Blackout, Marc Elsberg


Wszystko potoczyło się zbyt szybko. W ciągu czterdziestu pięciu minut zawalił się cały europejski system energetyczny.

Człowiek współczesny sam chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, jak mocno uzależniony jest od tej banalnej rzeczy, płynącej w gniazdkach. Od prądu. Niemal każda dziedzina naszego życia jest już ściśle z nim związana. Tak ściśle, że przestaliśmy na to zwracać uwagę.
Chwilowy brak prądu jest utrudnieniem.
Całkowity brak prądu? Przedsionkiem apokalipsy…

W powieści „Blackout” autor zabiera prąd całej Europie. Niemal jak jednym pstryknięciem kontaktu wyłącza dopływ tego dobrodziejstwa, po czym opiera się wygodnie o oparcie fotela, zaplata ręce za głową i obserwuje, co się będzie działo.

Na początku niewiele. Ludzie są może poirytowani, lekko wkurzeni, ale cierpliwie znoszą chwilową – wydawałoby się – niewygodę. Dopiero po kilku godzinach zaczynają kląć. A po dobie zaczynają się bać.
Prąd to nie tylko światło w domu. To nie tylko telewizja, Internet, ładowanie komórki. To nie tylko lodówka.
To przede wszystkim cała światowa komunikacja, gospodarka, ekonomia, polityka. To latające samoloty, jadące pociągi, działające latarnie. To funkcjonujące sprawnie szpitale. To dostawy leków i zabiegi medyczne. To rehabilitacja, dializa, ratowanie życia. To także produkcja. To utrzymanie w zdrowiu zwierząt gospodarskich, dojenie krów, utrzymywanie porządku. To działalność oczyszczalni ścieków, sklepów, fabryk, magazynów. To dostawy jedzenia, wydobycie gazu, pompowanie wody. To możliwość zatankowania samochodu. To bezpieczeństwo, umożliwienie pracy służbom. Prąd to XXI wiek i wszystko, co nas otacza, jest od niego uzależnione.
Zaś brak prądu to nie tylko ciemność. Brak prądu to groźba epidemii, niedogodności z tytułu chorób przewlekłych, brak pierwszej pomocy, brak dostaw wody, nieporadność, niebezpieczeństwo, strach i – przede wszystkim – śmierć. To moment, kiedy ludzie pokazują swoje prawdziwe oblicze. Kiedy atawistyczne potrzeby dominują, a brak tej jednej, bagatelizowanej na co dzień rzeczy, niczym rzucona bezmyślnie kulka śniegu, prowadzi do skrajnych zachowań, masowych śmierci i niewyobrażalnych strat finansowych. To zastój. Kompletny, chaotyczny, przerażający zastój.

Wyobrażacie to sobie?

W sierpniu 2003 roku byłam świadkiem blackoutu w Nowym Jorku. Z powodu awarii elektrowni nad Niagarą całe miasto było pozbawione prądu przez około dobę. Ta jedna doba wystarczyła, by udowodnić mi, jak bardzo człowiek współczesny jest zależny od zdobyczy cywilizacji. Panika, chaos komunikacyjny, niesamowite korki na ulicach, paniczne wykupywanie żywności, straszne straty w sklepach… A to był jeden dzień. I jedno miasto.

Powieść „Blackout” jest fascynująca pod względem szczegółowości opisania ewentualnych następstw braku prądu. Autor stawia hipotezę i skrupulatnie, z niesamowitą pieczołowitością i skwapliwie korzystając z wiedzy i doświadczenia licznych konsultantów, opracowuje wizję nowoczesnej apokalipsy. Ukazując kryzys z perspektywy zarówno szarego obywatela jak i polityka wysokiego szczebla czy specjalisty z elit, prowadzi czytelnika przekrojowo przez taki potencjalny scenariusz. Główni bohaterowie niosą na barkach ciężkie brzemię opowiedzenia tej historii tak kompleksowo, by jasno i klarownie ukazać konsekwencje „Blackoutu”. To byłby zupełnie inny koniec świata od tego, który znamy z opowieści o zombie czy najeździe kosmitów. Przede wszystkim – całkiem realny…

        Osobiście jestem odrobinę rozczarowana tą opowieścią; zdaje się, że autor jednak zbyt wiele uwagi poświęcił kwestiom merytorycznym i rzeczywistym skutkom awarii prądu w skali kontynentu kosztem relacji interpersonalnych, które przecież w opisanej sytuacji są fascynujące. Długie, szczegółowe wymienianie następstw bywało momentami nużące. Niemniej sam pomysł na fabułę i reperkusje opisanych zdarzeń są na tyle ciekawe, że te nudniejsze momenty można śmiało wybaczyć, jeśli jest się odrobinę nerdem. Ja słuchałam audiobooka w interpretacji Jakuba Wieczorka i, niestety, było to moje ostatnie spotkanie z tym lektorem. Jednostajny głos wespół z lekkim przynudzaniem autora ostatecznie sprawiły, że audiobooka słuchałam strasznie długo i czasami bez przyjemności. A szkoda, bo dobry lektor potrafi nawet bardzo słabą książkę przemienić w przyzwoite czytadło.

„Blackout” polecę zatem zafiksowanym na punkcie technologii i wielbicielom drobiazgowych opisów. Osoby preferujące wartką akcję i dramatyzm mogą się poczuć oszukane. Niezależnie zaś od tego, czy po książkę sięgniecie czy nie, polecałabym na chwilę się zastanowić nad tym, co sami byśmy zrobili w sytuacji braku prądu. Zajrzyjcie do swoich spiżarni, przejrzyjcie szuflady ze świeczkami. Jak długo dacie radę przetrwać w razie awarii? 

O AUTORZE:

MARC ELSBERG (1967) – pseudonim artystyczny austriackiego pisarza Marcusa Rafelsbergera. Współpracował z austriacką gazetą Der Standard, jako pisarz zadebiutował w 2004 roku powieścią „Das Prinzip Terz”. Sukces przyniosła mu druga powieść, „Menschenteufel”, która przez rok znajdowała się w pierwszej dziesiątce thrillerów na listach Amazon. Kolejna książka, „Blackout”, będąca połączeniem powieści sensacyjnej i thrillera naukowego, ukazała się w 2012 roku, trafiła na listy bestsellerów magazynu Der Spiegel i dostała nagrodę Wissensbuch des Jahres 2012.

O KSIĄŻCE:

Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu – pełne zaciemnienie. Włoski informatyk i były haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny. Bezskutecznie próbując ostrzec władze, sam zostaje uznany za podejrzanego. W próbie rozwiązania zagadki stara się mu pomóc dziennikarka Lauren Shannon. Im bliżej będą prawdy, tym większe będzie ich zaskoczenie oraz niebezpieczeństwo, na jakie się narażają.
Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Ludzie muszą zmagać się z brakiem podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Wystarczy kilka dni, by zapanował chaos na niespotykaną skalę. Ta pasjonująca powieść przedstawia prawdziwie czarny scenariusz wydarzeń, których prawdopodobieństwo jest tym większe, im bardziej nasze codzienne życie uzależnia się od elektroniki. Czy jesteśmy przygotowani na blackout?

Marc Elsberg
Blackout
Biblioteka Akustyczna
czyta: Jakub Wieczorek
przekład: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Blackout [Marc Elsberg]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz