Spirala zbrodni, Tami Hoag


"Ludzie często łapią się nie w porę na tym, jak wielką iluzją jest bezpieczeństwo, które wokół siebie stworzyli. Mały kawałek drutu może wyłączyć nawet najbardziej przemyślny system alarmowy. Dobrze strzeżony budynek z ochroniarzem czuwającym przy wejściu przez dwadzieścia cztery godziny na dobę ma garaże z podnoszoną bramą, która otwierana jest przy każdym wjeździe na tyle długo, że spokojnie w ślad za rzeczywistym użytkownikiem może wjechać przyczajony gdzieś w pobliżu kierowca. Nawet najwyższy mur da się, przy odpowiedniej technice i treningu, sforsować"


Całe Minneapolis jest w głębokim szoku po morderstwie rodziny Haasów. Zwłoki matki zostały odnalezione rozcięte od gardła do łona, a w jej stygnące trzewiach morderca wetknął bukiecik stokrotek. Dwoje dzieci, ze śladami licznych ran, powieszono w piwnicy jak kawałki mięsa w rzeźni. Ten wyjątkowo brutalny mord oburzył wszystkich - mieszkańców, wymiar sprawiedliwości i policjantów. Jeden z nich nawet okupił odnalezienie zwłok śmiercią... Wszyscy pragną jednego: złapania tego, kto jest za to odpowiedzialny, i wsadzenie za kratki. Tak brzmi wersja oficjalna, gdyż nieoficjalna - ta prawdziwsza - to publiczny lincz. Chleba i igrzysk, mości państwo - w pewnych sytuacjach Temida jest bezradna wobec woli ludu. A lud pragnie zemsty, krwi i flaków osoby posądzonej o ten makabryczny czyn - Karl Dahl, bezdomny, zostaje wsadzony do więzienia, a każda osoba w Ameryce marzy o tym, by choć na jeden dzień przywrócono w stanie Minnesota karę śmierci.
Poza jedną. Sędzia Carey Moore, stateczna i niezwykle popularna w pewnych kręgach kobieta, wydaje decyzję, która może zmienić postanowienie ławy przysięgłych. Odrzuca kartotekę kryminalną Dahla, pełną licznych drobnych przestępstw. Przeszłość bezdomnego nie będzie brana pod uwagę w czasie procesu. Opinia publiczna szaleje, a ktoś napada na sędzię, nieomal wysyłając ją kopniakami na tamten świat. Detektyw Kovac, choć przekonany o winie Dahla, chcąc nie chcąc będzie zmuszony zapewnić sędzi bezpieczeństwo i, przy okazji, znaleźć nie tylko dowody świadczące przeciw Karlowi, ale także tego, kto zaatakował Moore. Sam nie zdaje sobie sprawy, jak zawikłane i jak niebezpieczne będzie to śledztwo.
"Ofiara zbrodni (...) ma dla mnie priorytetowe znaczenie. Zwłaszcza, jeśli jest to żywa ofiara, bo najczęściej dostajemy już nieżywe"
Lubię Tami Hoag. Głównie dlatego, że nie bawi się w ckliwości i potrafi w wyważony sposób zaciekawić i przerazić. Posiada niezwykłą umiejętność tworzenia bardzo sugestywnych opisów i w równie przyzwoity sposób prowadzi akcję. Jednocześnie jej książki stanowią przyjemną, niemal bezrefleksyjną rozrywkę, pozwalającą na swoiste odprężenie po ciężkim dniu - kto przepada za nieco mocniejszą literaturą kryminalną ze skromną dawką obyczajowości, powinien być zadowolony z lektury. Niemniej tym razem Hoag odrobinę mnie rozczarowała, gdyż podczas tworzenia fabuły trochę popłynęła. Sypnęło jej się nieco za dużo tego elementu obyczajowo-romantycznego, i to niestety kosztem wątku kryminalnego. Pomimo, iż sam pomysł jest świetny, a fakt, iż tym razem więcej uwagi poświęcono Kovacowi, a nie Lisce, tylko zwiększył moją ciekawość, to jednak nie oceniam tej książki tak wysoko, jak pozostałe jej autorstwa. Czyżby Hoag podążała śladem swoich koleżanek po fachu i postanowiła sobie zamienić miejscami ilość i jakość? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że się mylę. Choć "Spirala zbrodni" jest książką przyzwoitą, to po Tami Hoag spodziewałam się czegoś więcej. Bo wiem, że potrafi - udowodniła to nie raz, a jej cykl o Kovacu i Lisce jak dotąd bardzo mnie interesował ("Spirala zbrodni" to część trzecia cyklu). Być może moje wysokie oczekiwania nieco zepsuły mi frajdę z czytania, a może to Hoag się psuje. Pozostawię tę wątpliwość Wam z nadzieją, iż mimo wszystko sięgniecie po tę powieść - zwłaszcza dla osób niezbyt obeznanych z gatunkiem powinna być świetną przygodą. Ja jednak pozostanę nieco pobłażliwa dla autorki, wciąż licząc na to, że to odosobniony przypadek spadku formy. Niemniej nie skłamię wyznając, że dobrze się przy niej bawiłam i mimo wszystko bardzo chętnie sięgnę po kolejne powieści autorki. "Spirala zbrodni" to nieźle skonstruowana, trzymająca w napięciu powieść, w której wątek obyczajowy zrównuje się z wątkiem kryminalnym i... społecznym, gdyż za pośrednictwem postaci Dahla autorka porusza temat agresji społeczeństwa i niemal atawistycznej potrzeby ukarania winnych dla uspokojenia własnego sumienia, a także kwestii pochopnego wyciągania wniosków i niecierpliwego pragnienia powrotu złudnego poczucia bezpieczeństwa, nawet kosztem zlinczowania niewinnego człowieka. Choć, w tym wypadku, "niewinny" to określenie zdecydowanie na wyrost...
Cóż, jeśli szukacie czegoś niezobowiązującego, napisanego wciągającym i nieskomplikowanym językiem na długie, jesienne wieczory, to sięgajcie po Tami Hoag. Da Wam kilka sroczych ogonów na raz - makabrę, patologię, kryminał, socjologię i romans w jednym. Ja wolę przewagę tych trzech pierwszych, ale to ja. Mam już najwyraźniej bardzo twardą skórę i wygórowane oczekiwania. 

Prior Bad Acts, Mira 2014






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz