Dolores Claiborne, Stephen King



Dolores Clairborne >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Dolores Claiborne >> KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

„A to jest najważniejsze, tak mi się przynajmniej wydaje - być w zgodzie z samym sobą i wiedzieć, kim się jest.”

Jestem szczerze zachwycona tą historią. Przeczytałam ją w ciągu jednego popołudnia i wieczora, nie mogąc oderwać się od książki ani na chwilę.


To już druga powieść Kinga, w której przewija się zaćmienie Słońca, jakie miało miejsce nad Maine w 1963 roku. To samo zaćmienie pojawiło się w powieści "Gra Geralda", a odniesienie do tej historii jest aż nadto wyraźne:
Widziałam mniej więcej dziesięcioletnią dziewczynkę trzymającą w ręku odbłyśnik. Ubrana była w krótką letnią sukienkę na ramiączkach, w czerwone i żółte pasy, usta miała pociągnięte różową szminką, a jasne włosy zaczesane do tyłu, jakby chciała dodać sobie lat. Zobaczyłam coś jeszcze, coś, co sprawiło, że znów pomyślałam o Joem: ręka jej taty spoczywała wysoko na jej udzie. Chyba wyżej, niż powinna. Potem ten obraz znikł.
Później zaś, po latach, czuła, że owa dziewczynka - już dorosła - jest w tarapatach. Cóż, w momencie, gdy Dolores opowiadała swoją historię, dziewczynka leżała przykuta kajdankami do łóżka, a na podłodze leżał jej martwy mąż. Bardzo lubię odniesienia, które u Kinga są częste - jakby sprawdzał, czy jego czytelnicy nadążają za jego historiami (wielokrotne odniesienia do Derry - "To", do historii z "Desperacji", i tutaj - do "Gry Geralda").

Wracając do "Dolores Claiborne" - jest to historia opowiedziana w pierwszej osobie z perspektywy tytułowej bohaterki. Zapis przesłuchania, w trakcie którego Dolores rozlicza się nie tyle ze zbrodni, której dokonała dawno, dawno temu, ale także spowiedź, w której wyznaje wszystkie swoje grzechy. 
Dolores Claiborne jest sześćdziesięciosześcioletnią kobietą, matką trójki dzieci (jedno z nich nie żyje) i morderczynią, której zbrodnia uszła na sucho. Czytając ten swoisty monolog dowiadujemy się o jej motywach, o tym, jak znalazła się w takim położeniu i jak wiele matka jest zdolna poświęcić dla dobra swoich dzieci. A opowieść Dolores jest historią, w której zawarte jest wszystko w taki sposób, że widzimy obrazy, które nam przedstawia, czujemy jej lęki i przeżywamy z nią rozterki. I rozgrzeszamy ją.

Ciekawym atrybutem powieści jest fakt, że pomimo, iż w sali przesłuchań znajdują się jeszcze trzy osoby, ich słowa nie są przytoczone. Ze słów samej Dolores możemy wywnioskować, co mówią; już pierwszy akapit powieści daje nam do zrozumienia, że nie będzie to typowa wymiana zdań:
O co pytałeś, Andy Bissette?
Czy zrozumiałam, jakie przysługują mi prawda?

Boże, dlaczego faceci są tacy tępi?

Nie, to ty się nie irytuj - przestań kłapać jadaczką i posłuchaj mnie chwilę (...)
Jest to opowieść o moralności. A do tej moralności dochodzi miłość, nienawiść, rodzina i trudy życia. Życia niemalże plebejskiego, w którym styrana życiem kobieta toczy ze swoją pracodawczynią małe wojny, które w momencie kulminacyjnym są walką na... gówno. Tragikomiczne anegdoty związane z kałem pani Very Donovan sprawiają, że śmiejemy się, ale przez łzy. Ta historia jest czasami absurdalna, czasami śmieszna - a przy tym groteskowo prawdziwa i poruszająca.

Nie jest to ani horror, ani nawet thriller. Jest to jedno z nie tak znowu wielu w dorobku Kinga studium ludzkiej duszy i granicy, którą wreszcie los niechybnie przekracza, przynosząc ze sobą ból i cierpienie; w przeciwieństwie do bezgranicznej miłości, ukazuje granice nienawiści.
Owładnęło mną uczucie równie silne jak miłość, choć stanowiące jego przeciwieństwo.
Zdecydowanie polecam tym, którzy cenią sobie opowieści psychologiczne nie o duchach, zjawach czy opętanych samochodach marki plymouth fury, lecz o ludziach. A konkretnie - o jednej osobie, Dolores Claiborne, po mężu St. George, morderczyni, której bez zmrużenia oka wybaczamy zbrodnię.


Ach, i znalazłam informację, że powieść tę sfilmowano w 1995 roku, a główną rolę odegrała cudowna Kathy Bates. Obejrzę film, jak tylko go zdobędę. Informacja - tutaj.

Wydawnictwo: Albatros, 2005
ISBN: 83-7359-384-5
Liczba stron: 256

15 komentarzy:

  1. kiedyś już robiłam podejście do tej książki jednak zrezygnowałam ponieważ ciężko mi się czytało właśnie ze względu na styl... i jeśli dobrze pamiętam nie ma też podziału na rozdziały? szczerze mówiąc interesuje mnie ta historia i chciałabym spróbować jeszcze raz tylko odstrasza mnie ten styl :/ mam nadzieję, że się jednak przełamię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Mi z kolei bardzo odpowiadał ten styl, jakby bohaterka opowiadała mi i tylko mi, co jej się przydarzyło :) Myślę, że choć stronię od audiobooków, to audiobook "Dolores..." akurat wyjątkowo nieźle by wyszedł... Tak przypuszczam :) Ja Ci serdecznie polecam tę pozycję, przełam się, bo warto ;)

      Usuń
  2. King to jeden z moich ulubionych autorów, więc na pewno zrobię podejście do tej książki. Ani horror, ani thriller - tym bardziej jestem ciekawa, co autor nawiwijał ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie zapoznam się z tą książką, cenię sobie Kinga :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jest to jedna z pierwszych książek Kinga jaką przeczytałam, jest "inna stylowo", ale też mi się podobała. filmu nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O bosz :D... Kocham tę książkę, a wpadła mi w ręce całkiem przypadkowo.
    Ale mimo tych wszystkich zalet akurat ta wersja tego utworu ma wadę. Jest nią okładka... po prostu gorzej być nie mogło.
    Brzydkie to to, niewyraźne to to i w ogóle to i owo ;p. Zastanawiam się tylko nad tym, czemu wydawnictwo "Prószyński i S-ka" nie wydało swojej (jak sądzę pewnie ładniejszej) wersji, no ale czytelnik nie samą okładką się żywi, prawda?
    Lecz jednak w dzisiejszych czasach to przeważnie ona zachęca do przeczytania, kusząc swym pięknem...

    Matko, jak czytam to, co napisałem wyżej to uważam, że choruję na rozdwojenie jaźni... No bo kto normalny prowadzi sam ze sobą dialog...
    Ach i bądź tu człowieku mną :).

    Pozdrawiam serdecznie!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Prószyński robi panu Kingowi bardzo ładne okładki ;) A ta tutaj, rzeczywiście nie zachęca - choć mi to nie robiło różnicy, bo czytałam e-book ;) A z tymi problemami to radzę się gdzieś zgłosić ;) pozdrawiam również ;)

      Usuń
  6. Akurat tej książki Kinga nie czytałam (muszę kiedyś nadrobić), ale widziałam film, który bardzo mi się podobał. Też zamierzam wykorzystać jedną z książek Kinga do tych dwóch wyzwań co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I wreszcie ktoś kto polubił tę książkę tak mocno jak ja. :) Większość kręci nosem, zauważyłaś? Ja byłam zachwycona główną bohaterką. :D Jeden z moich ulubionych tytułów Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dlatego, że nie jest to tak rozreklamowana powieść, jak inne... Niemniej warto przeczytać. Do mojej ścisłej czołówki top ten Kinga na pewno trafiła :)

      Usuń
  8. Według mnie jest to najlepsza książka Kinga jaką do tej pory czytałam. Dolores jest tak realista, prawdziwa, ludzka... Można snuć podejrzenia, że ta kobieta istnieje/istniała w rzeczywistości lub nosi wiele cech osoby z otoczenia autora. Ciekawe studium kobiecej psychiki. Książka naprawdę mnie zachwyciła, i jak piszesz jest inna niż te powieści Kinga o duchach, zjawach itp.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam parę lat temu i przy odgłosach ze studni byłam bliska zwału, krzyknęłam, gdy zadzwonił dzwonek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia dotyczące tej książki. Z jednej strony podobała mi się tak jak Tobie, z drugiej zaś zupełnie nie pasowała mi do Kinga i przez to może nie bardzo potrafiłam ją docenić. Czytałam ją bardzo dawno, może czas sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się znów wydaje, że to właśnie jest King :D

      Usuń
  11. Mnie też książka bardzo się podobała. Trafiłam na nią przypadkiem w bibliotece i byłam pod dużym wrażeniem. Jest zupełnie inna od pozostałych książek Kinga. Pisana w pierwszej osobie, dzięki czemu możemy wniknąć w umysł głównej bohaterki, poznać jej motywy działania. Nawet nie wiedziałam, że powstał film. Muszę go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń