Kreskówka: Happy Tree Friends


Produkcja: Mondo Mini Shows
Scenariusz & reżyseria: Kenn Navarro, Rhode Montijo
Czas trwania odcinka: 22 minuty 
Liczba odcinków: 126
Serii: 4 sezony
Emisja: MTV, HBO Comedy
Gdzie obejrzeć: YouTube
Wydane również na DVD





Happy Tree Friends to tytuł animowanej bajki dla dorosłych dzieci. Serial opowiada o grupce uroczych, sympatycznych i przesłodkich zwierzątek, które w każdym odcinku wpadają w nie lada kłopoty. Grupka przyjaciół żyje w lesie, bawi się, czasami wyjeżdża na wycieczki - i zawsze przytrafi im się kuku. Giną zawsze w bardzo widowiskowy i spektakularny sposób. Bajka jest niezwykle brutalna, krew się leje hektolitrami, różne części ciała latają po ekranie. Ale te zwierzątka zazwyczaj nie zabijają świadomie, raczej coś im się po prostu przytrafia niechcący, ot, peszek.
Do tej pory jak słyszę tę niemożliwie irytującą piosenkę z ramówki, nie mogę się oprzeć, by się nie uśmiechnąć ;)
Recenzja? Nie wiem, czy da się tę bajkę zrecenzować... Nie wnosi w życie nic nowego. Nie przedstawia sobą absolutnie żadnej wartości. To po prostu rozrywka, makabryczna i bezsensowna, ale można się pośmiać. Jak nie znacie - obejrzyjcie jakiś odcinek. Ot, by się nieco odmóżdżyć :)

Postacie:

Lumpy - mój ulubiony łoś. To zwykle przez niego giną inne zwierzątka, sam umiera rzadko, po masakrze pozostając sam jak palec. Często przyjmuje rolę ratownika czy chirurga albo opiekuna grupy zwierząt. Boi się krwi.
Toothy - bóbr. Ginie bardzo często i bardzo spektakularnie, najczęściej przez ścięcie głowy.

Giggles - pręgowiec amerykański. Ginie w serialu 46 razy, a występuje 82 razy. Jest najbardziej sympatyczną dziewczynką, bardzo dbającą o środowisko. 
Petunia - skunks. Przyjaciółka Giggles. Brzydzi się brudem. Umiera 50 razy.
Sniffles - mrówkojad, często zabijany przez mrówki. Bardzo pomysłowe zwierzątko, wynalazca. Zwykle jego wynalazki przysparzają problemów... Ginie 42 razy.
Cuddles - królik, ginie nader często - 55 razy. Skejtbordzista. 
Cro-Marmot - zamrożony w lodzie świszcz. Wystąpił w 29 odcinkach, zabił 6 zwierzątek, sam zginął 5 razy.
Cub - mały miś, ukochany synek tatusia, który najczęściej jest sprawcą jego śmierci. Ginie 40 razy.
Pop - ojciec Cuba. Umiera jedynie 13 razy.

Disco Bear - podrywacz, tancerz. Ginie wtedy, kiedy uprawia swoje hobby.
Flaky - jeżozwierz. Najinteligentniejsza postać serialu, tchórzliwa i nieśmiała. Moja ulubiona postać, obok Lumpy'ego i Mole'a.
Flippy - niedźwiedź, wojskowy weteran cierpiący na zespół stresu pourazowego. Najbrutalniejszy morderca. Zakochany w Giggles.
Handy - bóbr, złota rączka. Ginie oczywiście podczas wykonywania różnych czynności, oczywiście mordując przy okazji innych.

Lifty i Shifty - szopy pracze, złodzieje. 

Mime - jeleń, mim. Cechuje się ogromną empatią, jednak gdy chce pomóc, najczęściej przyczynia się do czyjejś śmierci.
The Mole - kret, niewidomy. Zabił 51 razy, sam umierając zaledwie 22 razy. Uwielbiam gościa.
Nutty - wiewiórka ze szklanym okiem, uzależniona od słodyczy. Ginie 28 razy.
Russell - wydra, pirat z hakiem zamiast ręki. Ginie zwykle powoli i boleśnie, jedynie 20 razy.

Splendid - polatucha superbohater, ratuje z opresji, by zabić przypadkiem tuż po ratunku. Zabił ponad 81 razy.
Lammy & Mr Pichels - owieczka z ogórkiem, schizofreniczka

Informacje zaczerpnęłam z http://happytreefriends.wikia.com



A teraz kilka zdjęć makabry:




Jeden odcinek, niebezpiecznie przypominający "Ruiny" Scotta Smitha ;) 



Tutaj możecie obejrzeć wszystkie: http://www.youtube.com/show/happytreefriends



Tak jak pisałam wyżej, ta bajka jest całkowicie bezsensowna. Mnóstwo w niej krwi, połamanych kości, absurdalnych śmierci - nie ma tutaj morałów ani puent (jeśli za puentę nie brać śmierci wszystkich zwierzątek na końcu odcinka). Nie ma też nauki na modłę "nie rób tak", "uważaj, gdy...". Zdecydowanie nie jest to edukacyjna bajeczka. Ale na pewno rozrywkowa ;) 

17 komentarzy:

  1. No patrz, ostatnio oglądałam kilka odcinków na YouTube, a teraz przez Ciebie będę nucić tę pioseneczkę przez cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie się też przyczepiła, cholera jedna :)

      Usuń
  2. Oglądnęłam kiedyś kilka odcinków HTF. Do dziś pamiętam odcinek z lizakiem... xD Powiem szczerze, że czasami oglądanie tej bajki po prostu boli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, boli, zwłaszcza, kiedy zwierzątko nie umiera od razu, tylko np. czołga się w morzu krwi ;) Brrr

      Usuń
  3. parę lat temu obsesyjnie śledziłam ich przygody, i do dziś jestem pod wrażeniem, mnogości śmiertelnych zdarzeń, jaka im się przytrafia ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scenarzysta ma bujną wyobraźnię ;)

      Usuń
  4. O matko i córko!, toż to siok!, ale mimo to nieźle się ubawiłam na tej bajeczce, krwiste sceny są... apetyczne ;-) dzięki za filmik, nie znałam tej "bajki", ale raczej nie zostaną jej fanką, raz rzucić na okiem na ten makabryczno-komiczny obraz mi wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostanie fanem tej bajki byłoby co najmniej... podejrzane ;)

      Usuń
  5. To jest chore. Lubię to... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  6. To aż tylu ich tam było... sweet :).
    Uwielbiam tę bajkę, lecz wątpię, żebym w przyszłości pokazał ją swym dzieciom... no, może :D.
    Pamiętam jeden taki odcinek, w którym któryś z tych króliczków miał lizaka i chyba sobie oko wydłubał itp. itd. ;P.

    Miłego wieczoru!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z motywem przewodnim przez długi czas miałam dzwonek telefonu;) Moim ulubionym odcinkiem był ten z mrówkojadem, któremu mrówki trą język tarką i polewają sokiem z cytryny.:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś mi "mignęła" przed oczami, kiedy skakałam po kanałach. Odstraszył mnie właśnie ogrom krwi. Przecież bajka, mimo rozwoju technologicznego, powinna pozostać bajką...

    OdpowiedzUsuń
  9. Eh, przypomniało mi się jak na studiach, w akademiku oglądaliśmy tą kreskówkę. Co by o niej nie mówić... wciąga. Człowiek się nie obejrzy... i ogląda 10 odcinek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji obejrzec, ale zwierzatka miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Był czas, że miałam na to fazę. Ot, oglądało się to w moim wirtualnym towarzystwie to i ja oglądałam. Od obecnego Małżonka nawet walentynkę z tą animacją dostałam. Suodkie :-))
    A potem mi przeszło. Tak po prostu. Ale dzieciakom swoim pokazywać nie zamierzam. Małżonek mam nadzieję takoż.

    OdpowiedzUsuń