Co wie noc, Dean Koontz

"To nie żart. Żarty się skończyły. Zażartowałem z nich wszystkich. Zażartowałem na śmierć. Przyjedźcie zobaczyć, jak z nich zażartowałem. Coś pięknego"
Dean Koontz
John Calvino jest detektywem Wydziału Zabójstw i Rabunków. Ma utalentowaną żonę, Nicky, która jest malarką, i trójkę dzieci - trzynastoletniego syna Zacha, jedenastoletnią Naomi i ośmioletnią Minnie. Ot, idealna, amerykańska rodzina klasy średniej plus. Tylko, że John skrywa makabryczną tajemnicę - a całe to, skrupulatnie ułożone z miłości i poczucia bezpieczeństwa sielankowe życie w każdej chwili może runąć jak domek z kart, bo oto najpilniej strzeżony sekret mężczyzny ma powrócić do jego życia.
Otóż dwadzieścia lat temu niejaki Alton Blackwood zamordował cztery rodziny. Każde morderstwo przypominało rytuał, wraz z odrażającymi artefaktami i brutalnością stanowiło cykl, powtarzający się co trzydzieści trzy dni. Alton zabijał w określonej kolejności, na koniec zostawiając sobie dziewczynki, które ginęły śmiercią najgorszą z możliwych. 
Czwartą rodziną była rodzina Johna. Jego rodzice i siostry zginęli z ręki Blackwooda. W noc rzezi tylko Johnowi udało się przeżyć - i zabić oprawcę. Traumatyczne wydarzenia mężczyzna skrył głęboko w pamięci mając nadzieję, że kolejnej rodziny nikt mu nie odbierze.

Teraz największe koszmary Johna się ziszczą. Billy Lucas, czternastoletni chłopiec, zamordował z zimną krwią całą swoją rodzinę. Nikt się tego nie mógł spodziewać po grzecznym, kochającym nastolatku - a jednak Billy przyznaje się do zabójstw, szczerząc się w uśmiechu i pławiąc w dumie. Kiedy John przygląda się sprawie, zauważa wiele podobieństw łączących masakrę w domu Lucasów do wydarzeń, których dopuścił się Blackwood dwadzieścia lat wcześniej. Czyżby Billy był naśladowcą mordercy, który działał po drugiej stronie kraju? A może jest w tym coś więcej?
A może to sam Blackwood powrócił z zaświatów, by dokończyć swoje dzieło? 
John zaczyna rozumieć, że jego rodzina ponownie jest w niebezpieczeństwie. Wokół niego zaczną ginąć ludzie, a wszystko będzie przypominało serie morderstw z przeszłości - zupełnie, jakby Blackwood nigdy nie przerwał swojego makabrycznego dzieła. Ale tym razem przeciwnik jest znacznie groźniejszy i znacznie trudniejszy do pokonania - potrafi przenikać ściany, a także - zdobywać władzę nad ludźmi...

Żaden z bohaterów nie został zlekceważony. Poznajemy całą rodzinę Calvinów, ich marzenia, słabości, lęki. Aspekty psychologiczne odgrywają kluczową rolę w fabule, zagnieżdżając fantastyczną opowieść w prawdziwych, namacalnych realiach. Każda z osób, pojawiających się w powieści, zostaje przedstawiona wraz ze swoją przeszłością i mrocznymi grzeszkami, które powinny pozostać ukryte. Ale to właśnie te grzeszki, mroczne punkty przeszłości każdego z nas, stanowią o chwiejnej granicy pomiędzy dobrem a złem. 
"Zachowywał się jak typowy bezmózgi bohater kretyńskiego horroru, w którym wszyscy giną, bo są śmiertelnie głupi. (...) Ale jego ręka przekręciła gałkę, jakby nie miał nad nią władzy, jakby znalazł się w kolejnym filmie, w którym jakiemuś żałosnemu frajerowi przeszczepiono rękę obdarzoną własną wolą"
Gdy zaczynałam czytać najnowszą powieść Deana Koontza, którego bardzo cenię (pomimo, iż autor miał kilka wpadek), byłam przygotowana na wszystko i tak naprawdę nie spodziewałam się ani wielkości, ani marności - z otwartym umysłem podeszłam do tej dziwnej powieści, i jakże miło się zaskoczyłam.
To nie jest tylko doskonałe ghost-story, z niesamowitym napięciem i narastającą grozą, to także niezła powieść psychologiczna, obnażająca nasze ludzkie słabości. Koontz wykorzystał kilka motywów typowych dla horroru - opętanie, nawiedzony dom, rytualne morderstwa - dorzucił do tego odrobinę magii, trochę fantastyki i skomponował z tego całkiem znośną historię. Trzy czwarte powieści jest wręcz idealnych (pomimo kilku drobiazgów, które wydały mi się mało logiczne) i za te 350 stron należy się Koontzowi mocna szóstka z minusem. Jednak zakończenie mnie odrobinę rozczarowało - choć znam skłonność autora do wprowadzania wielkiego zamieszania i zabawy z przeróżnymi motywami, w kilku chwilach poczułam, że Koontz stracił impet. Nie można jednak mieć wszystkiego, więc przełknęłam to nieco zbyt proste zakończenie i odłożyłam książkę z ogromną, mimo wszystko, satysfakcją.

Już dawno zauważyłam, że Dean Koontz jest odważnym facetem. W kwestii zabawy z dość klasycznymi i ogranymi motywami, którym niejako daje drugie życie, jest niezrównany - ma niesamowitą wyobraźnię i naprawdę wykorzystuje swoje prawo do tworzenia niesamowitych opowieści. Tam, gdzie niejeden autor by się pohamował, by zbytnio nie przesadzić, nie przekoloryzować, Dean Koontz dopiero się rozkręca. Podejrzewam, że autor potrafiłby zmienić Draculę w zombie, rozkochać go w czarownicy i wysłać na Księżyc - i uszłoby mu to na sucho.

Co więcej, w trakcie czytania odczułam niezwykłe podobieństwo "Co wie noc" do powieści Stephena Kinga - oczywiście pod względem stylu i formy, nie zaś treści - i wreszcie zrozumiałam, dlaczego tak często obaj panowie są porównywani. Mistrz jest tylko jeden, niemniej Dean Koontz może dumnie stanąć po tej samej stronie geniuszu. Nie tylko fabuła, która sama w sobie dowodzi niezwykłej fantazji autora, ale i język, na który zwracam uwagę za każdym razem, gdy czytam jego książki. Na pozór lekki, często przeplatany metaforami, buduje wręcz baśniową opowieść - która baśnią przecież nie jest. Dodatkowo Koontz ubarwił swoją historię nawiązaniami do sztuki i historii malarstwa, przez co powieść staje się niejako wysublimowana i elegancka. Piękno języka wespół z kontrastującymi elementami grozy tworzy powieść, której nie da się odłożyć na bok, a jej lektura sprawia czystą przyjemność.

"Co wie noc" to klimatyczna, wręcz klasyczna opowieść grozy, która naprawdę trzyma w napięciu i kilkakrotnie może mocno przestraszyć. Koontz pokazał, na co go stać - i pewnie rację mają ci, którzy porównują najnowszą powieść autora do jego najwcześniejszych (i ponoć najlepszych) dzieł. Ja mam zbyt duże braki w znajomości prozy tego urokliwego autora, by móc wygłaszać takie górnolotne oceny, niemniej zdecydowanie mogę z czystym sumieniem polecić tę powieść. Jeśli lubicie się bać, lubicie fantastyczne wariacje znanych motywów, a dodatkowo lubicie, kiedy opowieść opowiedziana jest pięknym językiem i nienagannym stylem - "Co wie noc" to książka dla Was.

tłumaczenie: Danuta Górska
tytuł oryginału: What the Night Knows
wydawnictwo: Albatros
ISBN: 9788376598215
liczba stron: 448

Co wie noc >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz