Kobieta ze znamieniem, Håkan Nesser



Poruszenie. Instynkt myśliwski. Świadomość, że polowanie się zaczęło. Czuł, że zwierzyna kryje się gdzieś w miejskim zgiełku i że wkrótce wbije się w nią zębami. To tylko kwestia czasu. Zabójca zostanie schwytany”



Zemsta to jeden z najstarszych motywów literackich. Według Słownika Języka Polskiego słowo zemsta oznacza 'odwet za doznaną krzywdę', przy czym należy podkreślić, że tenże odwet zwykle nie stanowi zadość sprawiedliwości ogółu, tylko szczegółu. Zemsta jest towarzyszką jednostki, nie całych społeczeństw – choć już Kodeks Hammurabiego zawierał zapis o karze wprost proporcjonalnej do winy („Oko za oko, ząb za ząb”). Niemniej, jeśli przejrzeć dziesięć losowo wybranych powieści kryminalnych, to w przynajmniej jednej motywem sprawcy będzie zemsta.
I tą jedną mogłaby być „Kobieta ze znamieniem” Håkana Nessera, szwedzkiego autora, twórcy serii powieści z komisarzem Van Veeterenem. 




tłumaczenie: Małgorzata Kłos
tytuł oryginału: Kvinna med födelsemärke
wydawnictwo: Czarna Owca, 2013
ISBN: 9788375545616
liczba stron: 328

26 komentarzy:

  1. Czyli jest dobrze, ale wielkiego "łał" nie ma. Rozumiem, rozumiem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, to książka bardziej w stylu... klasycznym. Jest bardzo dobrze, choć ja osobiście wolę mniej klasyczne, a bardziej krwawe powieści :) Pościgi, akcja, flaki, takie tam... ;) A to jest taka przyzwoita powieść detektywistyczna.

      Usuń
  2. Czy teraz recki będą zawsze wrzucane na innych stronkach? :( Szkoda, bo tutaj prezentowały się jakoś ładniej :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic tego autora, kiedyś pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się czyta, więc warto choćby poznać autora nieco bliżej, by wiedzieć, czego się po nim spodziewać :)

      Usuń
  4. Właśnie, czemu recenzja jest tylko na innej stronie, a tu nie ma całości? Tak jak Łukasz, wolałam tutaj :) Co do kryminału- brzmi ciekawie, choć za styl Nessera nie przypadł mi do końca do gustu, ale kto wie, może spróbuję ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ takie są zasady współpracy z ZwB :) Jaka to różnica, gdzie się czyta? ;) Autor ten sam... ;)

      Usuń
  5. Dołączam się do marudzących. Nie będzie już całych tekstów na blogu? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeejciu, będą. Tylko współpraca z ZwB tego wymaga i ja na to się ochoczo zgodziłam. Nie sądziłam, że będzie to jakikolwiek problem. Luuuuz, nic się nie zmienia, tylko czasem tak będzie - bo własnie od serwisu dostałam książkę i nie musiałam w ogóle o niej na blogu pisać, tylko na stronie ZwB. Kumasz? :) Ale chciałam Wam, moim stałym, wiernym czytelnikom :P dać znać, że w innym zakątku sieci coś tam naskrobałam. I tyle :)

      Usuń
    2. No to dobrze, dobrze :D Po prostu dziwnie czyta się Twoje teksty bez żadnych dekoracji blogowych, już nas przyzwyczaiłaś do takiego stylu :D

      Ech, myślę, że jednak ze z tym autorem zapoznam się najpóźniej...Wydaje mi się on taką średnią półką i chyba póki co wolę poznawać innych. Kiedyś zaczęłam czytać "Nieszczelną sieć", ale akurat miałam też jakiś inny kryminał pod ręką i Nesser przegrał.

      Usuń
    3. "Nieszczelną sieć" mam w planach, bo to bodajże jeden z najsłynniejszych tytułów Nessera. A czy warto? Cóż, warto poznać każdego autora i samemu sobie o nim zdanie wyrobić. Ja "Kobietą..." nie jestem rozczarowana, chcę przeczytać inne powieści Nessera... więc to chyba dobra rekomendacja :) Chociaż osobiście preferuję mroczniejszą i krwawszą literaturę.

      Usuń
    4. Cicho tam! Niektórzy lubią marudzić i zamierzają to robić! No!
      Więc kumać kumam, ale nosem i tak kręcę. O!

      Usuń
  6. Niby każdy kolejny skandynawski kryminał budzi moje zainteresowanie, ale tutaj obawiam się tego, że morderca jest znany od początku. Mankell lubuje się w takim rozwiązaniu i nie zawsze przypada mi ono do gustu. Poza tym ostatnio przeczytałam powieść Kallentofta, która średnio mi się spodobała, więc na razie odpocznę od tych kryminałów. Chociaż jak znam siebie to odpoczynek będzie trwał tydzień, góra dwa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie mogła odpocząć od kryminałów :) Podejrzewam, że w każdej powieści obyczajowej czy nawet romansie czekałabym na trupa :) Ot, skrzywienie. :)

      Usuń
    2. Jasne, że odpoczynek od kryminałów w ogóle nie wchodzi w grę, miałam na myśli króciutki odpoczynek od skandynawskich kryminałów :)

      Usuń
  7. U mnie nadal Nesser czeka, ale zaczęłam nadrabiać zaległości, więc jest szansa, że i do niego dotrę, choć powyższego tytułu nie mam, jakoś ta Czarna Seria mocno zaniżyła jakość i już nie kupuję jej tak chętnie i w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda z Czarną Serią. Jest tak wiele tytułów, że CS nie jest już dobrą marką, tylko po prostu marką.

      Usuń
  8. a ja bardzo lubię gdy sprawca "męczy" swoją ofiarę wyjaśnieniem..gdy ofiara poznaje motywy...ciekawa pozycja, ale po przeczytaniu Tańczącego Trumniarza Deavera marzę by dorwać kolejną część...no i czeka na mnie jeszcze King, więc...ta pozycja jak nic będzie musiała jakiś czas poczekać;)) pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zupełnie inny kaliber :) Deaver to Deaver... a King to Mistrz... :) Nesser do pięt im raczej nie sięga :) To dobra pozycja na odpoczynek po mocnych thrillerach, ale na pewno nie wywoła takich emocji, jak wspomniani autorzy :)

      Usuń
  9. Muszę przyznać, że nie czytałam nic tego autora, ani nawet żadnej książki z tej Czarnej serii. Chyba czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie przepadam za czarną serią, ale może czas zrobić drugie podejście?

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś wpadnie w moje ręce jakieś narzędzie do regulacji czasu, jakiś pilot albo coś, i jak będę mógł wydłużyć sobie dobę do 30 godzin, to zacznę czytać wszystkie tego rodzaju książki, które "chętnie, ale jest tyle innych planów" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm, jeśli wpadnie w moje rece to pewnie przeczytam, ale specjalnie jej szukac nie bede:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na razie jestem w separacji z kryminałami, ale mam nadzieję, że to przejściowy okres. Musiałam po prostu zrobić sobie przerwę od tego gatunku, ponieważ już mnie nudziły powielane w nich schematy, ale z drugiej strony zaczyna mi trochę brakować tego przerażająco-mrocznego klimatu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie przeczytam, bo brzmi całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń