Po KFASONie



Niestety, dzisiejszy wpis muszę zacząć od truizmu, bowiem prawdą jest, że wszystko, co dobre, strasznie szybko się kończy. Choć można polemizować, gdyż o PKP w Polsce można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, iż jest szybka ;) Abstrahując jednak od przygód natury transportowej, o których można by napisać całkiem gruby horror, przejdę do meritum - czyli do relacji poKFASONowej.

W sobotę odbyła się II edycja Krakowskiego Festiwalu Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju i była to doprawdy edycja pełna grozy, radości i pozytywnego powera. Stefan Darda podsumował KFASON słowami, iż - parafrazując - KFASON to festiwal ładowania akumulatorów, z którym to stwierdzeniem w zupełności się zgadzam.

Relację zacznę oczywiście od prelekcji, którą miałam przyjemność poprowadzić z Juliuszem Wojciechowiczem i Jarkiem Turowskim - Stephen King w krótkiej formie. Przecież tak bardzo kochamy krótkie teksty Mistrza, prawda? :) Troszkę ludzi się zjawiło, jak widać na poniższych fotkach :) Mam nadzieję, że spotkanie wyszło fajnie!

Na slajdzie cytat ze wstępu do "Szkieletowej Załogi", od lewej Jarosław Turowski, ja, Juliusz Wojciechowicz
Tłumy :) A w tłumie m.in. Stefan Darda, Krzysztof Maciejewski, Tomasz Czarny i Tomasz Siwiec
 Premierowo również obwieściliśmy światu zapowiedź antologii "POKŁOSIE", swoistego hołdu dla Mistrza złożonego z 7 opowiadań 5 autorów...

Premierowe upublicznienie okładki
Z Darkiem Kocurkiem, twórcą okładki "Pokłosia" jak i m.in. okładek książek Stephena Kinga i Stefana Dardy

 Kolejnym wyzwaniem było poprowadzenie spotkania autorskiego z Magdą Kałużyńską, autorką powieści "Ymar" oraz zbliżającego się wielkimi krokami "Alvethora" - I tomu tetralogii pt. "Białe miejsce". 
W księgarniach już od 24.10. :) 

Gdy Magda mówi, ja śp... to znaczy: słucham! fot. Krzysztof Biliński

Z Magdaleną Kałużyńską


...A oto jak się przedstawia fabuła "Alvethora" kreską Autorki:)
I końcowe podpisywanie plakatów promujących powieść
Po spotkaniu wpadłyśmy na Andrzeja Wardziaka, twórcę "Infekcji"...


I na Stefana Dardę, którego nikomu nie trzeba przedstawiać.


Po czym należało wpaść na wyjątkowo smaczną prelekcję na temat najsłynniejszego kanibala doby internetu, Michała Stonawskiego....
To znaczy Michał Stonawski prowadził, zaś omawianym kanibalem był Armin Meives, "Smakosz z Rottenburga". ;)


Tak pyszna prelekcja sprawiła, że zgłodnieliśmy. Oto, co nam zaoferowano:

Palce lizać!


 Kilka godzin nieużywania aparatu później odbyła się prelekcja Krzysztofa Maciejewskiego na temat recenzowania horrorów....

oraz spotkanie autorskie Stefana Dardy.

Spotkanie prowadziła Magda Paluch
 A następnie, po chwili relaksu...


...i kilku spotkaniach nieco bardziej prywatnych...
Z Sebastianem Sokołowskim, twórcą "OKIEM NA HORROR", fotografię popełnił Michał Górzyna, który dostał jedno zadanie "tylko nie utnij nam głów". ;)
Z Krzysztofem T. Dąbrowskim

I Michałem Stonawskim
Rozdanie pierwszej w historii Nagrody im. Stefana Grabińskiego! Galę rozpoczęto przedstawieniem członków Stowarzyszenia Miłośników Literatury Grozy i pomysłodawców nagrody.



A zakończono wręczeniem nagród.

Oto wyniki:
Głosowanie Kapituły, Kategoria Opowiadanie: 
"Rękopis znaleziony w gardle" - Łukasz Orbitowski 

Głosowanie Czytelników, Kategoria Opowiadanie:

"Biel Łabędzia, Biel łabędzia" - Krzysztof Maciejewski


Głosowanie Kapituły, Kategoria Książka: 
"Wiele demonów" - Jerzy Pilch 

Głosowanie czytelników, kategoria książka:
"ALBUM" - Krzysztof Maciejewski


Podwójny laureat nie mógł ukryć radości i wzruszenia. To naprawdę była najlepsza chwila KFASONu :) 

Krzysztof Maciejewski z podwójną nagrodą. fot. Krzysztof Biliński
Krzysztofowi serdecznie gratuluję! :)

I tak się zakończyła część oficjalna, natomiast zdjęcia z części nieoficjalnej pozostaną w prywatnych zbiorach, czekając na dobry moment do szantażu... ;) 



Ze swojej strony ogromnie DZIĘKUJĘ dobremu duszkowi KFASONu...


 Czyli Magdzie Paluch...

 Jak i pozostałym Organizatorom KFASONU oraz Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie za to, że KFASON w ogóle miał szansę zaistnieć. 
Było pięknie! Do zobaczenia za rok!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz