Czas żniw, Samantha Shannon

„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.
przedpremierowo

Jestem medium. Pozwól, że będę Twoim przewodnikiem po świecie stworzonym przez Samanthę Shannon. Przywiozłam Ci stamtąd gazetkę, byś mógł sobie poczytać, ale najpierw wybierz się mną na wycieczkę. 



Przenieśmy się w czasie do roku 2059. Zapraszam Cię do Anglii, ale nieco innej, niż ta, którą znasz. To mroczna i nieprzyjemna kraina - oczywiście, jeśli jesteś jasnowidzem. Jeśli tak jak większość ludzi jesteś ślepcem, to don't worry, nie ma bezpieczniejszego miejsca. A jeśli jest inaczej to przemyśl sprawę - może lepiej wybierz się w miejsce, w którym nie ma Sajonu, a jasnowidze są raczej ignorowani przez społeczeństwo? W Stanach tak podobno jest. Natomiast jeżeli chcesz zaryzykować i wybrać się ze mną w tę podróż, upewnij się, że masz pochowane wszelkie noumeny i nosisz grube ubranie. Chociaż - jeśli Cię trafią strzykawką z fluxem, to i tak na niewiele Ci się zda nawet kamizelka kuloodporna.
"Mamy żywe ciało. Możemy chodzić po świecie cielesnym. Ale mamy też indywidualny dostęp do zaświatów"
Jedziesz ze mną? To jazda. Na początek opowiem Ci co nieco o tym, co tam zastaniesz. Widzisz, Londyn zmienił się w Sajon. Jasnowidze ukrywają się w syndykatach - oczywiście ci, którzy chcą odnaleźć wolność. Ci, którym to jest obojętnie, chałturzą po ciemnych uliczkach. Ale tak naprawdę ani jedni, ani drudzy nie mogą czuć się bezpieczni. Jasnowidze nie są mile widziani w Sajonie. Ci, którzy mają jaja, by działać aktywnie na rzecz swojej własnej wolności, muszą się podporządkowywać - w każdej Kohorcie są syndykaty, rządzone przez przywódców zwanych mim-lordami. To pozytywna rzecz, bo dzięki organizacji jasnowidze dbają o siebie nawzajem. Widzisz SajLo, podziemie Londynu, to wzorzec dla całego świata - idea przemieniona w czyn, aktywna walka z jasnowidzami. Unicestwia się ich, ale zanim się to stanie, pechowcy, którzy dali się złapać, są poddawani torturom w Wieży... Heh, mówiąc całkiem serio, to są zdani tylko na siebie nawzajem, a i to nie zawsze.

Samantha Shannon
Śmiejesz się, prawda? Bo jak to możliwe, że jasnowidz nie może przewidzieć, że zostanie schwytany przez Strażników? Ano, już Ci wyjaśniam. Jasnowidztwo Sajonu to zupełnie inny rodzaj paranormalnych zdolności, niż myślisz. Jest siedem grup jasnowidzów, a każda z tych grup dzieli się na kolejne podgrupy. Mamy więc wróżbitów, którzy dzięki noumenom mogą przewidywać różne rzeczy. Są media, którzy kontaktują się z duchami, jak i augurzy - tylko na nieco innych zasadach. Są też stróże i narwańcy, ale nie będę Ci tego dokładnie opisywała - na razie możesz się bez tej wiedzy obejść. I tak poznasz ich po kolorze aury. A najważniejsi są skoczkowie, jak wyrocznie, ale to rzadka umiejętność. O, właśnie! Najlepiej będzie jak Ci przedstawię moją nową koleżankę, Paige Mahoney. Właśnie ona jest śniącym wędrowcem. Pracuje dla Jaxona Halla, przywódcy Siedmiu Pieczęci - to grupa, która składa się z samych najlepszych, the best of the best - rozumiesz. Niestety, Paige została schwytana - podczas niefortunnej podróży pociągiem niechcący zabiła dwóch Strażników, więc ją zgarnęli. Myślała, że dostała się do Wieży i jej dni są policzone, ale się myliła. Prawdę mówiąc nie wiem, czy nie wpadła z deszczu pod rynnę... Paige została przeniesiona do Szeolu I, kolonii karnej dla jasnowidzów, kierowanej przez groźną, starożytną rasę - Refaitów. Och, peszek, bo akurat tego roku odbywają się żniwa, a przemieniony w kolonię karną Oksford to nie wczasy. Tam to dopiero jest piekło dla jasnowidzów! Refaici nie tylko tyranizują swoich niewolników, ale i wymagają od nich ich aury. Żywią się nią. Poza tym jasnowidze z Szeolu I mają do wykonania groźną misję - odpieranie ataków Emmitów. Emmici to istoty, które żywią się ludzkim mięsem (powiało grozą, co?). To dlatego ta kolonia karna w ogóle istnieje... Ot, polityka, niczym nieróżniąca się od naszej. No dobra, rozgadałam się, a miałam mówić o Paige. Ta dziewiętnastolatka jest niezwykła. Jak już mówiłam, jest śniącym wędrowcem - potrafi przenikać senne krajobrazy. Dzięki tej umiejętności dostała się pod protektorat faceta zwanego Naczelnikiem. Niezbyt dobrze, bo koleś (o ile tak można nazwać Refaitę) jest małżonkiem krwi, inaczej mówiąc - facetem Nashiry, władczyni krwi. Niezła z niej sucz, mówię Ci. Paige nie miała wiele szczęścia. Ale wiesz, jak to jest. Jak jest babeczka twarda, to z każdym sobie poradzi. Paige będzie w niebezpieczeństwie, ale nie na darmo była szkolona przez Nicka i Jaxona w syndykacie. Pomimo, że w Szeolu musi przechodzić testy, nabywać umiejętności, w efekcie czego nosi różnej barwy tuniki, określające jej status w hierarchii - to jednak nie poddaje się. Jest buntowniczką, ale tutaj musi schować dumę do kieszeni. Musi się podporządkować, inaczej ją zabiją, po prostu. Nie powiem Ci o niej nic więcej, bo nie chcę Ci popsuć tej wycieczki.

Więcej - klik
Wróćmy do roku 2013. Mam nadzieję, że ta krótka wizyta w Anglii spodobała Ci się na tyle, że do niej wrócisz. W listopadzie będziesz mieć ku temu możliwość - "Czas żniw" znajdzie się w księgarniach. Ale nie daj się zwieść niewinnie wyglądającej książce - to jest jak Narnia; to drzwi do innego świata. Świata drobiazgowo i kompleksowo skonstruowanego, w którym naprawdę wszystko może się zdarzyć. Zresztą to nic dziwnego, skoro prawie każdy bohater potrafi komunikować się z zaświatami... I nie myśl sobie, że masz za dużo lat na tę podróż. Jestem przed trzydziechą, a bawiłam się świetnie. A może stwierdzisz, że takie rzeczy Cię nie interesują? Zaświaty, dystopie? Wiesz, to tylko wymówka. Spójrz na moją listę lektur i przekonaj się, że i ja nie sięgam po takie twory. Tym razem zrobiłam wyjątek i... przepadłam. Kompletnie, całkowicie. Nie ukrywam jednak, że troszkę mnie zawstydziła Samantha Shannon, dwudziestodwulatka! Ta to dopiero ma fantazję. Naprawdę się postarała, budując coś niezwykłego, coś, co ma w sobie i akcję, i napięcie, i tajemnicę - a nawet, dla wymagających, trochę emocji. Stworzyła świat, do którego możesz przeniknąć tak, jak Paige przenika w cudze senne krajobrazy. To świat z duchami, innymi rasami, uzdolnionymi Odmieńcami i nudnymi Ślepcami. Wreszcie jest to świat, do którego wkraczasz dość ostrożnie, z pewną obawą, i vice versa, bo początek podróży jest doprawdy dość chaotyczny. Ale tak jest chyba i w rzeczywistości, prawda? Wysiadasz na lotnisku i momentalnie zostajesz wrzucony w zgiełk, tłum, harmider, wokół Ciebie niosą się różne języki, krążą egzotyczni ludzie, a każda z tych osób posiada swoją własną historię. Nie daj się temu przytłoczyć - bo jak tylko przekroczysz próg nowej rzeczywistości, pochłonie Cię ona bez reszty. 
Chapeau bas, pani Shannon.
"Ci z was, którzy są ślepcami, czyli nie mają pojęcia, o czym mówię, zostaną przydzieleni do pracy w naszych mieszkaniach. Aby nam służyć"
Jeśli nie chcesz pozostać ślepcem - koniecznie przeczytaj "Czas żniw". Gwarantuję Ci, że to będzie doskonała podróż do świata, którego jeszcze nie było. A jak już tam będziesz, wyślij mi pocztówkę.
A w międzyczasie, by umilić sobie nieco czekanie na premierę, wpadnij na fanpage książki na fb. Dowiesz się tam kilku rzeczy, które jeszcze bardziej upewnią Cię w przekonaniu, że warto.


tłumaczenie: Regina Kołek
tytuł oryginału: The Bone Season
wydawnictwo: SQN
data premiery: 6 listopada 2013
ISBN: 9788379240821

Czas Żniw. The Bone Season >> KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz