Najpiękniejsza dziewczyna w mieście, Charles Bukowski



"kelner poszedł do męskiej toalety. niektórzy faceci spijają całą śmietanę. kelner był pisarzem. miał walizkę pełną rękopisów. 4 powieści. 40 opowiadań. 500 wierszy. nic niewydane. przegniły świat. nie potrafią się poznać na prawdziwym talencie. udupiają utalentowanych ludzi. trzeba mieć dojście, tylko o to chodzi. przegniły dupodajny świat. cały dzień obsługiwać klientów.

wyjął kutasa, włożył go do umywalki i spryskał zimną wodą"

Dom na Wyrębach, Stefan Darda


"Życie składa się z chwil. Ulotnych, niezapomnianych, takich których nie chce się pamiętać i takich, które wgryzają się w świadomość nie mając za żadną cenę ochoty jej opuścić."

Elita, Dominik W. Rettinger

„Urodziłam się w Konstancinie, to moje centrum świata. Bezpieczne, najspokojniejsze miejsce pod słońcem. Kilka dni temu zostałam obudzona z tego złudzenia, i to brutalnie. Przypadkiem stałam się świadkiem czegoś, czego nie mogłam sobie przypomnieć. Ten ktoś próbował mnie przestraszyć, powstrzymać przed drążeniem prawdy. Nazywam się Potulska i jestem dość potulną osobą, ale zaczęło mnie to poważnie irytować.”

Po KFASONie



Niestety, dzisiejszy wpis muszę zacząć od truizmu, bowiem prawdą jest, że wszystko, co dobre, strasznie szybko się kończy. Choć można polemizować, gdyż o PKP w Polsce można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, iż jest szybka ;) Abstrahując jednak od przygód natury transportowej, o których można by napisać całkiem gruby horror, przejdę do meritum - czyli do relacji poKFASONowej.

Piaskun, Lars Kepler


„Joona Linna przyjmuje zaoferowaną mu szklankę wody mineralnej. Jeszcze nie wie, że wszystko, czego się boi, wkrótce wybuchnie jak burza ogniowa. Jeszcze nie przeczuwa tej iskry, która już szybuje w stronę morza benzyny”

KFASON już za tydzień!


Już 18. października Kraków zostanie stolicą polskiego horroru, a amatorzy gęsiej skórki zjadą się z całej Polski, by móc uczestniczyć w tej najgorętszej, piekielnie groźnej imprezie! 

Niechciani, Yrsa Sigurdardottir

"W głębi ducha Ódinn czuł się tak, jakby schodził po stromym zboczu, nie mając zupełnie pojęcia, co czeka go u stóp góry, jakby wiedział tylko tyle, że tempo będzie narastać, że za chwilę będzie musiał pędzić i nie zdoła się już zatrzymać przed potwornym końcem"