Temat na pierwszą stronę, Umberto Eco

„To nie wiadomości czynią gazetę, to gazeta czyni wiadomości”


Już ponad 200 lat temu Edmund Burke, brytyjski polityk, filozof i publicysta, określił dziennikarzy mianem „czwartej władzy” ze względu na ich wpływ na decyzje państwowe i umiejętność kreowania rzeczywistości oraz sposobu jej postrzegania przez opinię publiczną. Mnie ten zawód szczególnie interesuje, a swego czasu nawet wybrałam taką specjalizację na studiach filologicznych. Wówczas sporo czytałam o mediach i właśnie wtedy po raz pierwszy zetknęłam się z nazwiskiem Umberto Eco – nie za pośrednictwem jego powieści beletrystycznych, a właśnie poprzez liczne eseje naukowe. Umberto Eco ma niesamowicie otwarty umysł, cięty język i ogromną inteligencję, którą z przyjemnością przekazuje swoim czytelnikom. Tym chętniej sięgnęłam po „Temat na pierwszą stronę”, gdyż nie dość, iż Eco, nie dość, iż ciekawy temat, to jeszcze powieść, a nie rozprawa naukowa (w końcu skończyłam już studia). Zresztą obecnie, na fali współczesnych wydarzeń, związanych z mniej lub bardziej haniebnymi działaniami prasy, powieść Eco doskonale się wstrzeliwuje w nastroje społeczne. Dokładnie tak, jak powinna prasa. „Temat na pierwszą stronę” opowiada właśnie o tym, jak tworzy się czasopismo z prawdziwego zdarzenia.

        Akcja powieści dzieje się w 1992 roku w Mediolanie. Narrator, magister Colonna, dostaje nietypową propozycję pracy – ma stworzyć (w odpowiednim zespole) dwanaście numerów gazety pt. „Jutro”, gazety, która w zamierzeniu nigdy się nie ukaże. To taki… eksperyment. Nikt poza Colonną nie będzie świadom, iż ich praca pójdzie na marne; pod przewodnictwem Simei’a podzielą się obowiązkami i wezmą do roboty. Obserwując te poczynania czytelnik dojdzie do wniosku, że prasa zajmuje się tylko i wyłącznie… manipulacją. Manewrowanie tematem głównym, jego przekazem, a nawet użytą czcionką, to wszystko jest starannie wystudiowane, przemyślane, dziennikarze z premedytacją wykorzystują wszystkie dostępne środki, by wpływać na to, jak dany artykuł jest odbierany i jakie są jego implikacje. W dziennikarstwie „prawda” jest pojęciem względnym, półprawda to nie kłamstwo, a dzięki temu media dyrygują nastrojami społecznymi, modą, a nawet światopoglądem. Znamy to z autopsji. Colonna zresztą sam zauważy, jak sposób przedstawienia tematu dopasowywany jest do wyznaczonego targetu – ludzi tak naprawdę głupich, których media ogłupiają jeszcze bardziej. Planowanie dwunastu numerów gazety jest trudne, gdyż nie da się przewidzieć przyszłości, a dziennikarstwo jest zajęciem wybitnie polegającym na aktualności. Ale w przypadku „Jutra” newsy nie są aż tak istotne, znacznie większą wagę żurnaliści przykładają do ponadczasowości planowanych artykułów, do sterowania niepokojem społecznym, do przemycania wiadomości podprogowych. Manipulacja informacją, zawczasu zabezpieczoną przed ewentualnymi pozwami, stanowi środek do celu, jakim jest przekazanie odpowiednim osobom faktu, że gazeta coś wie, i gdy tylko będzie chciała, to ujawni wszelkie kompromitujące bądź demaskujące tajemnice ludzi u władzy. Taki zawoalowany szantaż. Władza jest wiedzą, wiedza daje władzę, gazety dając pewne rzeczy do zrozumienia pewnym ludziom roszczą sobie pozycję i poszanowanie na rynku. Wygląda na to, że zadanie informowania społeczeństwa usuwa się w cień, machinacje i szantaże na poziomie władzy to główna rola współczesnych mediów, wykorzystujących swoich czytelników jako środek do celu.

„Gazety uczą ludzi, jak mają myśleć. (…) Ludzie początkowo nie wiedzą, jakie mają poglądy, potem my im to mówimy, a oni dostrzegają, że je mieli”

Te analizy są przedstawione za pośrednictwem kilku bohaterów. I, choć „Temat…” w ogólnym zarysie dotyczy szeroko pojmowanego dziennikarstwa, to jest powieścią wielowątkową i obejmującą dość duży wycinek rzeczywistości. Poza drobiazgowym (i nie pozbawionym humoru) rozliczeniem mediów Eco porusza istotę teorii spiskowej. Jeden z bohaterów snuje opowieść o śmierci Mussoliniego. Braggadocio jest entuzjastą historii Włoch, polityki, wielkiej konspiracji i propagandy (dla polskiego czytelnika czasem aż za bardzo) i ma pewien niebezpieczny, wręcz szalony pomysł. Nasz narrator cierpliwie go wysłucha, w międzyczasie romansując ze współpracownicą i dyskutując o pedałach, telefonach komórkowych i o umiejętnym dozowaniu i układaniu informacji w kolumnach. Zdaje się, że manipulacja mediów, niedopowiedzenia, tasowanie i szafowanie informacją to bezpośrednia przyczyna powstawania jakichkolwiek teorii spiskowych. Zresztą wspomniana współpracownica to jedyna osoba z zespołu, dająca wyraz dezaprobaty w stosunku do obranej strategii manipulowania czytelnikami i uważająca ich za nieco mądrzejszych, niż pozostali twórcy gazety.
„Wezwanie do uczciwości zawsze doskonale się sprzedaje”
Inteligentny dowcip Umberto Eco i jego lekkie pióro w efekcie dają nam opowieść z pazurem, odrobinę odrealnioną, nieco przejaskrawioną, ale dającą do myślenia i skłaniającą do refleksji na temat tego, co jest prawdą, a co nie oraz tego, czym karmi nas prasa i na ile to jest obiektywne, a na ile starannie zaprojektowane po to, by uzyskać daną reakcję. Czy jesteśmy marionetkami czwartej władzy, która minęła się z powołaniem, jakim było „informować”? Gdzie się podziali prawdziwi dziennikarze, reporterzy? I dlaczego klasa średnia ma największy dostęp do brukowców, zaś żurnaliści z Pullitzerami ukrywają się w wysokich kręgach, a ich głos jest zagłuszony przez tych, których artykuły nie przedstawiają sobą żadnej wartości poza jedną – ogłupiającą?
Umberto Eco [źródło: http://diecimila.me/]
„Temat na pierwszą stronę” to zdecydowanie powieść dla tych, którzy chcą mieć o czym myśleć, obserwatorów współczesności z pewną rezerwą podchodzącymi do rewelacji z głównych stron gazet i osób, które nie dają sobą łatwo dyrygować. Powieść na pewno spodoba się miłośnikom dziennikarstwa i ciekawym jego mechanizmów. „Temat na pierwszą stronę” z racji swojej długości (179 stron) i lekkości pióra autora to książka, którą przeczyta się w jeden wieczór. I to z największą przyjemnością.


„Rzecz w tym, że gazety nie służą rozpowszechnianiu wiadomości, służą ich ukrywaniu”

Temat na pierwszą stronę
Umberto Eco
Noir sur Blanc 2015


Temat na pierwszą stronę [Umberto Eco]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Temat na pierwszą stronę [Umberto Eco]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz