Niewygodna prawda, Sophie Hannah


"Nigdy nie zabiłbym z jakiegokolwiek powodu. Jeżeli jakiś motyw pojawia się na horyzoncie, zaraz go kasuję. Rozdzieram na strzępy. Mógłbym zabić tylko w taki sposób, w jaki zabiłem Francine - bez jakiegokolwiek powodu, to się stało tak po prostu, bo to zrobiłem. I już. Po prostu to zrobiłem, i już."


Poznajemy Gaby Struthers w czasie jednej ze swoich licznych podróży samolotem. Kobieta zmuszona jest przenocować w podrzędnym hotelu - z powodu kiepskich warunków atmosferycznych jej lot zostaje odwołany. Tę noc spędza z Lauren, młodą opiekunką, butną i zadziorną dziewuchą, której jeszcze na lotnisku wymsknęło się coś na temat niewinnie skazanego za morderstwo mężczyzny. Gaby, surfując po internecie, odkrywa tożsamość rzekomego mordercy - to nie tylko jej znajomy, ale także jej wielka, niespełniona miłość. 
"Wlecze się popołudnie,

Śpiew ptaków słychać znów,

Nasz czas jest w rękach innych,

Za krótki też dla słów"
Dlaczego Tim przyznał się do popełnienia zbrodni, choć upiera się, że nie miał motywu, by zabić swoją przykutą do łóżka żonę, która kilka lat wcześniej doznała udaru? Gaby powróci do Anglii i zacznie przemierzać morze kłamstw, narosłe podczas tej sprawy. Na jaw wyjdą skrzętnie ukrywane tajemnice Tima, dwójki jego najbliższych przyjaciół i samej nieboszczki, a także ogromny fortel, który ich wszystkich spoił w zbrodni. 

Czy Tim jest istotnie niewinny, i jeśli tak - to kto stoi za morderstwem Francine? Kto podrzucił zwłoki męża Lauren, Jasona, na komisariat? O co chodzi? 

Kilka elementów przypomina stary, kryminalny motyw, o którym zresztą sama Hannah wspomina - chodzi o "Morderstwo w Orient Expressie" Agathy Christie. Książki nie znam, ale myślę, że mało kto z innych źródeł nie wie, o czym jest ta książka i o jakiej intrydze opowiada. Mocno eksploatowany motyw zabójstwa w zamkniętym domu, w którym każdy obecny staje się podejrzany - ale żaden z nich do niczego się nie przyznaje, a wszyscy uzgodnili zeznania odpowiednio wcześnie. Impas? Być może. Bo jak dojść do prawdy, kiedy wszyscy zainteresowali nabrali wody w usta, a jeden człowiek przyznał się do wszystkiego? Paradoksalnie, mało kto mu w to wierzy. Ironia losu, prawda? Policja ma winnego podanego na talerzu, ale brakuje im kilku drobiazgów do oskarżenia... Motywu, chociażby. Bo Tim usilnie zaprzecza, jakoby w ogóle miał świadomość, d l a c z e g o zabił swoją żonę... 

Sophie Hannah
Powieść Sophie Hannah jest przepięknie wydana. Twarda oprawa, gruby papier. Ale, moim zdaniem, to nieco za mało, by w pełni uznać domniemaną genialność powieści. Styl Hannah wydaje się wybrakowany, powieść nie wciąga, nie porywa, a czasami nudzi. Książka jest zdecydowanie za długa. Ciągłe retrospekcje, powtarzane po kilkakroć te same kwestie, przytaczane tylko z różnych punktów widzenia, mogłyby istotnie wnieść coś dobrego do fabuły - i tu jedyną siłą powieści jest jej wielotorowość. Możemy spoglądać na wydarzenia z perspektywy kilku osób, naprzemiennie, a całości ubarwiają szczere do bólu listy adresowane do zamordowanej kobiety. Od samego początku wiadomo, że coś tu bardzo nie gra, ale odbiór psuje nadmierne roztkliwianie się nad nieistotnymi kwestiami i zbytnie, moim zdaniem, rozdmuchanie. Książka nie wciąga, nie porywa, czasami wręcz nudzi - autorka popłynęła, nieco za bardzo. Kilka przeplatających się wątków paradoksalnie nie dodaje powieści dynamizmu, spowalnia akcję, by wreszcie przypominać... powieść obyczajową z dodatkowym wątkiem kryminalnym, a nie na odwrót. 

Nie mogę jednak powiedzieć, że książka jest kiepska. Bynajmniej. Wydaje mi się, że kwestia odbioru powieści leży w gestii samego czytelnika i tego, co od powieści oczekuje. Jeśli szuka trzymającego w napięciu thrillera to może się zawieść. Niemniej dla osób lubujących się w lekkich, damskich kryminałach w stylu Lackberg - jest to z pewnością rzecz warta grzechu, a przynajmniej - lektury. Osoby przekładające aspekty psychologiczne i obyczajowe będą ukontentowane, tym bardziej, że poszczególne momenty - nawet te najmakabryczniejsze (choćby atak na jedną z bohaterek, która jest napisana bardzo dobrze) - są podane delikatnie i w sposób umiarkowany. Zawiłość tej historii i jej wieloaspektowość może spodobać się tym, którzy lubią mocno rozbudowane powieści.

Jeśli o mnie chodzi, to jestem rozczarowana. Spodziewałam się czegoś innego. Myślę, że to nie jest wina samej fabuły, co topornego stylu Hannah, który po prostu nie trafił w mój gust. Może to wina przekładu - powieści autorki są wszakże ogromnie poczytne w Wielkiej Brytanii. Nie oznacza to, że nie dam autorce jeszcze szansy, jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce któraś z jej licznych powieści. Tym bardziej, że kilkakrotnie czytałam zachęcające recenzje. Uważam jednak, że "Niewygodna prawda" to pospolite, lekkie czytadło, które jest idealne dla niewymagających czytelników. Ja szukam w powieści czegoś więcej. Decyzję o lekturze pozostawiam Wam.


Niewygodna prawda [Sophie Hannah]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

tłumaczenie: Robert P. Lipski

tytuł oryginału: The Carrier

wydawnictwo: G+J Gruner+Jahr Polska

data wydania: 23 października 2013
ISBN: 9788377784969

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz