Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi

Autorzy opowiadań: 
Ram­sey Camp­bell (wstęp), Joe Hill, Ste­phen King, F. Paul Wil­son, Mick Gar­ris, John Shir­ley, Tho­mas F. Mon­te­le­one, Michael A. Arn­zen, Gary A. Braun­beck, John Mac­lay, Wil­liam F. Nolan, Ed Gor­man, Barry Hof­f­man, Richard Chri­stian Mathe­son, Joe R. Lans­dale, Nancy A. Col­lins, Whi­tley Strieber
tytuł oryginału: He Is Legend: An Anthology Celebrating Richard Matheson
tłumaczenie: Bartosz Czartoryski, Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2011
ISBN: 978-83-931575-4-9
liczba stron: 352

„Hołd złożony od serca… co prawda skierowany do miłośników Mathesona, ale o tak mocnych i dobrych opowiadaniach, że śmiało może skusić także szerszą publiczność.”
– Publishers Weekly


UWAGA! Miało być krótko, wyszło, jak zawsze. Ale to dlatego, że nie potrafię nie rozgadać się na temat Antologii, a i wprowadzenie o mężczyźnie, który jest powodem tego zamieszania, jest tu niezbędne; mam nadzieję, że Was na śmierć nie zanudzę, a może choć część z Was sięgnie po recenzowaną pozycję :)
        
    Stephen King wraz z synem, Joe Hillem, oraz zgrają innych autorów (m.in. syna samego Richarda Mathesona) napisali opowiadania do antologii w hołdzie człowieka, który - choć słabo znany w Polsce - w Ameryce stał się legendą za życia. Nie trzeba jednak znać twórczości samej legendy, by móc się rozkoszować tym wyjątkowym zbiorem, acz znajomość powieści Mathesona mogłaby jedynie tę rozkosz pogłębić. Ale - na początek - kilka słów o Głównym Zainteresowanym.


Życie

Richard Matheson urodził się w New Jersey jako dziecko norweskich imigrantów, a dzieciństwo spędził w Brooklynie. Po tym, jak został wyrzucony ze szkoły (!) w 1943 roku wstąpił do wojska i uczestniczył w piechocie podczas II wojnie światowej. Ma czwórkę dzieci, spośród których – uwaga – aż troje zostało pisarzami, a jeden z synów, Richard Christian Matheson, jest także scenarzystą (m.in. kilku odcinków serialu „Drużyna A”).

Twórczość
Richard Matheson to człowiek wielu talentów. Pisze głównie powieści fantastyczne – zarówno fantasy, jak i science-fiction - oraz horrory, jednak zdarzyło mu się także popełnić romans. Oprócz powieściopisarstwa zajmuje się pisaniem scenariuszy do filmów i seriali grozy, a nawet liznął odrobiny aktorstwa (zagrał senatora w „Ojcu Chrzestnym II”). Obecnie ten uzdolniony osiemdziesięciosześciolatek (urodził się w 1927 roku) mieszka w New Jersey i czeka na ekranizację kolejnej swojej powieści pt. „The Shrinking Man”.
Inspiracje
Stephen King uznał Mathesona za jednego z najbardziej inspirujących go twórców i zadedykował jemu (i George’owi Romero) powieść „Komórka”. Podobnie Romero zdradził, iż Matheson był inspiracją do stworzenia ghuli (nieumarłych) w „Nocy żywych trupów”, zaś Anne Rice przyznała, że opowiadanie „A Dress of White Silk”, które przeczytała w dzieciństwie, mocno wpłynęło na jej zainteresowanie wampirami i gatunkiem fantasy [źródło]. 
Ekranizacje
Jeśli nie znacie książek czy opowiadań autora (a to możliwe, gdyż u nas ten autor nie jest zbyt popularny, przekładu na język polski doczekały się jedynie dwie powieści i kilka opowiadań), z pewnością znacie ekranizacje jego dzieł, jak chociażby: "Pułapkę" (The Box", 2009), "Między piekłem a niebem" ("What Dreams May Come", 1998), "Gdzieś w czasie" ("Somewhere in Time", 1980) czy słynne "Jestem legendą" (2007) z Willem Smithem. Ale "Jestem legendą" to nie jedyny film nakręcony na kanwie tej powieści. Poza nim powstały jeszcze trzy ekranizacje, mianowicie: „Ostatni człowiek na Ziemi” (1964), „Człowiek Omega” (1971)  i „Ostatni żywy człowiek” (2007). 


Na samym wstępie wita nas Ramsey Campbell ("Zły wpływ", "Najciemniejsza część lasu"), wprowadzając nas w osobę Richarda Mathesona. Bardzo interesująca analiza prozy Legendy, która przybliży autora nawet tym czytelnikom, którzy nigdy z facetem nie mieli nic do czynienia. Ja w sumie też nie mogę się nazywać znawcą prozy Mathesona, znając jedynie "Jestem legendą" i kilka ekranizacji jego dzieł, ale dzięki rzeczowym wprowadzeniu nie czuję się zagubiona. Ponadto każde opowiadanie w antologii opatrzone jest króciutkim wprowadzeniem informującym o źródle inspiracji, dzięki której poszczególne opowiadanie powstało. 
"Gaz do dechy"

Stephen King & Joe Hill

Kadr z filmu "Pojedynek na szosie" (1971)
Oczywiście, że opowiadanie duetu Ojciec & Syn bardzo mi się podobało :) To pierwsze opowiadanie, które panowie napisali wspólnie, i muszę przyznać, że efekt jest fantastyczny. Ci, którzy czytają mojego bloga dłużej wiedzą, że mam słabość do opowiadań z krwiożerczymi maszynami, ożywionymi przedmiotami, zmieniającymi się obrazami itd., a w tej dziedzinie to właśnie Stephen King jest mistrzem. Tutaj mamy opowieść inspirowaną opowiadaniem Richarda Mathesona pt. "Pojedynek na szosie" (zekranizowanym przez Stevena Spielberga). 
Opowiadanie Kinga i Hilla traktuje o gangu motocyklowym zwanym Plemieniem, którego członkowie... cóż, do najświętszych nie należą. Tuż po rzezi, wynikającej z utraty sześćdziesięciu tysięcy zielonych, motocykliści zmierzają do Vegas. Niestety, na ich drodze pojawi się cysterna, za kółkiem której siedzi totalny psychol. I tu zamilknę, żeby za wiele nie zdradzić, a zaręczam, że warto poznać to opowiadanie. 
Ciekawostką jest fakt, że oba opowiadania - "Pojedynek na szosie" ("Dual") jak i "Gaz do dechy" ("Throttle") pojawiły się w publikacji komiksowej "Road Rage" (tu zajrzycie do środka).

"Wezwany" 

F. Paul Wilson
Tutaj mamy dalsze losy Theodore'a Gordona, bohatera opowiadania Mathesona pt. "Dystrybutor" (1958). Pierwowzoru rzecz jasna nie znam, ale kontynuacja mi się bardzo podoba. Kojarzy mi się ze "Sklepikiem z marzeniami" S. Kinga, gdzie właściciel sklepiku, pan Gaunt, manipulował ludźmi, by robili sobie wzajemnie kawały. Tutaj podobny motyw, z tym, że za drobne "żarciki" odpowiedzialny jest tytułowy Dystrybutor. Mężczyzna sprowadza się do małego miasteczka i robi swoim sąsiadom różne psikusy, przez co wywołuje kłótnie i zwady między nimi. Ale... chyba nieco przecenia swoje możliwości.
"Ja również jestem legendą"

Mick Garris
Mick Garris, reżyser, scenarzysta i producent (odpowiedzialny m.in. za ekranizacje dzieł Stephena Kinga, jak choćby za "Desperację", "Jazdę na Kuli", "Bastion") pokusił się o stworzenie opowieści osadzonej w realiach opisywanych w "Jestem legendą" z perspektywy Bena Cortmana, sąsiada Roberta Neville. Uważam, że jako hołd złożony autorowi tej powieści, a wręcz fanfik, jest nieźle. Ale... gdzie mu tam do pierwowzoru! Niemniej pozycja jak najbardziej warta uwagi.

"Dwa strzały z Fotogalerii Fly'a" 

John Shirley

Nagrobki upamiętniające ofiary strzelaniny
w O.K.Corral, 26. października 1881 roku
John Shirley jest pisarzem ("Pełzacze") i scenarzystą ("Kruk", "Star Trek: Stacja Kosmiczna"). Opowiadanie zostało zainspirowane "Gdzieś w czasie", powieścią fantastyczną z 1975 roku o podróży w czasie. Facet, zajmujący się badaniem historii kowbojów na Dzikim Zachodzie wspomina żonę, która popełniła samobójstwo i analizuje, jak do tego doszło. Pamiętacie "Dallas '63"? A gdyby tak... cofnąć się w czasie do 1881 roku, do Tombstone, i spróbować zmienić bieg dziejów podczas słynnej strzelaniny, w której brali udział bracia Earp i Billy Clanton? Huh, mnie to nie kręci, westerny to nie moja liga, ale wielbiciele Dzikiego Zachodu powinni być zadowoleni. Bardzo klimatyczne opowiadanie, jednak moim zdaniem, by w pełni rozwinąć tę historię dla takiego laika, jak ja, to powinna być oddzielna książka. Powolny rozwój akcji, wprowadzenie w dzieje Wild West - powiedzmy, że tyle stron, ile ma wspomniany "Dallas '63" by mnie usatysfakcjonowało ;) 

"Pamiętnik Louise Carey" 

Thomas F. Monteleone


"Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejszał" to jedna z najsłynniejszych powieści Mathesona. Thomas F. Monteleone dopisał do tej powieści opowiadanie z perspektywy żony zmniejszającego się człowieka. Nie jest to zbyt optymistyczna perspektywa, kobieta raczej nie współczuje mężowi, wręcz przeciwnie - śmieje się z niego i czeka, aż... zmniejszy się tak bardzo, że stanie się niewidzialny. Kawał suki, muszę rzec, ale właściwie nie czytałam powieści Mathesona, tak że nie wiem, jakim człowiekiem był Scott - może mu się należało? 

Jestem zaintrygowana tą historią, która została zekranizowana w 1957 roku, a która tak bardzo różni się od komedii Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki. Z pewnością jest tu o wiele więcej grozy i przerażenia, niż w zabawnym filmie, a i sam proces kurczenia się (z prędkością cal na tydzień) musi być fascynujący. Szkoda, że powieść Mathesona nie doczekała się jeszcze polskiego przekładu.

"Skrzeczy jak ja"

Michael A. Arnzen
Zmutowane dziecko z opowiadania "Zrodzony z mężczyzny i kobiety" doczekało się... pamiętnika? To króciutkie opowiadanie, nie zawierające znaków interpunkcyjnych (poza, oczywiście, kropkami) napisane z perspektywy potworka, zmutowanej dziewczynki, która ma bardzo ograniczone słownictwo. Jest tu trochę gore, ale jak na moje gusta opowiadanie jest za krótkie. Bardzo mi się podobało, znowu klnę na czym świat stoi, że nie mogę przeczytać opowiadania Mathesona. 

"Piękno odebrane ci w tym życiu istnieje wiecznie"

Gary A. Braunbeck

Znacie film "The Box. Pułapka"? Traktował o parze (Cameron Diaz, James Marsden), która dostała dziwne pudełko z przyciskiem. Zabawa była prosta: w ciągu 24 godzin możesz nacisnąć przycisk, a wtedy dostaniesz milion dolarów. Ale jest mały haczyk. Ktoś na świecie umrze. Może to być ktoś z drugiej półkuli, a może to być twoja matka - tego nie wiesz. Film mi się średnio podobał, ale sama historia była niezwykle intrygująca. "The Box" to adaptacja filmowa opowiadania pt. "Button, button" ("Guzik, guzik") z 1970. Braunbeck dopisał do tej historii opowiadanie "Piękno odebrane ci w tym życiu istnieje wiecznie", w którym pewna kobieta analizuje swoją decyzję i zastanawia się nad moralnością. Czy, gdy mowa o śmierci po naciśnięciu przycisku, chodzi o śmierć fizyczną? Czy może o śmierć jakiejś wartości, idei, może nadziei? Ciekawa rzecz z zaskakującym zakończeniem. 

"Sprawa Peggy Ann Lister"

John Maclay
Kryminał "Ktoś cierpi", jedna z mało znanych powieści Mathesona, opowiadał o Peggy Ann, femme fatale, modliszce, morderczyni. Kobieta w latach '50 mordowała szpikulcem do lodu (tak, mi też się to kojarzy z "Nagim instynktem") i odcinała głowy... No, tak. Modliszka. I teraz w opowiadaniu Maclaya mamy podstarzałego emerytowanego komisarza, który dla zabicia czasu czyta o starych sprawach. Sprawa Peggy Ann Lister tak go fascynuje, że próbuje dowiedzieć się o niej czegoś więcej, a może i... poznać samą Lister? Wyrusza więc w podróż tropem żyjącego jeszcze męża kobiety, słynnego pisarza, który z kolei doprowadzi go do morderczyni. 


"Powrót do Zachry

William F. Nolan
Upiorne miasteczko, kanibale? Me gusta! O tym właśnie opowiadał Matheson w "Dzieciach Noego", a Nolan powraca do miasta, gdzie to wszystko się zaczęło (i skończyło) dla Jamesa Ketchuma. Jego siostra wraz z mężem przyjechali tu szukać mężczyzny - żywego czy martwego - sami nie wiedząc, w jaką kabałę się wplątują... 

"Nawrót"

Ed Gorman

"Nawrót" został zainspirowany opowiadaniem "Ostatni szlif", w którym to mężczyzna popełnia zbrodnię z zazdrości, walcząc o miłość żony swojej ofiary. Ed Gorman opowiada historię trójki przyjaciół, których rozdzieliła sława. Jeden z nich odciął się od kumpli, by zostać solistą rockowym, i odniósł sukces. Pozostali dwaj hodowali w sobie nienawiść, aż wreszcie trójka spotkała się ponownie i... No właśnie. Byłoby fajnie, gdyby historia była bardziej 'dopowiedziana'. Dość otwarte zakończenie może i powinno coś sugerować, mnie tylko wkurzyło. 

"Samoistna wyspa"

Barry Hoffman
Człowiek, wokół którego znikają wszyscy, których znał, został opisany przez Mathesona w powieści "Akt znikania". Barry Hoffman napisał swoją własną wariację opartą na pomyśle Legendy. Pomysł niezły, aczkolwiek nic oryginalnego - facet budzi się rano, idzie do pracy, a tam nikt go nie zna. Dzwoni do rodziny i przyjaciół - nikt go sobie nie przypomina. Powstało kilka filmów opartych na podobnej fabule (jak choćby "Tożsamość"). Co jest jednak innowacją w tej fabule to... połączenie znanego motywu z drugim znanym motywem, na jakim opierała się historia Benjamina Buttona
"Venturi"

Richard Christian Matheson

Syn 'Legendy' nawiązuje do opowiadania "Siatka intrygantów" z 1953 roku, które zostało we wstępie przez Campbella nazwane 'nowatorskim studium paranoi'. 
Efekt Venturiego występuje podczas pożaru, kiedy 'ogień niesiony jest przez własny wiatr'. David ledwie uszedł z życiem, gdy spłonęło 38 domów; teraz widzi tylko pozostałości po pożarze, ale są to wszystko wytwory zmęczonego umysłu... 
Krótkie, niesatysfakcjonujące opowiadanie. 

"Zdobycz"

Joe R. Lansdale

Laleczka Zuni
"Zdobycz" Lansdale'a (Odważna, 999) opiera się na opowiadaniu "Ofiara", w którym występowała krwiożercza laleczka Zuni zwana "Tym, który zabija". Tu też skojarzenie przychodzi samo ("Laleczka Chucky") i muszę przyznać, że opowiadanie jest pierwszorzędne. "...fajnie jest mieć lalkę, która podobno jest przeklęta" - i o tym przekona się Jeff, słynny pisarz, który akurat przechodzi kryzys twórczy i małżeński (dobra, rozwodzi się). Nabywa rzadką laleczkę, by już po chwili przekonać się, że "ta mała bestia to prawdziwy psychopata". Następnie odbywa się taka akcja, że nawet King by się nie powstydził, choć zapewne Mistrz napisałby mniej optymistyczne zakończenie ;) Rewelacja.




"Powrót do Piekielnego Domu

Nancy A. Collins
Nancy A. Collins to autorka specjalizująca się w wampirach. Napisała m.in. "Tuzin czarnych róż", "Wampy", "Zew krwi", a takze mnóstwo opowiadań, zgromadzonych w licznych antologiach. "Powrót do Piekielnego Domu" to fanfik powieści Mathesona "Hell House", ponoć najbardziej przerażającej powieści autora o nawiedzonym domu Belasców. W powieści Legendy grupa badaczy przyjeżdża do domu, by poznać jego sekrety. Tylko jeden członek ekipy przeżywa - spirytysta Benjamin Fisher. Nancy Collins w swoim opowiadaniu opisuje pierwsze spotkanie piętnastoletniego Fishera z nawiedzonym Piekielnym Domem. 

Jest to najdłuższe opowiadanie zbioru. I... najlepsze! W tym nawiedzonym domu mamy cały arsenał atrybutów dobrej opowieści grozy: duchy (logiczne), trochę gore, sporo makabry, perwersje, flaki, drobiażdżek kanibalistyczny, szuranie, trzeszcząca podłoga, i na koniec wielka rzeź. 
PS Za co najbardziej polubiłam Nancy Collins? Za mrugnięcie okiem w stronę Stephena Kinga - otóż wspomniała w swoim opowiadaniu o Castle Rock ;) (i to z pewnością TO Castle Rock, gdyż akcja opowiadania zaczyna się w Bangor, w stanie Maine, czyli dokładnie tam, gdzie mieszka Mistrz).

"Podniebny dżokej"

Whitley Strieber
Ostatnie opowiadanie zbioru zostało zainspirowane "Utworami zebranymi" Richarda Mathesona. Whitley Strieber jest autorem takich powieści jak "2012: Wojna o dusze", "Pojutrze", "Wilkołaki", zaś opowiadanie "Podniebny dżokej" opowiada o mężczyźnie, rolniczym maklerze giełdowym, i o multimilionerze, chodzącym w krótkich spodenkach. Różne okoliczności wywołają - dosłownie - podniebną burzę. Czy da się wpłynąć na pogodę, by uzyskać miliony na giełdzie?

Podsumowanie

Antologia, jak to zwykle bywa przy takich publikacjach, jest dość nierówna. Mamy tu kilka dość słabych opowiadań, trochę średnich i garść bardzo dobrych. Jednak mam kilka faworytów, przede wszystkim "Powrót do Piekielnego Domu", "Gaz do dechy", "Zdobycz" i "Powrót do Zachry". Jedno, co mnie boli, i co będę powtarzać wiecznie to to, że nie znam 99% opowiadań i powieści Mathesona, które zainspirowały autorów do stworzenia tego zbioru.
"Każdy pisarz chciałby był uhonorowanym tak wszechstronną antologią"-Locus

"Jest legendą..." to niezwykłe przedsięwzięcie, literacki chapeau bas, wspaniały gest in memoriam żyjącego przecież jeszcze pisarza, którego dzieła stanowiły iskrę zapalającą wenę u wielu, obecnie słynnych, amerykańskich autorów. Autorytet Mathesona jest bezsprzeczny i godnie uhonorowany przez tak wyśmienite grono jego uczniów, naśladowców i fanów, samych stanowiących perły współczesnej amerykańskiej prozy. "Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi" to prawdziwa gratka dla miłośników horroru, fantastyki i literatury grozy oraz wielbicieli krótkich form prozatorskich, stanowiących jednocześnie rewelacyjne studium prozy człowieka, którego dzieła są w Polsce (z nielicznymi wyjątkami) niedostępne. Mogę jedynie mieć nadzieję, że polscy wydawcy dostrzegą drzemiący w dziełach Mathesona potencjał i zdecydują się na przekład jego powieści. Pierwsza zjawię się w księgarni.


39 komentarzy:

  1. No brawo, prawie naukowe podejście! Zaintrygowało mnie jednak coś innego - odnośnik do "Odważnej" Lansdale'a. Czytałaś? Lansdale jest potwornie kultowym pisarzem w Niemczech, zbiera nagrodę po nagrodzie, wygrywa najróżniejsze plebiscyty, ale też jest dość płodny, a ja nie mogę przyporządkować polskich tytułów do oryginałów (znów jakieś słowotwórstwo tłumaczy i wydawców tutaj zaistniało), a przymierzam się do poznania go. Podobno rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale już dodałam do listy, opowiadanie mi się bardzo spodobało :) A i styl autora - mega! Z pewnością pójdę na łowy, ale jeśli o jego powieści tak "łatwo" jak o powieści Mathesona, to nic tylko pojechać po wizę do USA i tam czytać :) Coś czuję, że obaj panowie podbiliby moje serce i dość szybko dodałabym ich do listy ulubionych :) Tobie będzie znacznie łatwiej, skoro w Deutschland taki popularny :) A co do tytułów - zgadza się, ciężko czasem dojść, o co chodzi.

      Usuń
  2. Bardzo interesująca recenzja, zwłaszcza, że jestem tuż po lekturze :). Opowiadanie Collins również mnie zachwyciło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja, ale się przy niej napracowałaś. :) Czytając ją odnosiłam wrażenie, jakbyś znała tego autora od lat i przeczytała wszystko, co napisał. Szczególnie, że przy każdym opowiadaniu piszesz, jakiego utworu Mathesona dotyczy. ;)

    Chętnie przeczytam tę antologię, a potem kto wie, może jakąś książkę Mathesona z dostępnych w Polsce. :) I może obejrzę także któryś z wymienionych przez Ciebie filmów, bo do tej pory nie widziałam żadnego.

    A swoją drogą, zastanawiam się, dlaczego w Polsce nie są wydawane wszystkie jego książki. I dlaczego nie powstała taka antologia w hołdzie Kingowi, skoro to Mistrz horroru? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam ją na bieżąco, w trakcie czytania - było łatwiej :) A to, którego utworu dotyczy, jest w antologii - każde opowiadanie poprzedzone jest króciutkim wstępem :) Mathesona niestety nie znam, choć bardzo bym chciała poznać, byłam zachwycona "Jestem legendą" a i sporo filmów, w których maczał łapki, widziałam.
      Kingowi... hm, może się boją, że przeczyta i... wyśmieje :)

      Usuń
  4. Bardzo wyczerpująca, świetna recenzja! :)
    Chętnie zapoznałabym się z tą antologią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a antologię szczerze polecam!

      Usuń
  5. Zbiór kupiłem półtora roku temu wyłącznie dla opowiadania "Gaz do dechy". Dopiero później liznąłem twórczość Mathesona i teraz tym bardziej cieszę się, że antologia zasiliła moją biblioteczke :D Co prawda jeszcze jej nie przeczytałem, ale wszystko w swoim czasie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półtora roku każesz książce czekać?! Eh, Ty sadysto! :) Koniecznie przeczytaj, a już na pewno opowiadanie Nancy Collins i Lansdale'a! Oprócz, oczywiście, "Gazu do dechy". Są mega, powinny Ci podejść ;)

      Usuń
    2. Nie potrafię się uwolnić od kompulsywnego kupowania książek, w chwili obecnej mam już ponad 200 (sic!) nieprzeczytanych tytułów na półkach, w szafach i wszędzie tam, gdzie tylko się zmieszczą :-P Śmieje się, ale momentami naprawdę mnie to już niepokoi :-D Na pewno przeczytam, pytanie brzmi kiedy ;-)

      Usuń
    3. Każdy ma swojego fioła. Ja książki staram się kupować na bieżąco, tzn. nie pozwalam, by leżały nieczytane. Ale mnóstwo kasy za to wydaję na buty. Mam jobla, totalnego i maksymalnego. Mam nawet kilka par, w których chodziłam tylko raz. I kupuję nadal :) Więc rozumiem, co to jest kompulsywne kupowanie ;)

      Usuń
  6. Bardzo dobrze, że nie było krótko - dzięki temu przerwa w pracy czy nauce pt. "tylko przeczytam ten jeden post" przyjemnie się wydłużyła ;D
    Widziałam "Jestem legendą" ze Smithem - świetne! Potem aż bałam się spać sama w pokoju :D choć słyszałam, że film mocno różni się od książki.
    Ta antologia raczej mnie nie interesuje, ale przynajmniej pogłębiłam swoją wiedzę ogólną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, film się bardzo różni, ale książka powinna Ci się spodobać:) Pisałam w ostatnim archiwum najlepszych właśnie o tej powieści. Oczywiście książka jest lepsza od filmu:) ale i jedno i drugie jest świetne. To chyba niezła rekomendacja :)
      Cieszę się, że dzięki mojemu referatowi odpoczęłaś nieco dłużej :) Polecam się na przyszłość, bo jak wiesz, raczej nie potrafię lakonicznie pisać ;)

      Usuń
    2. Będę korzystać i w przyszłości, to pewne ;)

      Usuń
  7. "drobiażdżek kanibalistyczny" mnie zabił.:) Wstyd, ale przeczytałam do tej pory tylko darmowy fragment "Gazu do dechy"...i zapomniałam o tym zbiorze. Mea culpa o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam wstyd, masz przed sobą kilka świetnych opowiadań, więc jesteś na plusie ;) "Drobiażdżek kanibalistyczny" piszę, bo naprawdę tam był tylko maleńki wąteczek, a wiesz, jak to bywa; napiszesz 'wątek kanibalistyczny' to od razu wszyscy stwierdzą, że cała ksiażka jest o kanibalach i pewnie jeszcze sam autor jest kanibalem ;) łącznie z recenzentką :P

      Usuń
  8. Ależ się rozpisałaś :D Bardzo szczególowa analiza poszczególnych opowiadań i muszę przyznać, że jednocześnie bardzo zachęcająca. Niby miałem dać sobie spokój z opowiadaniami, ale jak trafię na tę książkę w bibliotece to pewnie ją przygarnę :)

    Swoją drogą to nie oglądałem filmu "Box", ale strasznie ciekawie się on zapowiada. Nie wiem jak się spisali scenarzyści, ale pomysł jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dało się inaczej, bo każde opowiadanie jest inne, napisać ogólnie o całym zbiorze to zbrodnia :) Ja bardzo lubię opowiadania, więc nigdy od nich nie uciekam, a nawet niebawem dwie kolejne recenzje zbiorków się u mnie pojawią :)

      "The box" - świetny pomysł, wykonanie spieprzone na maksa. Ja filmowi dałam 5/10, a nie wiem, czy i to nie była zawyżona ocena. Ale sama fabuła palce lizać :)

      Usuń
    2. Ehhh, szkoda, bo miałem już chęć sobie obejrzeć. W takim razie póki co wrócę do oglądania "Kości" :D

      Usuń
    3. Właśnie kończę oglądać pierwszy :D Najbardziej obrzydliwy serial jaki widziałem. Podoba mi się ;D

      Usuń
    4. Obrzydliwy?:P Tak bym go chyba nie określiła... Ja już niestety przy finiszu, teraz już na bieżąco oglądam, trzeba czekać na kolejny odcinek ehhh :)

      Usuń
    5. Często na początku jest jakiś trup z dość znaczną ilością robali. A ja mam w dodatku zwyczaj oglądać seriale przy posiłkach :D Czasem się robi mało apetycznie, ale już mnie to nawet nie rusza specjalnie :)

      Usuń
  9. Czytałam kiedyś o tej antologii i mam ją w planach :) Raz: że antologie uwielbiam, a dwa: że całkiem sporo ciekawych dla mnie nazwisk się w niej pojawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz zadowolona :)

      Usuń
  10. Świetnie napisane. Dobrze, że nawiązujesz do innych książek/filmów - to dodatkowo zachęca :) Nie przepadam za antologiami, ale nie mogę sobie odmówić lektury tych opowiadań. No, to by była zbrodnia, trza przeczytać i już ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka różnorodność tematów, że nie da się nie kojarzyć :) Dzięki za miłe słowa, a te opowiadania są na naprawdę wysokim poziomie. Zresztą mnie nie słuchaj, ja jestem fanką zarówno 1000-stronicowych tomisk, jak i krótkich opowiadań :) Ale jak ktoś nie lubi krótkich form, to w sumie mógłby się zawieść.. bo większość tych opowiadań spokojnie mogłoby stanowić wstęp do długiej powieści :)

      Usuń
  11. Świetna recenzja, po takich opisach od razu wiadomo czy brać się za książkę czy nie;) I tym samym tytuł wylądował na liście "do przeczytania". Najbardziej jestem ciekawa duetu King & Hill:) Niestety mi również nie było dane zapoznanie się z tekstami Mathesona, widziałam jedynie kilka filmów..

    OdpowiedzUsuń
  12. Się postarałaś moja droga... Czapki z głów... :) Mathesona nie znam, ale postaram się to nadrobić, dopiero potem pomyślę o tej antologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Słonko :) Z pewnością zdobędziesz "Jestem legendą" i "Gdzieś w czasie".

      Usuń
  13. No krótko nie było, nie powiem, ale jakoś dałem radę :D.
    Wiesz, że dzisiaj sprawdzałem w internecie informacji o Hillu (nie wiem czemu, ale zawsze sprawdzam informacje o autorze, którego utwór aktualnie czytam), a dokładniej jakie książki bądź opowiadania już napisał. I znalazłem właśnie "Gaz do dechy", a Ty mi tu teraz to recenzujesz :). Ot taka niespodziewanka... Boże, czym ja się podniecam, zwykły zbieg okoliczności i... dobra, Melon skończ :P.

    Mimo, że na razie odpuszczam sobie wszelkie zbiory to temu mógłbym ulec... Ze względu na to, że chciałbym sprawdzić jak wyszło Panom Kingom :D.

    Spokojnej nocy!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W bardzo wielu kryminałach mądrzy komisarze mawiają, że nie wierzą w zbiegi okoliczności :P Więc wiesz... ;)
      Czy ja jestem jedyną osobą we wszechświecie która lubi opowiadania? Eh.

      Usuń
    2. Nie... ja też je lubię, ale jednak kiedyś trzeba od nich odejść na chwilę, żeby nie rzygnąć z przesady :D.

      Usuń
  14. Świetny artykuł :)

    Okazuje się, że choć autora zupełnie nie znałem, to jednak oglądałem kilka filmów powstałych na podstawie jego prozy. Do tej pory myślałem jedynie o Jestem Legendą, co opisywałaś wcześniej, ale oglądałem także Pułapkę czy Między piekłem a niebem, więc coraz bardziej czuję się zachęcony, żeby wreszcie po twórczość tego pana sięgnąć. A i ta antologia, z tego co tak skrupulatnie opisujesz, wydaje się niezwykle interesującą pozycją. Tak więc - chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to też zaskoczyło, jak zaczęłam kopać net w poszukiwaniu informacji o facecie :) Cieszę się, że Cię zainteresowałam ;)

      Usuń
  15. Słyszałam o tej antologii i żałuję, że do tej pory nie miałam okazji jej przeczytać. Zachęciła mnie Twoja recenzja, także teraz już muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  16. This article is genuinely a fastidious one it assists new internet users, who are wishing in favor of blogging.


    Here is my weblog :: авиабилеты сургут донецк

    OdpowiedzUsuń