Wampir, Wojciech Chmielarz

„Ale cały kraj taki. Czterdzieści milionów ludzi z sercami czarnymi od nienawiści”

Gliwice. Szare bloki, szare ulice, szare powietrze i szarzy ludzie. Miejsce, w którym życie jawi się tak samo nijakie, jak śmierć.

Dwudziestoletni Mateusz skoczył z wieżowca. Matka denata wierzy, że ktoś przyczynił się do jego śmierci; do rozwiązania zagadki wynajmuje specjalistów. Sprawa zostaje zlecona młodemu Dawidowi Wolskiemu, prywatnemu detektywowi. Wolski jest równie zdolny, co butny; nie jest kryształowy, a jego barwna przeszłość kładzie się cieniem na teraźniejszości. Młody zdaje się to olewać ciepłym moczem i dalej robić swoje, niejednokrotnie balansując na krawędzi prawa, przekraczając granice moralności i etyki. Wolski ma tylko jednego szefa, a jest nim pieniądz. Okazuje się, że to jednak świetny motywator… W międzyczasie odbywają się poszukiwania zaginionej nastolatki, która zniknęła jak kamfora gdzieś w trasie do Wrocławia. Szeroko zakrojone poszukiwania nie dają rezultatów, ale i tak cała Polska – za pośrednictwem Facebooka – jest zaangażowana w sprawę. I nie mylicie się, jeśli sądzicie, że te dwa wątki, choć z pozoru zupełnie ze sobą niepowiązane, w jakiś skomplikowany sposób się łączą...

Książka Chmielarza to kryminał detektywistyczny obrazujący smutną, polską współczesność. Rzeczywistość w głównej mierze wirtualną, nowoczesną, uzależnioną od technologii i dóbr materialnych. Pisarz zgrabnie splata ze sobą gliwickie realia i obecne niepokoje społeczne z komercjalizacją i konsumpcjonizmem XXI wieku, podkreślając również to, jak wielki wpływ na życie mają media społecznościowe i Internet. Mało oryginalne? Być może, ale tutaj mamy wgląd w te sprawy niejako od środka, bowiem Wolski będzie inwigilował środowisko nastoletniej klasy średniej i posiłkując się własnym lekkodusznym sposobem bycia dotrze do sedna problemów toczących tę specyficzną, gliwicką rzeczywistość. I nie tylko. W powieści można znaleźć sporo błyskotliwych, celnych uwag odnoszących się do dzisiejszych czasów, które poprzez swoją prostotę wyjątkowo silnie trafiają czytelnika w sam splot słoneczny i zmuszają do smutnej refleksji, jak chociażby:

„Plakaty z jej podobizną przez całe lato wisiały na wszystkich murach, latarniach i drzewach, aż wreszcie tak doskonale wtopiły się w tło, że przestał je zauważać. Były normalnym elementem gliwickiego pejzażu. Jak wbijająca się w niebo radiostacja, wojenne graffiti kibiców Piasta i Górnika czy zarzygani studenci politechniki w sobotni wieczór”

Warte podkreślenia są też napomknięcia do obłudnej świętoszkowatości - równie dobitne, bowiem obnażają tak trywialną cechę narodową, jak hipokryzja, co w kontekście wątków ‘wirtualnych’ jest zarówno zabawne, jak i trafne. Ponadto, nawiązania do popkultury (np. do filmu „Uprowadzona”) to kolejny dowód na aktualność i teraźniejszość opowieści. To wszystko, co dla mnie jest zaletą, może jednak stanowić wadę – szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy osoby spoza młodszych pokoleń będą w stanie całkowicie wdrożyć się w tę historię. To nie kwestia wiedzy, ale doświadczenia – my, pokolenie trzydziesto- i dwudziestolatków – dorastaliśmy w tej rzeczywistości i znamy ją na wylot; ona jest nasza. Nie jestem pewna, czy może być zrozumiała choćby dla moich rodziców (mama serfuje po sieci, ale Internet nie jest jej środowiskiem naturalnym, mimo wszystko).

Bohater Chmielarza jest doskonale zestrojony ze swoją epoką, sam stanowi niejako kwintesencję „dzisiaj”. To jest smutne, ale dość prawdziwe. Wolski bywa irytujący, niemoralny i głupi, ale zyskuje przez to na wiarygodności. Absolutnie nie jest bohaterem jednoznacznie pozytywnym, bynajmniej, jego przesłanki są nieetyczne i, tak generalnie, koleś bywa po prostu wkurzający. Kreując postać cwaniakowatego szantażysty autor wiele zaryzykował, ale sądzę, że z zyskiem dla fabuły. Pozwala na wiele interpretacji i możliwości, co z kolei otwiera masę furtek godnych wykorzystania w kolejnych tomach cyklu. Mam tylko nadzieję, że w kolejnych powieściach będzie widoczny jakiś psychologiczny progres bohatera, bo mam wrażenie, że może okazać się postacią jednowymiarową – w końcu tak często bywa w przypadku serii – ale to byłaby szkoda. W Wolskim, póki co bardziej negatywnej, niż pozytywnej postaci – a przez to może tragicznej – kryje się ogromny potencjał.

Splot wydarzeń jest prosty, wręcz schematyczny. Książka spełnia funkcje głównie rozrywkowe, toteż nie wymagajcie od niej fabularnej błyskotliwości czy jakiejś szczególnej oryginalności. Niemniej jak na powieść detektywistyczną z dużą dozą sensacji i silnie rozwiniętą warstwą społeczną jest całkiem nieźle. Lekki język i swobodny, nieskomplikowany styl powodują, że książkę da się przeczytać w dwa-trzy wieczory, i to czytając wyjątkowo powoli. Wciąga niesamowicie, więc ci, którzy mają obowiązki, niech się zastanowią nad lekturą – nie przesadzam pisząc, że sama nie mogłam się oderwać. Książka nie jest wybitna, ale jest napisana tak, że czyta się ją z przyjemnością i niejako „z rozpędu”. To spora zaleta, jeśli na książkę patrzy się przez pryzmat jej wartości odmóżdżającej i relaksującej.

Muszę jednak tradycyjnie przyprawić pozytywną opinię przysłowiową łyżką dziegciu. „Wampir” jest miejscami fatalnie zredagowany, co jest dość nietypowe dla wydawnictwa takiej klasy i renomy. A trafiają się kwiatki jak „łagodnie zatrzasnęła jej drzwi przed nosem” czy „czytał wtedy przejęty fragment Starego Testamentu”. Takie perełki można znaleźć co i rusz, ale mam nadzieję, że kolejne wydania wyeliminują te błędy, bo to nie tylko nie przystoi, ale również psuje lekturę, wyrzucając niejako z transu czytania i, czasami, wywołując komiczny efekt.


Reasumując, „Wampir” to portret psychologiczny polskiej, miejskiej współczesności. Dobrze i szybko się czyta, wciąga, skłania do refleksji i wywołuje sporo ambiwalentnych emocji. A także jest obiecującym, a przez to intrygującym początkiem cyklu powieści kryminalnych laureata Nagrody Wielkiego Kalibru. Jak dla mnie – jest przyzwoicie. A są powody, by przypuszczać, że będzie jeszcze lepiej.


„WAMPIR”
Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne 2015

Wampir [Wojciech Chmielarz]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz