Kulisy Polskiego Horroru


Cykl "Kulisy polskiego horroru" to seria artykułów poświęconych polskim twórcom tego gatunku. W ramach cyklu będą się pojawiały rozmowy z pisarzami, tłumaczami oraz wszelkimi innymi osobami, które dążą do popularyzacji i rozkwitu polskiego horroru. 



Nieodłącznym elementem cyklu jest seria wywiadów "Na fejsie z..." - uzupełnieniem krótkiej prezentacji twórcy jest zapis rozmowy na Facebooku. Rozmowy oscylować będą wokół szeroko rozumianej twórczości, nie koncentrując się na poszczególnych powieściach czy opowiadaniach. To rozmowy na luzie, mające przybliżyć czytelnikom osobę twórcy, jego/jej aspiracje, inspiracje i plany.




Głównym celem KPH jest rozpowszechnianie i popularyzacja wciąż niszowego w naszym kraju gatunku. Mam nadzieję, że ten cykl pomoże wielu czytelnikom rozeznać się wśród nazwisk twórców i pozwoli lepiej się orientować w horrorze, którego liczne odmiany, podgatunki i wariacje są reprezentowane przez dość szerokie grono artystów. 

Dla czytelników, którzy są "zieloni" jeśli chodzi o rodzaje horroru, przedstawiam krótki  i baaaaaardzo uproszczony słowniczek:

bizarro-fiction - nowy nurt horroru, w którym nie ma absolutnie żadnych zasad. Charakteryzuje się absurdalnością, utwory bizarro są często bardzo pomysłowe, zabawne, niekiedy groteskowe. Generalnie bizarro-fiction opiera się na fantastyce, ale stanowi samo w sobie wariację wszelkich utartych motywów. Surrealizm, groteska, satyra to cechy kluczowe gatunku. Ojcem założycielem gatunku jest Carlton Mellick III, którego opowiadanie można przeczytać w polskim "Bizarro Bazar". Polskie Centrum Bizarro stanowi portal Niedobre Literki, zaś nurt doczekał się swojego konwentu - w 2013 odbył się pierwszy Kfason.

ghost-story - dreszczowce light, w których występują bliżej nieokreślone zjawy, potwory czy duchy. Celują w przestraszenie czytelnika, trzymanie go w napięciu. Nie występują tu raczej śmiałe opisy, ghost-story bazują raczej na pobudzeniu wyobraźni i wywołaniu irracjonalnego lęku. Piewcami tego gatunku są m.in. Ramsey Campbell, Jonathan Aycliffe, zaś ojcami założycielami można nazwać Edgara Allana Poego i Washingtona Irvinga.

gore - rodzaj dreszczowca, charakteryzującego się dużą dozą brutalności. Występują w nim śmiałe opisy scen, w których dominuje krew, wnętrzności, niejednokrotnie fekalia, płyny ustrojowe itp. Mocne, odważne, celujące w obrzydzenie i zniesmaczenie czytelnika. Gore uprawia m.in. Graham Masterton, John Everson, Richard Laymond.

gothic-story - powieść gotycka, charakterystyczna dla prozy XVIII i XIX w. Klasyczna forma obejmuje mroczną, ponurą narrację, elementy ghost-stories (nawiedzone domy, klątwy, duchy), a także dwójkę antagonistycznych bohaterów - jeden reprezentujący dobro, drugi zło. Matką-założycielką gatunku była Ann Radcliffe, zaś typowymi powieściami konwencji są "Mnich" M.G. Lewisa, "Dracula" Brama Stokera czy "Frankenstein" Mary Shelley, a także "Portret Doriana Greya" Oscara Wilde. Popularność nurtu już zanikła, obecnie nie ma współczesnych przedstawicieli. 

splatterpunk - horror ekstremalny, z dużą dawką gore, epatujący okrucieństwem i przemocą. W tej konwencji piszą Jack Ketchum, Edward Lee, Clive Barker, Joe Lansdale, Robert McCammon. 

weird-fiction - spokojny, wywodzący się z pogranicza horroru, fantasy i science fiction nurt, którego główną cechą jest obecność mitów, motywów parapsychologicznych, tajemniczość. Główną cechą weird-fiction jest styl - pompatyczny i poważny, niekiedy archaiczny. Ojcem założycielem gatunku jest Howard Phillips Lovecraft. W tej konwencji pisze także Ramsey Campbell. Jak widać, częstym gościem weird-fiction są duchy czy zjawy z kosmosu, dlatego utwory utrzymane w tradycji weird-fiction są zaliczane do ghost-stories.

zombie-story - horrory, w których antagonistami są żywe trupy. Często występują w nich elementy gore. 

 Dotychczas pojawili się w cyklu:
Jeśli jesteś w jakiś sposób związany/a z polskim horrorem i chciał(a)byś pojawić się w cyklu, napisz do mnie na wswiecieslow@gmail.com.

3 komentarze:

  1. Polemizowałbym lekko co do tego, że bizarro to podgatunek horroru, bo może istnieć bizarro, które nijak horrorem nie jest. Wyznacznikiem gatunku jest surrealizm, groteska, dziwaczność, absurd, wykoślawienie, czasami szydera; poza tym twórcza eksploracja estetyki kiczu i wiwisekcja popkultury; zabawa treścią (rzadziej formą - to już częściej w Polsce obecnie spotykane) za którą mogą iść głębsze obserwacje rzeczywistości (ale nie muszą). Osobiście stoję na stanowisku, że na naszym rodzimym podwórku twórcami "proto-bizarro" byli np. Zajdel (mnóstwo opowiadań w przerysowany i groteskowy sposób wyśmiewających współczesny autorowi system społeczno-polityczny) czy Lem (szalone bajki o Trurlu i Klapaucjuszu, czy ta książka w której była planeta miastochodów, a której tytułu teraz nie pamiętam, itd.). A z nowszych autorów, już XXI-wiecznych, do bizarro można zaliczyć np. Marcina Bałczewskiego.
    Do inspiracji autorów amerykańskich należą też autorzy tacy jak Kafka, Ballard czy William Burroughs, mimo wszystko nie byli to twórcy horrorów.
    Zaryzykowałbym stwierdzenie, że bizarro przejęło od horroru tylko estetykę i środki służące jej wyrażeniu. Bizarro dziwi, może pobudzać do przemyśleń lub po prostu oszołomić czytelnika, czasem przez wzbudzenie w nim niepokoju czy obrzydzenia - ale nie straszy tak, jak horror.
    No, ale jak wiemy, nie ma prawdy, są tylko interpretacje, więc to tylko moja interpretacja, początkującego autora związanego z gatunkiem. ;)
    I z całym szacunkiem dla Mellicka 3, ale nazwanie go ojcem gatunku jest jednak nieco na wyrost; na samym początku ich tam było przynajmniej kilku. ;)

    Splatterpunk istnieje jeszcze do dzisiaj, pod tą nazwą? O, nie wiedziałem. Sądziłem, że to raczej zjawisko historyczne, które nieco się rozmyło w tym, co przyszło później - np. w twórczości Lee czy Ketchuma, którzy chyba po prostu tworzą horror ekstremalny. Ale to w sumie kwestia semantyki tylko. ;)
    BTW, w którejś części starej trylogii "RoboCop" gangi ześwirowanych ćpunów i nihilistów przypominających nieco wyglądem (a znacznie bardziej zachowaniem :P) raiderów z kolejnych części Mad Maxa były określane właśnie mianem "Splatterpunks". Barker i jego ówcześni koledzy po piórze nieźle namieszali w amerykańskiej opinii publicznej, skoro doczekali się takiego uwiecznienia.

    "Frankenstein" Shelley to dzieło prekursorskie w ramach body horroru. :P

    Co do weird fiction, to są dwie definicje, z tego co zauważyłem, dwa różne podejścia, częściowo zbieżne, ale jednak różniące się od siebie na poziomie wręcz metafizyki (o ile literatura może mieć taki poziom - pozostawiam to kwestią otwartą) - podejście środowiska pisma "Coś na progu" (bardziej, nazwijmy to, "historyczne") i wydawnictwa Agharta/ludzi od antologii "Weird fiction po polsku" (bardziej "filozoficzne"). A styl tego wszystkiego wcale nie musi być pompatyczny. :P Ani archaiczny - raczej po prostu wtedy, gdy weird fiction (w dowolnym rozumieniu) powstawało, tak się po prostu pisało. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uau, dzięki za feedback, z pewnością wiele wyjaśnia. Mój słowniczek był bardzo uproszczony, jak zresztą wspomniałam. Bizarro - oczywiście wiem, iż nie każde bizarro jest horrorem, ale na potrzeby mojego, konkretnego cyklu, takie uproszczenie wydało się wystarczające, gdyż moi goście to twórcy horroru, którzy z bizarro romansują dodatkowo ;) Co do pozostałych kwestii - pozostawmy je tak, jak są, jako kwestie dyskusyjne. :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie wspomniałaś o "Zamczysku w Otranto" Horace Walpole'a - pierwszej powieści gotyckiej, która powstała w 1764 roku. Anne Radcliffe napisała "Tajemnica zamku Udolphö" w 1794 roku, a "Italczyka albo Konfesjonał Czarnych Pokutników" w 1797 roku. Byli też polscy przedstawiciele gatunku - m.in. Seweryn Goszczyński: "Król zamczyska" oraz Zygmunt Krasiński: "Agaj-Han", "Grób rodziny Reichstalów", "Mściwy karzeł i Masław, książę mazowiecki" czy "Zamek Wilczki" ;)

    OdpowiedzUsuń