Czarna dalia, James Ellroy


tytuł oryginału: The Black Dahlia, 1987
tłumaczenie: Robert P. Lipski
wydawnictwo: C&T, 2007
ISBN: 978-83-7470-085-6
liczba stron: 348

"Wśród traw leżały nagie, zmasakrowane zwłoki młodej kobiety, rozpłatane na dwoje, na wysokości talii. Dolna połowa spoczywała pośród chwastów, o kilka stóp od górnej, z rozłożonymi szeroko nogami. Z lewego uda wycięto spory, trójkątny fragment skóry i tkanek [...] Usta rozcięto od ucha do ucha, wywołując złudzenie uśmiechu, który zdawał się drwić z całej reszty brutalnych obrażeń, jakie zadano ofierze"



"Czarna Dalia" to przydomek, nadany Elizabeth Short przez prasę; kobiety, która została brutalnie zamordowana w 1947 roku w Los Angeles. Sprawcy nigdy nie ujęto. Zwłoki zostały znalezione w dwóch częściach, pocięte, pozbawione organów wewnętrznych. Ciało zdobił makabrycznie powiększony nożem uśmiech od ucha do ucha. Słodka, urocza kobieta okazała się mieć więcej tajemnic, niż początkowo sądzono; w toku śledztwa wyszły na jaw mroczne szczegóły życia denatki. 
To morderstwo miało ogromne implikacje w popkulturze, przede wszystkim amerykańskiej; do dzisiaj trwają spekulacje i domysły, kto jest winien śmierci Short. Wpływ tej sprawy w kulturę masową odzwierciedla się w licznych publikacjach, kilku filmach i wielu książkach, a nawet w nazwach grup metalowych i tekstach piosenek. Najgłośniejszymi opowieściami, bazującymi na historii tego morderstwa, są książka Jamesa Ellroya, która następnie została przeniesiona na ekran przez Briana De Palmę w 2006 roku. 

Elizabeth Short w 1943 roku
Jako, że mam słabość do historii kryminalnych opartych na prawdziwych wydarzeniach, z przyjemnością sięgnęłam po "Czarną dalię", historię jednego z najbardziej zagadkowych morderstw popełnionych w Stanach Zjednoczonych. Kiepskie opinie mnie nie zniechęciły, wręcz przeciwnie - tym chętniej chciałam się przekonać, czy ci, którzy książkę nisko oceniają, mają rację.
Nie mają.

Mroczne Los Angeles końca lat '40. Czas, kiedy policjantów rekrutowano wprost z ringu bokserskiego, a miast nakazu do wejścia do czyjegoś mieszkania wystarczył wytrych. W czasie sekcji zwłok lekarz patolog palił cygaro, a zgromadzeni funkcjonariusze palili papierosy, wszak denatowi "to już nie zaszkodzi". Brudne ulice Miasta Aniołów patrolują dwaj byli bokserzy z wydziału egzekucyjnego, Lee Blanchard i Bucky Bleichert - niegdyś rywale na ringu, obecnie przyjaciele i partnerzy, dzielący miłość do tej samej kobiety, Kay Lake. Ten swoisty trójkąt będzie musiał zmierzyć się nie tylko z dniem dzisiejszym, ale i z własnymi, uśpionymi demonami - każdy z nich ma za sobą cienie przeszłości, które rzutują na ich teraźniejszość.
"...wyjątkowo odrażająca natura tej zbrodni zmusza nas, abyśmy dołożyli wszelkich starań i schwytali tego potwora najszybciej, jak to możliwe. Grupa doskonale przeszkolonych funkcjonariuszy, wśród nich między innymi byli pięściarze - Ogień i Lód - została odsunięta od dotychczasowych obowiązków, aby dopomóc w śledztwie, a gdy za dochodzenie biorą się tacy jak oni, śmiem twierdzić, że już wkrótce możemy spodziewać się pozytywnych rezultatów" 
James Ellroy
Pozytywnych rezultatów nie było. Oficjalnie.

Klasyka czarnego kryminału, podobno. Nudne, podobno. Trudny język, podobno.
Ja się nie zgodzę z dwoma ostatnimi zarzutami. Mnie wciągnęło. Nawet długie opisy walk bokserskich, o których wiem tyle, co o gospodarce Andaluzji, nie nużyły; akcja się nie dłużyła a język wcale nie męczył. Książka utrzymana w takim klimacie retro, że podczas czytania moja wyobraźnia podsuwała mi czarno-białe obrazy, niczym ze starych filmów z Polą Negri. Mówiąc o Poli - chcąc, nie chcąc, tak sobie wyobrażałam Betty Short. 
Czyta się szybko, ma się wrażenie, że ten gliniarz siedzi z nami w pokoju i paląc papierosa za papierosem, w kapeluszu i szelkach, opowiada nam całą historię. Momentami jest też dosyć zabawnie, bo sporo tu czarnego humoru:
"[przesłuchiwany] stwierdził, że zabójcą był baset jego sąsiada i zapytał, czy nie zechciałbym z łaski swojej odstrzelić tego wrednego sukinsyna?"
Śledztwo w sprawie śmierci Czarnej Dalii pochłonęło kilka karier i zniszczyło kilka żyć. Po drodze wychodzi na jaw wiele innych spraw, zalegających cieniem na funkcjonariuszach kalifornijskiej policji. Korupcja, nadmierne używanie siły, stawianie kariery ponad prawdą i działanie poza prawem to tylko kilka niewdzięcznych cech, którymi charakteryzowali się gliniarze późnych lat czterdziestych. 
Historia opowiedziana z perspektywy Bucky'ego to wciągający, czasem szokujący kryminał noir, w którym nie brak brudu, seksu i brzydoty. Poznamy mroczne tajemnice władzy, której bliżej do stręczycielstwa, torturowania i zacierania śladów niż do ujawniania prawdy.
Serdecznie polecam.

Reklama perfum sygnowanych Czarną Dalią


Dla zainteresowanych sprawą Elizabeth Short - krótka lista linków z informacjami:

Informacje na temat filmu De Palmy - Czarna Dalia (2006)

Komentarz do filmu: 
Film obejrzałam tuż po przeczytaniu książki i jestem nawet, nawet pozytywnie nastawiona do ekranizacji. Nie podobała mi się część obsady, Hilary Swank moim zdaniem nie pasuje do roli, którą dostała, podobnie jak Scarlett Johansson (którą darzę ogromną sympatią) - tylko dlatego, że w książce Kay troszkę inaczej wyglądała. Niemniej film jest niezły, troszkę przynudza, ale generalnie da się obejrzeć. W moim odczuciu - książka zdecydowanie lepsza.

W ramach: Od A do Z


Recenzja bierze udział w Konkursie Syndykatu ZwB

51 komentarzy:

  1. Jak Ty wyciągniesz jakąś historię... to człowiek zaraz sam chce ją poznać. :) Nie czytałam, aż dziwne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! ;) Mam Cię! Ano fakt, lubię wyszukiwać książki, które nie są może w kanonach, ale opowiadają prawdziwą historię albo są po prostu ciekawe. Cieszę się, że Cię zachęciłam :)

      Usuń
  2. Jakim cudem nie słyszałam o tej kobiecie? Zacofanie totalne :D Nie ma innej opcji jak dorwać tą książkę i poznać całą tą historię. Także uwielbiam książki oparte na faktach. Ciekawe tylko czy znajdę ją w bibliotece...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz masz okazję poznać historię dość dogłębnie :) Szukaj, szukaj, fajna lektura.

      Usuń
    2. Spoko Milanowa... ja też o niej nie słyszałem ;P. Ale już mam przynajmniej jakiś jej zarys :).
      "Uśmiech od ucha do ucha" mówisz?! Czy to aby nie Joker maczał w tym swoje brudne palce :D?

      Pozdrawiam!
      Melon

      Usuń
    3. Też o Jokerze pomyślałam ;) Ale nie, tutaj - wyjątkowo - ani Joker, ani Batman nie maczali swoich palców :)

      Usuń
    4. Jaki fajny obrazek na górze ;3! Patrzyłem na to przez jakieś 2 minuty, ale dopiero na koniec zauważyłem czaszkę ;P.

      Usuń
    5. Photoshop to jednak fajna rzecz, szkoda, że nie do końca umiem się nim posługiwać :)

      Usuń
  3. Najpierw widziałam film, potem przypadkowo trafiłam na książkę i zaczęłam szukać nieco więcej informacji. Intrygują mnie takie historie bez rozwiązania pełne nikłych tropów, domysłów i teorii spiskowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałaś? :) Fajnie, że ktoś oprócz mnie czytał z tego grona :) Podobała Ci się, rozumiem? Cóż, zakończenie książki jest dość... kontrowersyjne, więc można dyskutować :) Ciekawe, na ile prawdziwe. Ale tego to już się nie dowiemy.

      Usuń
    2. Teraz mnie zagięłaś, nie pamiętam zakończenia! coraz gorzej ze mną. Książkę czytałam kawał czasu temu, zajrzałam do swoich ocen i wystawiłam jej 4/6, czyli całkiem przyzwoicie :)

      Usuń
    3. Jak się spotkamy, to Ci opowiem :) Chyba, że sama zapomnę :)

      Usuń
    4. Trzymam za słowo :) Teraz dopiero zauważyłam nowy nagłówek - pasuje tematycznie ;)

      Usuń
  4. Po przeczytaniu pierwszego cytatu, wpadłem w pułapkę tej książki. Uwielbiam taki klimaty, ale czy to oznacza, że ze mną coś nie tak? ;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie z nami wszystkimi jest coś nie tak, witaj w klubie :)

      Usuń
  5. Zapowiada się mega-klimatycznie. Lata 40-ste, walki bokserskie, zmasakrowany trup - co tu się może nie podobać? :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja widziałam tylko film - nie zbyt mi się podobał, momentami myślałam, że usnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są dość nudne momenty w filmie, dlatego stawiam na książkę.

      Usuń
  7. Widziałam film, a raczej jego część - nie przypadł mi do gustu, więc po prostu zrezygnowałam z seansu. Nie wiedziałam, że powstał na podstawie książki opisującej prawdziwą historię. Tutaj bardzo pomocne były informacje, które zamieściłaś.
    Nie ciągnie mnie do tej książki. Szczerze mówiąc, film zniechęcił mnie do całej historii. To kolejny dowód na to, że nie powinno się zaczynać od ekranizacji;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, nie powinno się zaczynać od filmu, zwłaszcza, jeśli jest dość słaby. Cóż, przejrzałaś informacje zamieszczone w recenzji, więc o Elizabeth Short i tak wiesz wszystko :)

      Usuń
  8. O "Czarnej Dalii" przeczytałam pierwszy raz w "Detektywie", później zaczęłam szukać w Internecie i obejrzałam film, który mnie wynudził. A mógłby to być kawałek dobrego kina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnij o filmie i przeczytaj książkę :) A "Detektyw" to świetna gazeta:)

      Usuń
  9. Ja również uwielbiam książki oparte na faktach autentycznych, a tą z chęcią bym przeczytała. Zaciekawiła mnie fabuła jak i sama postać Czarnej Dalii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) PS. Podpowiem Ci po cichutku - 'fakt autentyczny' to pleonazm, błąd pleonastyczny, dość powszechny błąd językowy :)

      Usuń
  10. Jest nawet taka gra przygodowa pod tytułem Black Dahlia. Zrealizowana w konwencji FMV (żywi aktorzy plus prerenderowane tła). Jakiś czas temu grałem, niezła, choć fabuła bardzo luźno opiera się na tej sprawie :) Książkę na pewno kiedyś przeczytam, od czasu do czasu sięgam po klasyke gatunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, kto miałby wiedzieć o grze jak nie Ty? ;) Ja nie wiedziałam, a to ciekawe. Czyli ta historia miała jeszcze więcej implikacji, niż myślałam :)

      Usuń
  11. Widziałam film i szczerze mówiąc nieco mi się dłużył. Nawet bardziej niż nieco. O istnieniu książki nawet nie wiedziałam. Z jednej strony zniechęcona filmem nie mam na nią ochoty, z drugiej - historie na faktach bardzo lubię. Nic to. Się pomyśli. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepski film rzeczywiście może zniechęcić do książki, ale będę Cię dopingowała ;)

      Usuń
    2. Możesz spróbować, ale coś czuję, że spieszyć się nie będę.

      A tak poza tematem, dopiero teraz zauważyłam nowy nagłówek. Mam nadzieję, że nie wisi tu od kilku dni. :P Jest klimat! =)

      Usuń
    3. Oj tam, dwa tygodnie dopiero.
      Żartuję! Jest tu od wczoraj. Cieszę się, że się podoba :)

      Usuń
    4. Nie żartuj, bo przy mojej legendarnej spostrzegawczości, prawie uwierzyłam. :P

      Usuń
  12. Też mam słabość do książek kryminalnych opartych na prawdziwych zdarzeniach. "Z zimną krwią" Trumana Capote wywoływało u mnie dreszcze. Dlatego chętnie przeczytam tę książkę.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, tej książki nie znam. Dzięki za cynk!

      Usuń
  13. Miałam napisać, że ekranizacja podobno nieudana, sama z powodu negatywnych opinii zrezygnowałam z jej obejrzenia.
    Apropos autora to oglądałam dokument o nim z którego można było dowiedzieć min. dlaczego pisze takie [noir] książki - otóż jak był dzieckiem zamordowano mu matkę. Szok. No, ale po tym stwierdziłam, że muszę przeczytać jego najbardziej znane książki szczególnie właśnie Czarną Dalię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Wow, nie pomyślałabym... No cóż, to dobrze, że swoją rozpacz przemienił w - moim zdaniem - świetny kunszt. Aż poszukam o autorze czegoś więcej.

      Usuń
  14. Czytałbym! :P

    A odchodząc od tematu - widzę, że się już znudziło niesamowicie barwne, szare tło i czerwone paczydła...

    OdpowiedzUsuń
  15. Klimatycznie, klimatycznie...:). Jakiś czas temu byłam bardzo zainteresowana tą historią i trochę na jej temat czytałam. Zszokowała mnie brutalność tego morderstwa i jego niejasne okoliczności, więc mam nadzieję, że ta książka wkrótce wpadnie w me łapska :D. W pierwszym sezonie "American Horror Story", w którymś odcinku było nawiązanie do tej zbrodni :). No cóż...szykuje się kolejna lektura do przeczytania :). A wolnego czasu jak nie było, tak nadal nie ma! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, będę musiała obejrzeć pierwszy sezon "American Horror Story" w takim razie :)

      Usuń
  16. Słyszałam o tej historii, a teraz zachęciłaś mnie do przeczytania książki. Również lubię historie kryminalne oparte na faktach. Podobała mi się np. bardzo książka i film "Zodiak", którą zresztą czytałaś jeśli się nie mylę ;) tam również nierozwiązane nigdy śledztwo wpłynęło na życie wielu zajmujacych się nim ludzi. Ciekawe też są śledztwa toczące się a dawniejszym czasie, jakich innych metod się wtedy używało! Jak inne było podejście! Teraz mamy miliony badań toksykologicznych, genetycznych i nie wiem jeszcze jakich, wszystkie pyłki się zbiera z miejsca zbrodni (przynajmniej w serialach ;) ), a kiedyś - palono na miejscu zbrodni... Bardzo ciekawe, książka mnie bardzo zachęca do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Zodiaca znam i tu nie bylo takich rozbieżności, jak przy Czarnej Dalii - zarówno książka, jak i film są na dobrym poziomie (choć książka, tradycyjnie, lepsza).
      Owszem, teraz wszystko sterylne, nawet z małego włosa można wyciągnąć morze danych, a kiedyś.. Paliło się na miejscu zbrodni, deptało się je, jadło... Wraz z rozwojem nauki zwiększa się także sterylność śledztwa, choć na pewno nie jest tak, jak pokazują w CSI ;)

      Usuń
    2. A kto wie, czy takie mniej sterylne śledztwa nie były ciekawsze i bardziej klimatyczne ;)

      Usuń
    3. Bardziej klimatyczne na pewno. Ale czy skuteczniejsze? ;) Sprawa dyskusyjna... ;)

      Usuń
  17. Zaczarowałaś mnie tym klimatem retro, uwielbiam takie nastroje, kryminały w stylu noir to moja miłość :-)
    Zdarza mi się oglądać programy dokumentalne, więc kilka razy obiła mi się o uszy historia "Czarnej Dalii". Historia jest mroczna i przerażająca, mnie tylko zastanawia ile w tym wszystkim jest taniej sensacji i medialnego rozdmuchania. Musze przyznać, że trochę jestem zniesmaczona marketingowymi zagrywkami, ale cóż świat mediów potrafi wszystko sprzedać. Z drugiej strony, dociera do mnie tajemniczość historii i tworzący się w okół niej klimat mroku, i zagadkowości, a takie coś rozdmuchuje wiadomości tworząc sensację, mało tego, świetnie się sprzedaje.

    Zmieniałaś nagłówek, no, no, jest genialny, pasuje do klimatu Twojego bloga. Brawo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że Cię zaciekawiłam, mam nadzieję, że jak się weźmiesz za książkę, to się nie rozczarujesz. Sporo negatywnych opinii czytałam, więc zdaję sobie sprawę, że jednak nie każdemu może ta ksiażka przypaść do gustu :)

      Usuń
  18. Widziałam film i mi się nie podobał. Ale postanowiłam dać szansę powieści. Mam nadzieję, że wypadnie lepiej niż jej ekranizacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, książka jest zdecydowanie lepsza od filmu, gwarantuję. Filmowi dałam naciągane 6/10, książce bym dała - mocne 7, ewentualnie naciąganie 8/10.

      Usuń
  19. Solidna recenzja, fajna okładka chociaż nie powinno się na okładkę patrzeć, ale i tak nie słyszałam o tej książce. Kolejna do ogromnej kolejki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Cieszę się, że zachęciłam :)

      Usuń
  20. Dawno temu widziałam ten film i mi się podobał. A skoro mówisz, że książka lepsza to zapamiętam by kiedyś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń