Portret Doriana Graya, Oscar Wilde


„Młodość! Młodość! Nie ma w świecie niczego, co by ją przewyższało”

         Dorian Gray jest piękny. Jego uroda zdumiewa, a naiwność i dobro – rozczulają. Młodzieniec o twarzy aniołka ma bowiem znacznie łatwiej w życiu, niż jego brzydsi koledzy – choć mawia się, że nie należy oceniać książki po okładce, a w człowieku najważniejsze jest jego wnętrze, to i tak liczy się to pierwsze wrażenie, rzutujące na to, w jaki sposób postrzegamy innych. A Dorian pierwsze wrażenie sprawia zawsze doskonałe („Dorian był stworzony do wielbienia”). Jego twarz to dzieło tak idealne, iż wiadomym jest, że zaraz znajdzie się ambitny malarz, pragnący uwiecznić to przemijające piękno na płótnie. Jeden obraz doprowadzi jednak do wielkiej katastrofy… Lekkomyślnie wypowiedziane słowa sprawią, że Dorian zawrze pakt. Dandys już zawsze pozostanie piękny i młody, a zamiast niego starzeć się będzie jego portret. Ten układ okaże się tragiczny w skutkach, a przyjaźń z pewnym siebie arystokratą wydobędzie najbrzydsze i najciemniejsze fragmenty osobowości chłopca. Portret Doriana Graya stanie się odrażający – zarówno na płóciennym ciele, jak i na uwidocznionej za pośrednictwem farb duszy.
„Jakie to smutne! Zestarzeję się, będę obrzydliwy i straszliwy, natomiast obraz na zawsze pozostanie młody. Nigdy nie będzie starszy niż w ten czerwcowy dzień… Ach, gdybyż było odwrotnie! Gdybym to ja na zawsze pozostał młody, a starzeć miał się obraz!”
Oscar Wilde to znany biseksualny skandalista, hedonistyczny narcyz, szowinistyczny pisarz-celebryta – jeden z największych na miarę swoich czasów. W „Portrecie Doriana Graya” można dopatrywać się elementów autobiograficznych i swego rodzaju rozliczenia autora ze swoich kontrowersyjnych poglądów.
„Kobiety to płeć dekoracyjna. Nie mają nic do powiedzenia, ale mówią to uroczo. Stanowią triumf materii nad umysłem, tak jak mężczyźni stanowią triumf umysłu nad moralnością”
W powieści wyodrębniają się dwa wiodące elementy – zewnętrzny i wewnętrzny, reprezentowane kolejno przez Doriana i przez lorda Henry’ego. Próżność, narcyzm, zewnętrzne piękno i związana z tym naiwna niewinność, cechujące także i samego autora, przeplatają się z ekscentrycznością, egoizmem i podłością, skrytymi głęboko pod fasadą powierzchownej doskonałości. Ogromny kontrast zewnętrznego piękna i popsutego, odpychającego i mrocznego wnętrza to wyśmienita analiza osobowości człowieka. Pomijając aforystyczność powieści, fabuła sama w sobie posiada olbrzymie pole do psychologicznej interpretacji.
„Jak prorokował lord Henry, musi nastać nowy hedonizm, który przywróci życiu wielkość, ratując je przed surowym, bezlitosnym purytanizmem, cieszącym się dzisiaj przedziwnym odrodzeniem”
Przemiana Doriana Graya z niewinnego, dobrotliwego chłopaszka w przepełnionego złem niegodziwca za pośrednictwem manipulacji człowieka uważanego za największy autorytet chłopca oraz niezwykle sugestywny i mroczny element nadprzyrodzony – demoniczny portret – stanowią mieszankę, której nie da się oprzeć. Historie o przerażających obrazach to jeden z moich ulubionych motywów literatury grozy (Stephen King, szczęśliwie dla mnie, również się w nich lubuje), zatem można powiedzieć, iż Wilde idealnie się wstrzelił w mój gust. Uwielbiam warstwę psychologiczną powieści, najmocniejszy akcent książki (i najlepiej poprowadzony), uwielbiam również osobę Henry’ego – to zresztą fenomenalna kreacja na miarę znacznie późniejszego Hannibala Lectera, doskonałego manipulatora, drobiazgowego obserwatora i świetnego psychologa, traktującego swoich przyjaciół jak obiekty badań i eksperymentów. Choć toksyczna działalność lorda Henry’ego pozostaje w sferze psychologicznej (w odróżnieniu do Lectera, który jest seryjnym mordercą i kanibalem), to szkody, jakie wyrządza w osobowości młodego, podatnego na sugestie Doriana są nie mniejsze, niż gdyby zrobił mu fizyczną krzywdę. Rozsmakowałam się w tej relacji seksistowskiego, podstarzałego cynika i pięknego chłopca, będącego uosobieniem i jednocześnie kwintesencją Młodości. Tutaj manipulacja jednej strony doprowadziła do tego, iż uczeń przerósł mistrza – zamiana ról okazała się jednak bolesna, tragiczna i krwawa.
„Zawsze wypowiadasz myśli głęboko niemoralne, ale nigdy nie czynisz zła. Twój cynizm to tylko poza”
Po raz drugi przeczytałam „Portret Doriana Graya” i ponownie mnie ta powieść zachwyciła. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że Oscara Wilde albo się kocha, albo nienawidzi; mnie on intryguje. Doceniam kunszt autora i niezwykle uniwersalne pióro, toteż z największą przyjemnością sięgnęłam po znaną i pewną markę. I ponownie się nie zawiodłam, ba, wręcz upewniłam się w przekonaniu, że ta powieść jest kanoniczna dla gatunku i każdy wielbiciel horroru tudzież grozy powinien ją znać. I nie ma w ogóle o czym dyskutować! Nie polecam książki feministkom, ale to chyba logiczne - Wilde nie był wielkim fanem kobiet. Niemniej uważam, że na powieść należy patrzeć nie przez pryzmat jej autora, a ze względu na jej wartość literacką, więc kto mądry, ten doceni walory artystyczne książki i kontrowersję uzna za zaletę, ubarwiającą fabułę ;) Miłośnicy literatury skupiającej się na kondycji psychologicznej człowieka i na niuansach związanych z dominacją oraz praniem mózgu również będą kontent. Zatem jeśli szukacie opowieści prawiącej o tym metaforycznym portrecie współczesnego człowieka, sięgnijcie po „Portret Doriana Graya”. Must-read. Gorąco polecam.


„Zakochany człowiek zaczyna od tego, że oszukuje siebie, a kończy na tym, że oszukuje innych, cały świat zaś nazywa to romansem”
„(…) daje ci dobre rady. Ludzie nader ochoczo rozdają to, co im samym najbardziej jest potrzebne”
„Czy nieszczerość jest taka okropna? Nie sądzę. To zaledwie metoda, przy użyciu której zwielokrotniamy swoje osobowości”
„(…) dla niego człowiek był istotą o niezliczonych życiach i wrażeniach, zawiłym, wielopostaciowym stworzeniem, które niesie w sobie osobliwe dziedzictwa myśli i namiętności, a jego ciało naznaczone jest monstrualnymi chorobami zmarłych”

Portret Doriana Graya
Oscar Wilde (1890)
tłum. Jerzy Łoziński
Wyd. Zysk i s-ka 2015

Portret Doriana Graya [Oscar Wilde]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz