Ciało, Tess Gerritsen

tytuł oryginału: Girl Missing / Peggy Sue Got Murdered 1994, 2009
tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
wydawnictwo: Albatros, 2011
ISBN: 978-83-7659-334-0
liczba stron: 320

Ciało >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
"Za dużo trupów, za dużo śmierci. Śmierć człowieka to dla nas tyle, co odwołany lunch"


O Tess Gerritsen mój mistrz Stephen King (wedle napisu na okładce) wypowiedział się następująco:
"W moim domu czytamy każdą jej książkę"
a także określił ją jako najlepszą autorkę thrillerów medycznych, wypierająca między innymi Cooka. Niezła rekomendacja, co? Nie pozostało mi nic innego, jak sprawdzić te rewelacje...

Patolog sądowy Kat Novak odkrywa ukłucia na zgięciu łokcia ofiary nazwanej Jane Doe, młodej ćpunki o nieznanej tożsamości. Nikogo to nie dziwi, wszak narkomani sami sobie są winni, a na South Lexington to już w ogóle. Dzielnica, którą politycy chętnie usunęliby z mapy, a najlepiej z powierzchni ziemi, a przez którą policjanci naliczają sobie nadgodziny i bezradnie mruczą z niezadowoleniem. Jednak Kat nie daje się łatwo zwieść, a kolejne ofiary zdają się potwierdzać jej przypuszczenia, jakoby w obieg wszedł nowy narkotyk. Zgodnie ze swoją intuicją zwraca się o pomoc do samego burmistrza, ale 'góra' ma ważniejsze sprawy na głowie, by zawracać ją sobie bandą zaćpanych recydywistów. I, gdy kolejne drzwi zatrzaskują się przed panią patolog, a jej dom wylatuje w powietrze, Kat dochodzi do wniosku, że za tym wszystkim kryje się coś naprawdę wielkiego.
Tylko komu może zaufać? Czy temu obrzydliwie bogatemu  (a przy tym niemożliwie atrakcyjnemu) Adamowi, szefowi firmy farmaceutycznej Cygnus? Czy policji? Czy politykom?
Jak długo Kat jest w stanie narażać swoje życie, by rozwiązać zagadkę?

Książka jest napisana boskim pod względem lekkości stylem. Mnóstwo dialogów, spora interlinia i dość duża czcionka przyczyniły się do tego, że "Ciało" przeczytałam za jednym, kilkugodzinnym posiedzeniem. Niesamowicie wciąga.
Pomijając fakt, że dość szybko rozwikłałam zagadkę, bawiłam się świetnie. Tylko ten wątek miłosny... Rozbawił mnie. Bywało dość... melodramatycznie. Dlatego skupiłam się na wątku kryminalnym.

W przedmowie Tess Gerritsen opisuje, jak z pisarki pół-romantycznej, pół-kryminalnej przeistoczyła się w pisarkę w trzech czwartych kryminalną, zaś "Ciało" jest "pomostem, przez który przeszła od jednego gatunku powieściowego do drugiego" (parafraza 'gramatyczna' słów autorki). I w takim kontekście - kupuję to. Biorę, bez reszty. Skłaniam się oczywiście bardziej ku tej "nowej, ulepszonej" wersji autorki i z ciekawością zabiorę się za następne tytuły opatrzone jej nazwiskiem. Muszę jednak przyznać, że pomimo ckliwego wątku romantycznego ten kryminał, jako kobiecy, jest bardzo dobry. Nie wiem jeszcze, czy "Ciało" zostanie przeze mnie szybko zapomniane (a w przypadku 'łatwych czytadeł' zdarza się to dość często), ale zapamiętam na pewno to, że zapewniło mi lekką, odprężającą rozrywkę, przy której autentycznie odpoczęłam. Poza tym... zbyt wiele książek napisanych przez facetów ostatnio czytałam. Zdecydowanie potrzeba mi babskiego języka i delikatnego, kobiecego pióra. Wiem, wiem; mogłabym się zaczytywać w Grocholi, ale nawet w relaksie wolę, jak pojawi się choć jeden trup, czy siedem. A zatem - na zimny, ciemny wieczór, z herbatką i kocem - polecam. 

"Niejeden tu umiera. I mało kto go pamięta. Bo za dużo ich umiera"

35 komentarzy:

  1. Zauważyła, że jeśli King coś zarekomenduje to zazwyczaj jest dobre. :) Sama należę do tych nielicznych wyjątków, które jeszcze nic Gerritsen nie czytały, ale oczywiście mam ją w planach na kiedyś tam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zapisywałam wszystkie nazwiska pisarzy, których tytuły książek pojawiały się w powieściach Kinga, ale jak na złość zagubiłam kajecik :/ A było tego sporo.

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale na pewno niebawem się to zmieni, jak tylko upoluję tę powieść w bibliotece. Gerritsen zaczęłam poznawać od jej thrillerów medycznych, a później przyszła kolej na te książki, w których bardziej widoczny jest ten wątek romantyczny. I powiem, że bardzo lubię twórczość tej pani. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest lepsza od Cooka, którego książki nie bardzo mi podeszły. Zgadzam się, że jej powieści są idealnym wyborem na chwilę odprężenia, takie przyjemne czytadła ze zbrodnią (no i oczywiście z odrobiną miłosnych uniesień ;)). Swojego czasu zaczytywałam się w takich typowo kobiecych kryminałach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem fajnie odpocząć przy babskiej lekturze, w której nie ma samych ckliwości ;)

      Usuń
  3. Ja też jeszcze nie zapoznałam się z twórczością tej pani, ale wkrótce to zmienię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie moją z nią przygodę też dopiero rozpoczynam, ale póki co bardzo się na tę nową znajomość cieszę :)

      Usuń
  4. Tej serii jeszcze nie czytałam, ale twórczość Gerritsen jest mi znana. Polubiłam jej twórczość więc pewnie i po te książki sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze sporo tytułów i przede mną :)

      Usuń
  5. Autorkę uwielbiam, ale ta książka była dla mnie przeciętna. Ma dużo lepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podać tytuły? Które Twoim zdaniem są lepsze? Bo jest ich tyle, że fajnie, jak ktoś poleci - łatwiej wybrać ;)

      Usuń
    2. "Autopsja", "Chirurg", "Ogród kości", "Sobowtór",

      Usuń
    3. Zapisuję :) Dziękować!

      Usuń
    4. To ja podpowiem, że "Chirurg" rozpoczyna cykl z Jane i Maurą (policjantka i lekarz sądowy). Co do wymienionych tytułów to się zgadzam, zwłaszcza "Autopsja" była niezła :)

      Usuń
  6. Nie czytałem; pragnę przeczytać; nie znałem wcześniej tej autorki; jak King poleca, Melon czyta; melodramatyzm trochę zniechęca, ale można przymknąć na to oko :); i chyba tyle ;D...

    Życzę Ci miłego dnia!
    Melon :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że można rzeczywiście wątek miłosny ominąć ;)

      Usuń
  7. Już nie długo wezmę na warsztat tą autorkę. Posiadam w swoich zbiorach dziesięć jej książek, ale jeszcze żadnej nie przeczytałem. Już nie mogę się doczekać, ale wszystko w swojej kolejności. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak stoją i kurz zbierają? Nieładnie! ;)

      Usuń
  8. ja Geritssen uwielbiam, ale te lekkie ksiązki czytam tylko sporadycznie :) zbyt wiele naraz daje uczucie przesytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Każdego autora trzeba sobie dawkować. Nawet najlepszy może znudzić albo wręcz zirytować :)

      Usuń
  9. "Ciała" jeszcze nie czytałam, ale kilka książek z serii o Rizzoli i Isles było nawet niezłe. Dawno nie czytałam żadnego thrillera medycznego a przez Ciebie nabrałam ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość ;)

      Usuń
  10. Jeśli dnia 4 marca 2013, podczas wizyty w bibliotece, wezmę więcej niż 3 książki z półki thriller/sensacja, to przez miesiąc do Ciebie nie zajrzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka ta nie raz przewinęła mi się przed oczami, w bibliotece :-) ale jakoś nigdy nie zabrałam jej do domu, chociaż mam ją w planowanych lekturach. Coś mi się wydaje, że przerasta mnie nieustanne pragnienie przeczytania książek z gatunku "the best", dlatego popadam w czytelniczy dołek, ale, ale twórczość Tess Gerritsen też muszę poznać...no błędne koło.
    A'propos, jaka masz czcionkę na blogu?, nie mogę ją rozszyfrować, podpada mi pod Georgię, ale pewna nie jestem. Pytam bo jest ogromnie wygodna dla mojego oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, Georgia, chyba rozmiar 14, ale teraz nie mogę znaleźć tego w ustawieniach, dla pewności. :)
      Ta akurat książka do "the best" na pewno nie należy i w zasadzie można sobie ją odpuścić - jak pisałam, to takie spokojne czytadło na jeden wieczór. Ale nie wnosi niczego oprócz relaksu. :) To błędne koło zaś i ja znam...

      Usuń
    2. Dziwna sprawa, bo u mnie ta czcionka ciut inaczej wygląda :-)

      Czytadła na jeden wieczór też są dobre, czasami taka lektura gwarantuje świetne spędzenie czasu :-)

      Usuń
  12. Uwielbiam Tess - moim zdaniem pisze lepsze thrillery medyczne od Cooka (choć w tej opinii jestem w zdecydowanej mniejszości). Tę książkę też kiedyś czytałam i tak całkiem niezła, aczkolwiek najbardziej lubię jej serię o Rizzoli i Isles:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cooka czytałam dawno temu i, choć był niezły, to jednak brakowało mu tego kobiecego pierwiastka. Albo po prostu ja mam teraz przesyt męskich wypocin :)

      Usuń
  13. Jak kiedyś nie będę miała czego czytać, wejdę po prostu na Twój blog i przeczytam pierwszą z kolei książkę, którą pozytywnie oceniasza - w ciemno będę wiedziała, że mi też się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, uznam to jako mały sukces :)))

      Usuń
  14. czytałam i bardzo mile wspominam. szkoda, że nie miałam więcej okazji zapoznać się z piórem Gerritsen.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam zaszczyt nominować Cię do Liebster blog :)
    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam :)
    Mała Wilczyca :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No no, jak King tak się wypowiada o tej autorce, to na pewno warto coś jej przeczytać. I tak na pewno zrobię i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm... Okładka dosyć kreatywna i tajemnicza. Myślę, że w przyszłości się tym zainteresuje, szczególnie jeśli to Stephen King :-) Czytałam jego książkę. ,, Zielona Mila ''. Popłakałam się ....


    Obserwuję :))

    Zapraszam i zachęcam do obserwacji :) !

    _______________________________
    http://pictures-of-my-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Gerritsen. Moim marzeniem jest by przyjechała w okolice mojego miasta i żebym mogła z nią porozmawiać (trochę przez tłumacza xd). Skłaniam się jednak ku jej thrillerom medycznym, niżeli romansom. "Ciało" nie jest jedną z tych najlepszych książek, ale zapowiada już sławę Tess.

    Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń