Liebster Blog



Z okazji tego, że dzisiaj dzień bez recenzji, za to z chwaleniem się, odpowiem na pytania zadane przez Arka. Miałam już nie brać udziału w tej zabawie, ale... dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Seksu, a skoro sporo pytań ociera się o ten temat, będzie dość tematycznie ;) 




1. 5 rzeczy które warto, Waszym zdaniem, zrobić przed śmiercią?

1. Zakochać się - i w tym punkcie przejawia się wszystko inne: motylki w brzuchu, kreatywność, tęsknota, seks, czekanie, dumanie, nerwy, radość, skakanie do góry :)
2. Zrobić coś szalonego - skoczyć na bungee, zrobić tatuaż, skakać ze spadochronem, wejść na szczyt jakiejś góry, cokolwiek, co pozwoli nie tylko pokreślić naszą indywidualność, ale też może być na tyle niebezpieczne, że dostarczy jeszcze więcej wrażeń :) Czyli: poczuć, że się ŻYJE!
3. Wpaść w manię na punkcie jakiejś rzeczy, książki, zjawiska i poznać je w całości. Oszaleć na jakimś punkcie. Zanudzać tym znajomych :)
4. Poczuć wolność - w jakimkolwiek przejawie, czy to tańczyć boso na deszczu, czy jechać samochodem 200 km/h, czy wyjechać z plecakiem bez grosza przy duszy autostopem dookoła świata :)
5. Zobaczyć świat :)

2. 5 kobiet/mężczyzn z którymi chciał/abyś zgrzeszyć? 
1. Jason Statham - eh, eh, eh. :)

2. Ryan Gosling - te jego ślepia i spojrzenie smutnego spaniela ;)

3. Jared Leto - za ociekający seksem klip do "Hurricane" - oczywiście ten nieocenzurowany ;)
(kto pełnoletni ma ochotę obejrzeć - tu link - długie - ponad 13 min, ale warto - nieco surrealistyczna wizja z masą erotyki i rewelacyjną muzyką))


4. Joseph Gordon-Levitt - za jego wykonanie "Lithium" Nirvany ;) Seksi! (od 3:10, można spłonąć)


5. Ryan Reynolds - omnomnomnom!


3. 3 ulubione napoje wyskokowe/drinki?

1. Desperados
2. Red Bull z wódką
3. Wódka z colą i cytryną
4. Kto Twoim zdaniem jest najbardziej zdegenerowaną albo ześwirowaną gwiazdą muzyczną (do wyboru)?

Ozzy? :) 

5. Wolisz koty czy psy? 

KOTY!!!!!!!

6. Gdybyś mógł/a spotkać się z jedną sławną, bądź nie, osobą żyjącą obecnie, bądź w całej minionej historii  świata, kto by to był i dlaczego?

Strasznie trudne pytanie. Na pewno Stephen King - bo go kocham. Quentin Tarantino - bo go ubóstwiam. Richard Dawkins - bo go lubię. Woody Allen - bo mnie rozśmiesza. Karol Darwin - bo tak. 
I może Rowan Atkinson. O tak, dla jaj.

7. Ulubiony teledysk?

Moby - "Why does my heart feel so bad"
Zawsze mi smutno.


Oraz "Seven nation army" The White Stripes.
Niezły mózgotrzep.


8. Teraz będzie banalnie, ale co mi tam - trzy rzeczy, które zabralibyście ze sobą na bezludną wyspę?

1. Czytnik e-booków
2. Zgrzewkę wódki
3. Jakieś urządzenie na baterie ;) (z zapasem baterii)

9. Auta w jakim kolorze nigdy byście nie kupili i dlaczego? :D

W białym. Bo widać na nim brud.

10.  Na co wydalibyście 1 mln $?

Na wycieczkę dookoła świata. 

11.  Gdybyście mieli możliwość wgrania sobie jednego języka, bez żadnych problemów i trudności z uczeniem się (jak Neo w Matrixie), jaki to byłby język i dlaczego akurat ten?

Chiński. Bo teraz Chiny to przepustka do bogactwa.


Nie nominuję nikogo. Kto chce - proszę bardzo, brać pytania Arka i odpowiadać!!!

A z okazji dzisiejszego święta - wszystkiego bezpiecznego


62 komentarze:

  1. Hm. Hm. Hm. Chciałabym pomarudzić, ale z zaskoczeniem stwierdzam, że moje odpowiedzi byłyby bardzo podobne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wyjątkiem braku Deppa :P

      Usuń
    2. Wymienię Goslinga na Deppa i mogę spokojnie splagiatować notkę. No, może coś tam bym jeszcze poprawiła dla niepoznaki. :)

      Usuń
  2. "5 kobiet/mężczyzn z którymi chciał/abyś zgrzeszyć?" Paczam, paczam i co? I Deppa nie widzę!! Przecież to przestępstwo w takim rankingu go nie ująć. ;)

    Nie wiedziałam, że dziś takie święto... :( Nie mam jak go uczcić... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu... może to dziwnie zabrzmi, ale z Deppem wolałabym porozmawiać, niż zgrzeszyć :) Jakoś tak... nie jawi mi się on jako odpowiedni kandydat do grzeszenia, choć jest piękny i cudowny pod każdym względem. Ale myślę, że ma więcej do zaoferowania ;)

      Eh. Poradziłabym Ci coś, ale może nie na forum publicznym :)

      Usuń
    2. Nie no...jasne, że najpierw można z Deppem porozmawiać... :P ;) I nawet należy. ;)

      A co byś mi poradziła to ja się chyba zaczynam domyślać... ;) Chociaż strach to robić (domyślać się). :P ;)

      Usuń
    3. Zgrzeszenie brzmi jak jednorazówka. A z Deppem to można.. całe życie spędzić :) Z grzeszeniem i bez, cały asortyment :) Wybrnęłam chyba, co? :)

      Wierzę, że mnie rozumiesz, i że odbierasz telepatycznie pewne rzeczy. Na wszystko zawsze znajdzie się sposób ;)

      Usuń
    4. Ok, wybrnęłaś i nawet przyznam Ci rację. :)

      Usuń
    5. No, biedny ten Depp, musi być wiecznie zajęty;)

      Usuń
  3. Moje odpowiedzi również byłyby podobne, no może oprócz 2 bo mamy trochę inny gust (tylko Ryan Gosling by się na mojej liście znalazł, choć reszta panów też niczego sobie) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze! Dzięki temu tego kwiatu starczy dla wszystkich ;)

      Usuń
  4. Jako babeczka muszę skomentować wybór pięciu wspaniałych :D
    I powiem, że zgadzam się z typem 1 i 2 ;) Mocno i konkretnie grzeszyłabym z panami Stathamem i Goslingiem :D Ponadto ze swojej strony dodałabym jeszcze panów: RDJ i Toma Hiddlestona [dla niego w sumie mam plan rzucić wszystko w diabły i przeprowadzić się do Londynu ;)] :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lol :) Robert DJ - yhy.... ;) Toma musiałam sobie wygooglować, ale... e-e :) Więc zgadzamy się połowicznie :)

      Usuń
    2. I dzięki temu nie będziemy sobie wchodzić przy okazji grzeszenia w paradę... zbyt często ;)

      Usuń
    3. Eh, a weź sobie wszystkich! Jeśli tylko będziesz miała okazję ten-teges, to proszę bardzo :) Tylko opowiedz mi potem ;)

      Usuń
  5. Statham i Gosling omnomnomnom (kradnę tekst, bo inaczej skomentować nie mogłam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że twoje typy w ogóle nie pokrywałyby się z moimi. Żaden z twojej piątki facetów nie jest w moim guście. Również zamiast kotów wolę psy. Nie lubię także wódki-dla mnie piwo, to moje paliwo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podaj swoje typy :) Chętnie porównam.. :)

      Usuń
    2. Wódki nikt nie lubi. Pijemy, bo musimy :D

      Usuń
    3. Wódka ma poniewierać. I za to ją lubimy :)

      Usuń
    4. Mnie to naprawdę ciężko zadowolić. Nie mam jakiegoś określonego typu faceta, który powaliłby mnie na kolana, ale nieco szybciej pikawa mi bije na widok Matthewa Bomera, Iana Somerhaldera lub Keanu Reeves itp.
      Co do wódki, to mnie tak sponiewierała, że mam jej dosyć do końca swojego życia i przerzuciłam się na inne trunki.

      Usuń
  7. Mmm, jeden i drugi Ryan - miód, cud i orzeszki.... Uwielbiam Desperadosy, a w czasach kiedy jeszcze zdarzyło mi się wypić wódkę to lubiłam ją w połączeniu z Red Bullem, chociaż to zabójstwo. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * a raczej samobójstwo! ;-)

      Usuń
    2. E tam, teraz nawet kiełbasa szkodzi :) Red Bull + wódka - idealne połączenie :)

      Usuń
  8. No pięknie! bardzo jestem usatysfakcjonowany z odpowiedzi ;)

    W sumie w pytaniu 2 jednego pana mogłem obstawiać w ciemno, ale wszyscy są...hmm...piękni :P Choć swoją drogą nie wiedziałem, że akurat to pytanie zbierze największy odzew, to po Twoim wstępie (o tym dniu seksu) mogłem się tego spodziewać :D

    A co do Desperadowów, to proszę nie pis więcej tego świństwa :[ Toż to szok, żeby do niby piwa dodawać syrop glukozowo-fruktozowy :/ Za zdrowe jesteście drogie Panie?;> Lepiej napić się tequili i zapić je Coroną ;)

    W pytaniu 6 troszku nagięłaś zasady :) Miała być JEDNA osoba :) Ale co mi tam, te co podałaś są cool! ;)

    No a z tą bezludną wyspą...czytnik książek...skrzynka wódki...i coś na baterię w dzień seksu...nie napisze co mi przyszło na myśl ;P

    Bardzo się cieszę, że skusiłaś się jednak zagrać w tę grę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uh :)
      Jasona pewnie? ;) Nic się na to poradzić nie da, tu oryginalności nie uświadczysz :) Wszyscy są piękni - tak, żadnego by się z wyrka nie wyrzuciło!
      Ja akurat piwo lubię w prawie każdej postaci. Desperadosa najbardziej, bo jest pyszne. Jak dla mnie mogliby do niego dodawać nawet zdechłego psa, póki dobre - pić będę i koniec :) Choć Coronę też lubię, ale z limonką :)
      Oj tam zasady. Zasady są po to, by je łamać :)
      Podejrzewam, że dobrze skojarzyłeś, co by można było wziąć na bezludną wyspę. Oczywiście... tomaguchi, by można się było nim opiekować ;P
      Fajnie! Dzięki za świetne pytanka :)

      Usuń
    2. Taa...tomagici :) O tym właśnie pomyślałem :P

      Corona z limonką jest pryma! Ale tequila zapijana piwem tez nieźle wchodzi, choć lepsza jest z solą i cytryną (niby powinna być limonka, ale wolę ten żółty owoc:])

      U mnie odpowiedź na pytanie o napoje wyglądała by następująco - łycha, łycha z lodem i z sokiem jabłkowym i kilkoma kroplami agnostury, albo ze skórką pomarańczową, i piwo :)

      A co do pytania 2, to tak, obstawiałem Jasona ;)

      :)

      Usuń
    3. Yhy ;)

      Wiesz co... we wrześniu piłam po raz pierwszy w życiu tequilę. Tak, jak trza: polizanie soli, shot, cytryna. Bosz. Coś OHYDNEGO. Potem zapiłam wódką i piwskiem, rzygałam jak kocur po zjedzeniu nieświeżego szczura - nigdy więcej!!!! Samo picie tequili - ten solno-cytrynow rytuał - ma w sobie coś erotycznego, ale smak? Zapach? Odrażające. Nigdy więcej :)
      Łycha w sensie whiskey? Brrr :) A co to jest agnostura?

      Eh ten Jason. Ma chłopak branie ;)

      Usuń
  9. No coś w tym jest, chodzi o ten erotyzm oczywiście ;) (nawet Richard Castle w jednej ze swoich książek "Fala upału" sprokurował pierwsza scenę miłosną właśnie tuż po piciu w ten sposób tequili). Ja osobiście bardzo lubię, ale tequila musi być mocno zmrożona i nie za często;) Bo jest to jakby nie patrzeć dość egzotyczny trunek i nie zawsze mam na niego ochotę ;)

    Co do "łychy' to tak, to w slangu whisky, albo whiskey zależy czy przyjmuje się pisownie szkocką czy irlandzką. Trunek, który uwielbiam i już od dłuższego czasu zgłębiam jego różne warianty i walory smakowe. A Agnostura to...hmmm...taki ziołowy specyfik, dość intensywny (nie nadaje się do picia samodzielnie) z reguły dodawany do drinka pod nazwą "Old fashioned".

    A Jason, no rzeczywiście...ciacho jakich mało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pijesz tequilę z tym robakiem w środku? Bo z tego co wiem to tylko ta z robalem jest prawdziwa? Czy się mylę?
      W ogóle nie wiem jak się robi tequilę. Taki znany trunek.
      Whiskey wiem, bo w destylarni byłam:D W Irlandii. Ale smakować - nie, nie smakuje. Za cierpkie? Agnostura kojarzy mi się teraz z Beherovką - próbowałeś? Karlovarską, czeską, ohydną? Hah! Z ziołowych napojów / wermutów podchodzi mi tylko Martini (Rosso z sokiem z czerwonych grejfrutów, bianco z cytryną). Whiskey to napój kojarzący się ze starymi detektywami, cygarami i dziewczętami w kabaretkach ;) Chyba trzeba mieć odpowiednie kubki smakowe, by to lubić.

      Usuń
    2. W sumie nie wiem jak to jest z tym robakiem :| Wydawało mi się, że taka bez tez jest "prawdziwa" :) Ale z robakiem nigdy nie piłem :(

      Beherovkę znam i nawet lubię, ale dawno nie piłem. Dobrze wchodziła z sokiem pomarańczowym i lodem :)

      A co do Martini...no to trunek klasa! Każdy kolor się nada. Zielony (wytrawny) z ginem, wódką i oliwką robi niezłe spustoszenie w świadomości :D Białe dobrze wchodzi ze Spitem albo zieloną herbata i lodem a resztę pewnie tez by jakoś zmiksował ;)

      Whisky jest świetna, choć na początku mojej przygody z nią nie byłem aż traki kozak. Ostatnio czytałem, że kubki smakowe z wiekiem się zmieniają i im jesteśmy starsi, tym bardziej smakują nam rzeczy mniej słodkie a bardziej wytrawne. Może to dlatego jakieś 5-8 lat temu każda whisky smakowała mi tak samo a teraz wyczuwam powoli drobne niuanse i mam nawet kilka swoich ulubionych destylarni. Swoją drogą zazdroszczę odwiedzin w wytwórni tego zacnego trunku :)

      A co co detektywów, cygar i dziewcząt w kabaretkach, to bardzo mi się podoba to skojarzenie :) No, może poza tymi cygarami, bo jestem wielkim przeciwnikiem wszelakiego rodzaju używek tytoniowych :) Ale mnie się whisky kojarzy z Bogartem i tym jego powiedzeniem, że po dwóch szklaneczkach whisky świat zawsze wydaje się lepszy niż jest w rzeczywistości ;) (ahh...te Panie w kabaretkach...dlaczego konkiety się teraz ubierają jak faceci...?!)

      Usuń
    3. Kobiety oczywiście a nie "konkiet :| "D

      Usuń
    4. Wyczytuję, że to Mezcal - http://www.ultrasport.pl/mezcal_-_kwestia_robaka,artykul,1168.html

      Beherovka smakuje jak syrop :) I to homeopatyczny :)

      Każdy kolor? E, zielony to tylko absynt :) Z palonym cukrem. Choć pijałam oryginalny (z piołunem w dość dużej ilości) to nigdy nie miałam halucynacji. I jest ohydny, ale nieźle trzepie :)

      Też słyszałam, że kubki smakowe "wytrawnieją". Zresztą sama po sobie to widzę, kiedyś pijałam tylko słodkie wina, teraz - w życiu, nawet półsłodkie nie wchodzą, jedynie półwytrawne. Może i whiskacz mi kiedyś posmakuje, ale e-e :) Widziałeś film "Whisky dla aniołów"? :)

      E tam, dobre papieroski nie są złe :) Cygaro jest bez sensu, bo się nie wciąga do płuc, takie pykanie jak fajkę - nie truje tak bardzo chyba, nie ma co palić :) Panie w kabaretkach, kankan i Moulin Rouge, ach, tak - kobiety kiedyś były piękniejsze :) Marilyn Monroe, Grace Kelly, Audrey Hepburn - poezja dla oczu :) Ale faceci też się zmieniają. Gdzie ci panowie w stylu wspomnianego Bogarta? Metroseksualizm chorobą XXI wieku :) Kobiety zmężniają, mężczyźni - kobiecieją, świat stoi na głowie :) A mi się mąż marzy w stylu Franka Sinatry. Nawet z tą mafią jako wiano :)

      Usuń
    5. Oj...Nie dodał mi się wczoraj ostatni komentarz :( No ale trudno, byłem już w takim stanie, że dziś nie za bardzo pamiętam co w nim było :D (coś o tym że metroseksualizm to zbrodnia pewnie i o tych pięknych kobietach, które wymieniłaś, choć pewnie głównie o Grace Kelly;)

      A "Whisky dla aniołów" jeszcze nie oglądałem, ale jak pamiętam, to dostałem od Ciebie ostatnio, więc jest szansa, że to nadrobię :)

      Usuń
    6. He, he, witaj w klubie :)
      Obejrzyj. Fajny, klimatyczny filmik z rewelacyjnym kawałkiem The Proclaimers ;)

      Usuń
  10. Jejku, co się tu wyprawia... eh eh eh, omnomnomnom!? Nie poznaję Cię Paulina ;D. Jeszcze tylko brakuje ach ach ach i oui oui oui ;P. No, ale że jest takie święto to Ci wybaczam :p!

    Jak śmiesz wybierać koty ;)!? Przecież psy są ZNACZNIE lepsze! Jeeeej chyba rozpoczynam wojnę :D.

    Spokojnej nocy!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Melon, młody jesteś jeszcze ;) Więc nie czuj się zgorszony, olej sprawę :)

      Udam, że nie widziałam komentarza o psach.

      Wzajemnie :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z Melonem. Psy są lepsze :) Jestem kocim hejterem :)

      Usuń
    3. Jedne i drugie są spoko ;) Ja kiedyś miałem trzy psy, a teraz mam kota i wydaje mi się, że koty są bardziej wredne i wkurzające, ale fajniejsze ;D

      Usuń
    4. Na kocią miłość trzeba sobie zasłużyć. Wszystkim wątpiącym w wyższość kotów nad psami polecam lekturę eseju Lovecrafta, poświęconym tej odwiecznej wojnie ;)

      Usuń
    5. Pozwolicie Mili Państwo, iż zakończę ten niekończący się spór... Psy są lepsze, dziękuję :D!

      Usuń
  11. jak fajnie ! :D
    uwielbiam klip do A little piece of Heaven - Avenged Sevenfold ♥
    ach ci faceci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny :) Bardzo w klimacie :P Kibicowałam jej, :)

      Usuń
  12. No proszę, nie wiedziałam, że wczoraj takie święto było. Na szczęście intuicyjnie właściwie je spędziłam :P

    Wydałabyś milion na wycieczkę, a na książki nic?? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż niektórzy świętują cały rok :)

      Na książki też coś, co mi tam :)

      Usuń
    2. To dobrze, bo już się bałam, że książki byłyby zaniedbane :P

      Usuń
  13. To jak już jesteśmy w tematyce seksu, to dziś idę do teatru na "Seks polski" - One Man Show Rafała Rutkowskiego. Jak głosi zapowiedź: "Seks polski to propozycja dla każdego! Dla tych, którzy seks lubią. Na widowni znajdą z pewnością partnera na noc po przedstawieniu. "Seks polski" to także przedstawienie dla tych, którzy seksu nie lubią. Nagi mężczyzna wijący się przez półtorej godziny na scenie to wystarczający powód, by już nigdy nie pójść z nikim do łóżka". :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie za to nie lubię teatru :| Półtorej godziny patrzeć na gołego gościa na scenie...chyba bym uciekł w antrakcie :D

      Usuń
    2. Ja byłam kiedyś na operetce "Cosi fan tutte" czyli szkoła kochanków, oooooostro było, panowie w lateksowych maskach, wszystko po włosku i śpiewane, no coś wspaniałego. Rewelacyjna sprawa, polecam :) Na seks polski bym chyba nie poszła... Polacy nie są jakimiś asami w tej dziedzinie ;)

      Usuń
    3. Na szczęście Rutkowski nie spełnił swej groźby latania nago przez 90 minut. ;) Ale striptiz był - nikt się nie spodziewał tego w teatrze. Cieszę się, że nie muszę pisać z tego recenzji, bo miejscami żarty były aż niesmaczne...

      Bardzo lubię operetki, a gdzie ją wystawiali? ;)

      Usuń
    4. O mamo. Nie, dzięki :)
      W Poznaniu, w operze jakiejśtam, ten na Fredry :) Była świetna, serio. OD 18 lat i w ogóle ;) To jak oglądać redtuba ale na żywo ;)
      (przesadzam, ale sporo osób było zgorszonych.. więc się należy)

      Usuń
    5. I żeby nie było, nie przepadam za tego typu show. Po prostu koleżanka dostała bilety w zamian za recenzję i mnie wyciągnęła. Szczerze, szkoda kasy. Ale to teatr Józefowicza, a jak wiadomo, on lubi budzić kontrowersje. ;)
      I nawiązując do wypowiedzi Arkadiusza, teatr nie kojarzy się z tego typu przedstawieniami, wprost przeciwnie. ;)

      Usuń
  14. Tak, tak Paulino... pisz długaśne notki na temat Międzynarodowego Dnia Seksu, a potem dziw się, iż poczet "kfiatków" z wyszukiwarki przepełniony jest zbereźnymi frazesami. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. STATHAM pierwszy :DDDDDDDDDDDDDDDDD uwielabim go. A Leto też jest super. Ja bym jeszcze dodała do tego zestawienie Bradley Coopera ( https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTtpVZKwmFs7qxf-mMQ9teg8xrAptPoemanIt8CiP2y3si5eMeQ ) i Nikolaja Costera Waldau ( http://www.hdwallpaperspot.com/wp-content/uploads/2013/01/nikolaj_coster_waldau-0004_zpsf36bdfb9.jpg )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Cooper owszem, ciacho, ale Nikolaj... jakoś się zraziłam do niego przez Grę o tron :P Choć w Lowcach głów był całkiem, całkiem :)

      Usuń
  16. Ejj, Ryan wcale nie ma spojrzenia smutnego spanielka :P A w "Drive" był niesamowity <3 a Josepha Gordon-Levitta też bardzo lubię! Ale nie wiedziałam, że on coś śpiewa...? Ja go pokochałam za "Incepcję", tak mi wpadł w oko, że nawet wypatrzyłam go w jednym odcinku "Wzoru".
    Prawidłowa odpowiedź na pytanie nr 5 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie ma? Taki smutny, że aż trzeba go pocieszyć :) Tak, w Drive był świetny. W ogóle jest świetny. Eh :) Joseph GL ma swoją kapelę chyba nawet. Ja go pokochałam od serialu... "3 planeta od słońca" :) Lat temu milion :)

      Usuń
  17. Koty - tak!
    Statham - tak!! <3
    Zwiedzić świat - tak!!!

    OdpowiedzUsuń