20 powodów dla których kocham „Grę o Tron”*


 Uwaga! Wpis humorystyczny, ale może zawierać spoilery!

"- To nie jest gra służąca twojej rozrywce. 
Ależ jest - pomyślał Tyrion. Gra o Tron
(Taniec ze smokami cz. 1)

*zarówno serial, jak i książki


20. Ponieważ trudno o bardziej emocjonującą opowieść, która jest na ustach wszystkich.
"Oglądaj Grę o Tron", mówili. "Będzie fajnie", mówili.
"Spiski wewnątrz spisków, ale i tak wszystkie drogi prowadzą do smoczej paszczy" (Taniec ze smokami, cz.1, G. R.R. Martin)
19. No, prawie wszystkich. Ale kto nie ogląda, ten...
18. Ponieważ kobiece postaci są tak zajebiście skonstruowane. Wreszcie.
17. Ponieważ kocham rozmach, z jakim stworzone jest uniwersum Martina.
Zaznaczono każdą śmierć, występującą w książce
16. Ponieważ jestem dzieckiem popkultury i po prostu kocham memy, które zrozumieją tylko fani "GoT".

15. Ponieważ nieskończona jest walka pomiędzy serialem, a książką. No bo jak można lubić i jedno, i drugie?

14. Ponieważ czasami jestem tak przejęta, że zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam w ogóle zaczynając poznawać ten świat.
13. Ale kolejne przygody bohaterów i kolejne skomplikowane wątki udowadniają mi, że to była dobra decyzja.
12. A postaci jest tak dużo, że wiem, że się nie znudzę - ogrom powiązań i relacji zadziwia z każdą stroną.
11. Ponieważ bardzo trudno jednym słowem opisać, czym w ogóle jest "Gra o Tron"
10. Ponieważ im dalej w fabułę, tym więcej pytań, niż odpowiedzi, a każdy tom przynosi nowe wątki.
9. Ponieważ czasem bawi...
8. Rozczula...
7. Przeraża...
6. I wkurza.

Spłoń w piekle, George R. R. Martin...

(ale najpierw skończ pisać!)
5. I zawsze kawałek po kawałku wyrywa mi serce.
4. Gdyż wiem, że żadna postać nie jest bezpieczna.
3. A nigdy nie wiadomo, czy daną postać kochać, czy wręcz nienawidzić.
... bo może się czasem przydać... 

...albo może się pojawić ktoś znacznie gorszy. 

2. Ale są za to smoki!

kocham smoki...

...i różne inne niesamowite stwory.


1. Ale najbardziej kocham "Grę o Tron" dlatego, że ostatecznie i tak wiem, że nic nie wiem...


więc jeszcze nie raz dam się zaskoczyć, zauroczyć, przerazić i wkurzyć - zgodnie z planem tego pana. 


Uch... Uwielbiam tak porywające historie, ale czasami trzeba odetchnąć.


W międzyczasie, czekając na nowy sezon, mogę sobie poczytywać książki, które zresztą serdecznie Wam polecam. Bo poza tym wszystkim, o czym napisałam, mają jeszcze jedną zaletę: są długie.


Serię "Gra o Tron" w Polsce przepięknie wydaje Wydawnictwo Zysk i s-ka. Zdecydowanie trzeba mieć, czytać, znać. Chociażby po to, by mieć o czym rozmawiać z przypadkowo poznaną w autobusie osobą albo żeby móc narzekać, że w książce było inaczej/ lepiej/ ciekawiej/ itd. 
A jak dla mnie zarówno serial, jak i książka, są warte poznania i rewelacyjnie się uzupełniają. Potencjał tej historii jest bowiem nieskończony...
Warto też pamiętać jedno: i tak Valar morghulis!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz