Dziewczyna z sąsiedztwa, Jack Ketchum


tytuł oryginału: The Girl Next Door, 1989
tłumaczenie: Łukasz Dunajski
wydawnictwo: Papierowy Księżyc, 2009
ISBN: 978-83-61386-01-8
liczba stron: 301

"[Ketchum] jest zafascynowany egzystencjalnym okropieństwem życia. Opisuje świat, w którym torturuje się dziewczynę, nie przez jedną psychopatyczną kobietę, ale przez wszystkich sąsiadów; świat, w którym nawet bohater zjawia się zbyt późno, który jest zbyt słaby oraz zbyt rozdarty wewnątrz, aby temu zapobiec"

[ze wstępu Stephena Kinga]

Przeczytałam kiedyś opinię, że każdy człowiek ma w sobie niezmierzone pokłady agresji, każdy jest w stanie zabić, torturować, męczyć - nie tylko z powodu nienawiści czy zemsty. Dla zabawy, chorej satysfakcji czy po prostu zaspokojenia niezdrowej ciekawości. Ile bólu jest w stanie znieść drugi człowiek? Jak wielkie upokorzenie może przyjąć, nim się złamie? Jak długo wytrzyma notoryczne, systematyczne nękanie, tak fizyczne jak i psychiczne, nim zapragnie śmierci?


Normalny, ucywilizowany człowiek tego nie robi. Nie krzywdzi, nie zabija, nie bije. Normalny człowiek posiada empatię, współczucie i zdolność rozróżniania dobra od zła. Dlatego więc nie kierujemy się swoimi najmroczniejszymi instynktami, choć jesteśmy zwierzętami, które są w stanie niszczyć drugiego człowieka. Moralność, normy społeczne, widmo kary, a także umiejętność współodczuwania - to nas trzyma w ryzach. Nie podpalamy kotom ogonów, nie bijemy naszych dzieci. A jeśli już wdamy się w bójkę, to zwykle z jasnych powodów i nieszkodliwie. Ot, wygarniamy komuś, że ma inne poglądy. Uderzymy mężczyznę, który szczypie nas w pośladek. Pobijemy faceta, który sypia z naszą żoną.

Wszystko w ramach zrozumienia.

Bardzo się szczycimy tym, że różnimy się od zwierząt. Szczycimy się tym, że mamy rozum, maniery, umiejętność mówienia. 

Podobno są tylko trzy gatunki zwierząt, które zabijają dla samego aktu zabijania.
Tygrysy.
Orki.
I człowiek.
Choć ekolog behawioralny potrafi wytłumaczyć pobudki, dla których najedzony tygrys zagryza sarnę i pozostawia jej truchło nietknięte, a także wytłumaczy, dlaczego orka zagryza delfiny i z ogromną agresją forsuje łodzie, dryfujące po powierzchni oceanu, tak do zrozumienia pobudek człowieka jeszcze daleka droga. Psychiatria i psychologia, neurobiologia, te nauki są wciąż w powijakach i wciąż nie potrafią odpowiedzieć na pytania, dlaczego człowiek potrafi zabić dla samej przyjemności zabijania. My, laicy, również nie możemy tego zrozumieć, jednocześnie czując ogromną fascynację seryjnymi mordercami, terrorystami i psychopatami. Nie oznacza to, że akceptujemy bądź tolerujemy te zachowania - inność pociągała ludzi od zawsze. Dzieci dotykały skóry Murzyna i sprawdzały, czy na dłoni nie pozostała ciemna farba. Ciekawość.
"Dziewczyna z sąsiedztwa" to książka, która mówi o całkowicie bezsensownej, nieumotywowanej przemocy. O złości, która wychodzi na wierzch i zostaje wyładowana na niewinnych osobach. Mówi też o bezradności i zgrozie, która jednak nie popycha do zaprzestania potworności. Sprawia, że pozostajemy niemi. Brak nam słów. Ukazana jest tutaj przerażająca, odrażająca i wręcz irracjonalna przemoc. 
"Ból może działać od zewnątrz"
Lato 1958 roku. David Moran to dwunastolatek, który przez całe dnie wakacji szlaja się z kumplami, łowi raki, bawi się podczas Karnawału i sypia pod gołym niebem. Tego jednego lata rutyna zostaje zachwiana. Do domu obok wprowadzają się dwie dziewczęta - Meg i Susan Loughlin. Dołączają do ekipy "Dzieciaków ze Ślepej Uliczki" tym razem nie jako kompani, tylko jako... zwierzyna łowna. Ruth, kobieta, która przyjęła dziewczynki pod swój dach, to zarazem matka najlepszych kolegów Davida. Kobieta krzepka, w mniemaniu dzieciaków "równa". Dawała chłopcom piwo i paliła jak smok. Była naprawdę w porządku. Jednak nie dla wszystkich.

"- Nie wspominaj o tym - powiedziała i tym razem wszyscy się śmialiśmy, ponieważ >>nie wspominaj o tym<< było naszym tajnym kodem"

To, co się dzieje latem 1958 roku to terror, zgroza i okrucieństwo. Ketchum w roli zwyrodnialców obstawia Ruth i młode dzieciaki z ulicy. W roli ofiar - Meg i Susan. A David, choć zauroczony Meg i jedyny, który uważa, że sytuacja wymyka się spod kontroli, milczy. Szaleństwo zaczyna się od obelg, kierowanych w stronę Meg. Ruth upokarza czternastolatkę, wyzywając ją od dziwek. Z czasem zaczynają się rękoczyny, w których chłopcy biorą aktywny udział. Niemym świadkiem staje się młodsza siostra Meg, która również dostaje w skórę. 

„To jest twoje Przekleństwo, rozumiesz? Przekleństwo Ewy. To słabość. Tutaj nas mają. Mówię ci. Kobieta jest niczym więcej jak tylko dziwką i zwierzęciem. Musisz to sobie uświadomić, musisz to zapamiętać. Po prostu wykorzystywana, rżnięta i ukarana. Jest niczym więcej, jak głupią żałosną dziwką z dziurą i zawsze tylko tym będzie.”

Szaleństwo, brak zahamowań i tyrania Ruth z czasem przybierają na sile. Meg zostaje zamknięta w schronie w piwnicy. Wydarzenia, które rozgrywają się później, to istny horror.
"W tej piwnicy, z Ruth, zacząłem uczyć się, że złość, nienawiść i samotność są niczym pojedynczy przycisk, czekający na palec, który poprowadzi człowieka do destrukcji.
I dowiedziałem się również, że te uczucia mogą mieć smak zwycięstwa"

Czy David odzyska wreszcie umiejętność mówienia? Czy sprzeciwi się tym niemoralnym i nienormalnym praktykom? Czy uratuje Meg? A może przyłączy się do tej chorej zabawy?

"Zastanawiałem się, czy ona w ogóle potrzebowała pomocy. Mimo wszystko dzieci bito w twarz. Dzieci były popychane. Zastanawiałem się, dokąd to zmierza"

Podejrzewam, że inaczej odebrałabym tę powieść, gdyby nie jej autentyczność. "Dziewczyna z sąsiedztwa" to fabularyzowane przedstawienie wydarzeń, które rozegrały się w Stanach w 1965 roku. Sylvia Linkens, szesnastoletnia dziewczyna, była przez wiele dni torturowana przez Gertrudę Baniszewską, jej dwóch synów oraz dwóch chłopców z sąsiedztwa. Sylvia umarła w wyniku obrażeń.
Kiedy zwierzę zwane Homo sapiens staje się człowiekiem? A kiedy człowiek staje się zwierzęciem? Kiedy ta granica zostaje przekroczona?
"W tych oczach była zimna, surowa pustka, w której brak miejsca na śmiech. Nie ma współczucia ani litości. Jest skrajna, depresyjna dzikość. Zupełnie jak oczy polującego zwierzęcia"
"Dziewczyna z sąsiedztwa" to moje pierwsze spotkanie z Jackiem Ketchumem i na pewno nie ostatnie. To mocna, przerażająca książka, która niepokoi, trzyma w napięciu i niemożliwie smuci. Styl Ketchuma jest lekki, prosty i przystępny. Czego nie można powiedzieć o samej historii, która jest opowiedziana. Nie analizowana, nie tłumaczona. Ketchum, głosem Davida, opowiada historię, bez próby jej usprawiedliwienia czy dociekania przyczyn. Bez moralizatorstwa. To musimy sami sobie zapewnić.
O bezsensownej przemocy było kilka filmów. Choćby "Funny games" czy "Mechaniczna pomarańcza". Ale to książka Ketchuma przeraziła mnie tak, jak jeszcze żaden film.
Polecam? Sama nie wiem. Ja osobiście uważam, że w tym mroku, w tej zgrozie jest fenomenalny kawał prozy. Pomimo tak trudnej historii czyta się dalej, aż do końca - po czym przez długi czas nie można wyjść z szoku. "Dziewczyna z sąsiedztwa" to horror, w którym największym potworem jest drugi człowiek.
"-Świat zwariował - powiedziała Ruth. - To nie ma dla mnie żadnego sensu"

40 komentarzy:

  1. Byłam ciekawa Twojego zdania na temat pisarstwa Ketchuma, ale że gusta mamy dość podobne to podejrzewałam, że go polubisz. :) Zaczęłaś akurat od książki, której ja jeszcze nie czytałam, więc się o niej nie wypowiem.
    Polecam "Jedyne dziecko". :) Polecam też ekranizację "Dziewczyny..." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie czuję przesyt autorem, ale wrócę do niego, jak trochę ochłonę :) Może za parę tygodni. Na razie sięgnę po coś lżejszego :)
      A ekranizacji nie obejrzę. Przynajmniej na razie. Może, jak emocje opadną.

      Usuń
  2. Niestety nie czytałem jeszcze Ketchuma, ale już mam listę jego książek do kupienia i nie mogę się doczekać kiedy zacznę z nim przygodę. Słyszałem jedynie, że są bardzo brutalne, a to jest to co tygryski lubią najbardziej ;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, brutalne i mocne. Niby też lubię, ale dość dużym kosztem ta rozrywka :)

      Usuń
  3. Widziałam ekranizację "Dziewczyny z sąsiedztwa" i pamiętam, że bardzo poruszył mnie ten film. To jeden z takich momentów, w których wyłączasz telewizor po obejrzeniu filmu i długo nie możesz się pozbierać. Tak właśnie się czułam.

    Książkę miałam już w rękach, ale wypuściłam bez przeczytania. Żałuję strasznie, ale mam nadzieję, że dam radę jeszcze ją dorwać w swoje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że taki jest film. Dlatego póki co sobie go daruję. I tak mam wciąż jeszcze żywe obrazy, choć aby je zetrzeć, już się wzięłam za kolejną książkę. Ale obrazy z "Dziewczyny..." będą mnie chyba prześladować :)

      Usuń
  4. Też od tej książki zaczęłam poznawać twórczość Ketchuma i po przeczytaniu tej historii mnie zatkało. Okrucieństwo, które drzemie w człowieku jest o wiele bardziej przerażające od wyimaginowanych straszliwych potworów. I zgadzam się, ta autentyczność wydarzeń robi tu największe wrażenie. Gdyby ta książka nie była oparta na faktach, pewnie odbiór tej powieści byłby nieco inny. I powiem Ci, że nawet nie chcę oglądać ekranizacji. Dużo osób mówi, że "Dziewczyna z sąsiedztwa" to najlepsza książka Ketchuma i póki co podzielam to zdanie. Żadna inna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Ten autor ma dość specyficzny styl i jestem ciekawa, jak odbierzesz inne jego powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas się przekonam, jak ochłonę. Również film sobie odpuszczę, póki co. By nieco rozładować - człowiek człowiekowi wilkiem, emu emu emu, kiwi kiwi kiwi ;)

      Usuń
  5. Tak, tak, tak i jeszcze raz TAK! Na pewno nie ominę tej książki :D. Już tyyyle osób mnie do niej zachęcało, więc grzechem byłoby po nią nie sięgnąć :).

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to z niecierpliwością oczekuję recenzji :)

      Usuń
  6. Hej!
    Z okazji Dnia Kobiet skromny Melonik chciałby życzyć Ci WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :D!
    A tutaj zapraszam na więcej życzeń :) - http://mejus250.blogspot.com/2013/03/dzien-kobiet.html

    Pozdrawiam!
    Melon ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Mocna, ale intrygująca książka.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygująca.. w dość przerażający sposób. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Czytałam i mną wstrząsnęła.

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś nie przekonałam się do książki - spasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "horror, w którym największym potworem jest drugi człowiek"
    Czyli to, co Tygryski lubią najbardziej ^^
    Chwaliła Buffy, chwalił Marek, teraz chwalisz Ty, znaczy czas wziąć się za Ketchuma.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nonono... Ja ją chcę przeczytać i to nawet już teraz. Pozycja wprost idealna dla mnie.
    A tak na marginesie, na początku źle przeczytałam nazwisko autora i wyszło "ketchup". :) Ach, uwielbiam przekręcać wyrazy...

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i pomimo wstrętu i gniewu pod koniec nadal wciągała. Pamiętam ją ciągle, chociaż czytałam już jakiś czas temu...

    OdpowiedzUsuń
  13. "Dziewczyna z sąsiedztwa" była i moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego autora. Po lekturze tej książki postawiłam sobie za cel przeczytać wszystkie jego książki. Będę systematycznie dążyła do tego, aby wypełnić to zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam Twoje recenzje na blogu. Refleksje mamy bardzo podobne :)

      Usuń
  14. O Jacku Ketchumie słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji przeczytać żadnej jego książki, muszę wreszcie po jakąś sięgnąć. : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, Paulinka. Jak pytałaś mnie, które książki Ketchuma polecam szczególnie to przyznam szczerze, że byłaś jedyną osobą, której bez wyrzutów sumienia poleciłam tę książkę - bo dobrze poznałam już Twój gust literacki, dlatego wiedziałam, że się na mnie nie obrazisz, w razie traumy:) (moja kumpela przez parę dni się do mnie nie odzywała po pożyczeniu jej tej pozycji). I jak widzę nie myliłam się, co do Ciebie - książka Tobą wstrząsnęła i tak miało być, ale dojrzałaś w niej również "fenomenalny kawał prozy", a nie każdy da radę nie tylko doczytać "Dziewczynę z sąsiedztwa do końca, ale również tak mocno ją komplementować. Podsumowując: Twoje zdanie bardzo mnie cieszy - kolejny dowód na to, że mamy zbliżone gusta literackie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za tę radę Ci dziękuję :) Obrazić się nie obrażam, wręcz przeciwnie, kumpela musiała rzeczywiście sporą traumę przeżyć. Książka łatwa nie jest, ale jest dobra. Nawet bardzo dobra. Zresztą - czego innego spodziewamy się po horrorach? Chcemy, by nas wstrząsnęło. Kto miałby się obrazić, niech lepiej poczyta inny gatunek, bo założenie horroru jest straszenie :)
      Mamy zbliżone, też to zauważyłam i dlatego uważnie śledzę, co tam wypisujesz :)

      Usuń
  16. Ketchum to kolejne nazwisko, które chcę poznać. Jak będę miała ochotę na ksiązkę, która zrobi miazgę z mojej psychiki, sięgnę po "Dziewczynę z sąsiedztwa".

    OdpowiedzUsuń
  17. Już się kiedyś napaliłam na tę książkę, ale biblioteka zrobiła mi wredną niespodziankę, bo olała ten tytuł. Miałam ją sobie kupić, ale po Twojej recenzji odrobinę się waham, bo nie wiem czy mam tak mocne nerwy. Na pewno nie obejrzę filmu. Co do książki... Pomyślę. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja biblioteka też takich makabrycznych lektur nie sprowadza. :)

      Usuń
    2. Inne filie mają, ale nie po drodze mi do nich. Zresztą nie chcę zapisywać się do kolejnych bibliotek i tak już nie wiem za którą książkę mam najpierw chwycić. W zeszłym roku było łatwiej, bo przynajmniej nie kupowałam nowych książek, tego roku już tamto postanowienie nie obowiązuje. ;)

      Usuń
  18. A ja właśnie wypożyczyłam swoją pierwszą książkę tego autora - "Straceni". Mam nadzieję, że mi się spodoba, po tej recenzji nawet chętniej po nią sięgnę.. A nie zawsze jest dobrze, gdy rosną oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zainteresowałaś mnie tą recenzją, choć trochę się boję tej książki, ale... myślę, że kiedyś się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam wiele dobrego na temat tej książki i wprost nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mocna. Nie jestem pewna, czy dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ketchuma mam w planach odkąd tylko mocniej zainteresowałem się thrillerami. Czytywałem recenzje, słuchałem opinii i każdy zwraca uwagę na tę brutalność, która w pewien sposób, nie ukrywam, budzi moje zainteresowanie. Śledziłem kolejne wydania tego autora, czytałem wywiady, ale jakoś nigdy nie mogłem się zebrać, żeby ostatecznie go kupić. Muszę się wreszcie przełamać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dłużej zwlekasz, tym Twoje oczekiwania będą większe. Czasem lepiej iść za ciosem, niż się rozczarować :)

      Usuń
  23. Podobno najlepsza książka Ketchuma.
    O Sylvii Likens słyszałem, ale nie miałem pojęcia, że ta opowieść jest inspirowana jej historią.
    Recka standardowo trzyma bardzo wysoki poziom i jest strasznie zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  24. Polecam Ci jego "Jedyne dziecko", do dziś pamiętam emoje, które we mnie wywołała ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  25. czytałam i polecam! książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie! tak wielkie, że wiem, że nie chcę obejrzeć filmu, ponieważ obawiam się, że mogłabym nie znieść aż tylu emocji... brutalna książka, ukazująca ciemną stronę człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak tylko wspominam tę książkę, nasuwa mi się na myśl: "brr...!". Masz rację, to przerażająca, ale i dobra proza. Ciekawa jestem filmu, który powstał na jej podstawie, ale z drugiej strony boję się tego, co mogłabym w nim zobaczyć, i ostatecznie nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na jego obejrzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same obawy - ciekawa jestem filmu, ale z drugiej strony książka tak mną wstrząsnęła, że nie mam ochoty oglądać zwizualizowanej historii Dziewczyny z sąsiedztwa... Może jak pamięć o książce przyblaknie - wtedy, nawet chętnie.

      Usuń
  27. Od razu napiszę, że do końca recenzji nie przeczytałam, aby sobie później nie psuć czytania książki. Ale widzę po komentarzach, że książka wzbudza wielkie kontrowersje. Do tej pory nic Ketchuma nie czytałam... teraz coraz bardziej się do niego przekonuję.

    OdpowiedzUsuń