwość. Tylko Dale Barbara, były żołnierz, może uratować miasteczko, po drodze odkrywając liczne, mroczne sekrety mieszkańców. A czas ucieka. Kto jest odpowiedzialny za kopułę? I jak ją usunąć, zanim zabraknie pod nią powietrza? Genialne!

20. Pokochała Toma Gordona


Dziewczyna, która kochała Toma Gordona >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Moja pierwsza powieść Kinga. To ona sprawiła, że zakochałam się w twórczości Mistrza i przepadłam z kretesem. Niby nic, ot, historyjka o zagubionej w lesie dziewczynce... Klimat historii powoduje, że czytelnik kroczy tuż obok dziewczynki, wraz z nią nakłada na siebie błoto, by odgonić komary i wraz z nią ukrywa się przed tym, co ukrywa się wśród drzew. Krótka, prosta historia, a jednak ociekająca grozą i nienagannym stylem. 

21. Przed zachodem słońca

O tym zbiorze pisałam tutaj.

22. Regulatorzy - Richard Bachman


Tę historię odebrałam (nie wiem, czy słusznie) jako element "Desperacji" (głównie przez "Tak!"). I, choć pisana w dobrym stylu, ostatecznie nie spodobała mi się tak, jak inne. Wiele świetnych momentów i genialny opis grozy opanowującej kilka domów wzdłuż ulicy Topolowej w miasteczku Wentworth, do których przybywa zło w czystej postaci, niejako ratują tą pozycję. Jednak postaci MotoGlin, które wybijają w pień kolejnych mieszkańców, wydały mi się mało wiarygodne i wymyślone na siłę. Jednak jak kończy się ta historia i czy chorujący na autyzm chłopiec zdoła uratować tych, co pozostali przy życiu, musicie dowiedzieć się sami.

23. Uciekinier - Richard Bachman


Futurystyczna opowieść, w której mamy do czynienia z pewnym reality show. Otóż "Uciekinier" to gra, w której można wygrać milion dolarów... jeśli oczywiście zdoła się uciec przed łowcami. Jeśli zwycięży, będzie pławił się w luksusie, jeśli nie... będzie gryzł kwiatki od spodu. Ben Richards, przydzielony do tego show, jest - w mniemaniu twórców - łatwą zwierzyną, jednak łowcy zapominają o tym, jak wiele jest w stanie znieść zdesperowany ojciec.
Historia, która sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy nie czeka nas taka przyszłość branży rozrywkowej. Przyszłość, w której z wypiekami na twarzy będziemy oglądać reality show, w którym śmierć odegra główną rolę. Warto przeczytać.

24. Wielki Marsz - Richard Bachman


W corocznym wielkim marszu bierze udział stu chłopców. Tylko jeden dotrze do mety. Zasady są proste - nie należy zwalniać do prędkości poniżej 6 metrów na minutę oraz nie należy się zatrzymywać. Kto złamie zasady, ginie natychmiast. Chłopcy idą dopóty, dopóki nie zostanie tylko jeden z nich.
Podobnie jak "Uciekinier", "Wielki Marsz" jest mroczną fantazją dotyczącą przyszłości przemysłu rozrywkowego. Jedna z najlepszych powieści autora.

25. Worek Kości


Worek kości >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Co do tej pozycji mam mieszane uczucia. Pierwsze 150-200 stron to istna tortura, ziewanie przerywane drzemką, do tego treści zawarte na tych stronach nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia dla fabuły. Jednak dla tych, którzy przetrwają nudny początek, czeka nagroda: kawał świetnej, mistrzowskiej historii. Pisarz (zaskoczeni?), który po utracie żony przeprowadza się do domku nad jeziorem, ma przed sobą trudne chwile, od których włos jeży się na karku. Widać jego żona skrywała pewną tajemnicę, o której mroczne siły ukryte w domu chcą mu opowiedzieć... Warto przebrnąć przez ten arcynudny początek.

26. Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści


O tym zbiorze pisałam tutaj.

27. Zielona Mila


Zielona Mila >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Zielona mila >> KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Sądzę, że mało kto nie wie, o czym jest ta historia. Opowieść o Zielonej Mili, stanowiącej ostatnie ogniwo łączące życie i śmierć skazanych na krzesło elektryczne przestępców, to piękna historia o zaufaniu, szacunku i dobrych ludziach. "Zielona Mila" skupia się na postaci Johna Coffey'a ("jak napój, tylko inaczej się pisze"), skazanym na śmierć za zgwałcenie i zamordowanie dwóch dziewczynek. John Coffey, czarny wielkolud, który nie grzeszy światłością umysłu, jest jednak jedynie ofiarą nieporozumienia i, tak powszechnego w połowie XX wieku, rasizmu. Zdolności paranormalne to, moim zdaniem, jedynie dodatek do całej historii. Pomimo elementu sfi-fi uznaję tę pozycję za piękną, ciepłą opowieść o ludziach. Majstersztyk.

13 komentarzy:

  1. Kochana świetne zestawienie! :) i przyznam - naczytałaś się troszkę :) Za pewne obrałaś sobie cel -przeczytać wszystkie powieści mistrza?! :) trzymam kciuki! :) ja nie przeczytałam jeszcze wszystkich tych pozycji, o których wspomniałaś, ale to tylko kwestia czasu... :) bardzo bardzo chciałaby zapoznać się z "Carrie" ale nigdzie nie mogę jej znaleźć :( za to "pod kopułą" słyszałam, że rewelacja! i Twoje słowa tylko to potwierdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Zamierzam przeczytać wszystkie, choć jestem dopiero na półmetku, a przede mną kilka grubaśnych tomisk (jak choćby "To"). Ale powolutku, na razie robię sobie krótką przerwę od Mistrza i zaczytuję się w Irvinga. Cieszę się, że moje zestawienie może mobilizować do czytania Kinga, wszak szczęście to jedyne, co się mnoży, jak się je dzieli - a te książki to czyste szczęście :) Przyjemności.

      Usuń
  2. ojjj niestety nie czytuję ebooków :( nigdy nie miałam w dłoni nawet czytnika :D poszukuję raczej wersji tradycyjnej, ale dziękuję :)
    ja też w tej chwili odpoczywam od mistrza :) przede mną ostatnia część trylogii "igrzysk śmierci" i cała seria "pretty little liars" którą dostałam w prezencie od męża, a ja nawet jeszcze nie zaczęłam :D a potem schowam się może "pod kopułą" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam do Ciebie na stronce "lubimy czytać" :) można tam spokojnie prywatnie porozmawiać :)

      Usuń
  3. Sporo powieści Kinga jest jeszcze przede mną. Na razie najlepiej oceniam "Lśnienie", "Zieloną milę", "Carrie", "Christine", "Grę Geralda", "Misery" oraz "Szkieletową załogę".

    OdpowiedzUsuń
  4. O jej...Które książki Kinga kocham najmocniej? "Wielki marsz", "To", "Bastion", "Dolores Claiborne", "Grę Geralda", "Misery", "Zieloną milę", "Czarną Bezgwiezdną Noc", "Miasteczko Salem". Wiele jego opowiadań też jest świetnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrażeniem twojej znajomości powieści Kinga. Wow.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałem Zieloną Milę i Carrie! Widać, że jesteś jego wielką fanką :D Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję filmu "J. Edgar" ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Próbowałam przeczytać jego "Zieloną milę", a prędzej jeszcze coś i jakimś miasteczku. Nie podeszły mi, nawet nie dałam rady ich dokończyć. Może kiedyś spróbuję jeszcze raz, ale za kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miało być "...i jakimś" tylko "...o jakimś" ;)

      Usuń
  8. Dlaczego "Cmętarz zwieżąt" Ci się nie podobał?! To było zarąbiste!
    A przez "Worek kości" naprawdę trzeba przebrnąć, żeby w końcu zauważyć, jak świetna jest ta książka ;p.

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może byłam wtedy "przekingowana", świeżo po dłuuuugim maratonie, pół roku z Kingiem... ;) I średnio mi się podobał, choć opinie się raczej pochlebne.

      Usuń
  9. Ja z powyższych pozycji za najgorszą uważam "Łowcę snów". Powieść w ogóle nie przypadła mi do gustu i tak jak Tobie również "Regulatorzy". Za to "Zieloną Milę" i "Wielki marsz" uważam za mistrzostwo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń